Rozmaryn i Laur

Rozmaryn i Laur Kontaktinformationen, Karte und Wegbeschreibungen, Kontaktformulare, Öffnungszeiten, Dienstleistungen, Bewertungen, Fotos, Videos und Ankündigungen von Rozmaryn i Laur, Dresden.

Postcard from Firenze🇮🇹
10/04/2026

Postcard from Firenze🇮🇹

Postcard from Pisa🇮🇹
10/04/2026

Postcard from Pisa🇮🇹

Postcard from Stockholm 😍✌🏻 # Stockholm
03/02/2026

Postcard from Stockholm 😍✌🏻 # Stockholm

25/10/2025
Miałam o tym napisać ostatnio, ale wpis o zapachach rozrósł się do tego stopnia, że nie chciałam już dodatkowo go zaburz...
14/07/2025

Miałam o tym napisać ostatnio, ale wpis o zapachach rozrósł się do tego stopnia, że nie chciałam już dodatkowo go zaburzać. Inspiracją do jego powstania jest bohater dzisiejszego tekstu, a wiem już, że temat zapachów powróci jeszcze nie raz. Jak pewnie większość z Was wie, od paru lat jestem zakręcona na punkcie olejków eterycznych i towarzyszą mi one w każdej dziedzinie życia. Sprzątam nimi, używam do kąpieli, do ciała, do włosów, zamiast perfum, dodaję do napojów, potraw, wspomagam się w okresach przeziębienia, dyfuzuję w domu, i wiele wiele innych. Zamawiam olejki z jednej konkretnej firmy, do której mam zaufanie a jakość jej produktów jest na najwyższym poziomie. Ale nie o tym dzisiaj. Czasami załapię się na tzw. Produkt miesiąca, czasami zainteresuje mnie jakaś nowa mieszanka, czasami firma wprowadza zupełnie nowy produkt i aż chce się go mieć. Tak było i tym razem. Bohater dzisiejszego odcinka to olejek o wdzięcznej nazwie Endless summer i pierwszym jego minusem jest to, że z nazwą niekończącego się lata ukazał się w już w czerwcu. Ale to już sprawa marketingu firmy. Według opisu producenta na stronie:
Mieszanka olejków eterycznych dōTERRA "Endless Summer" to kompozycja, która ma na celu odtworzenie atmosfery idealnego letniego dnia. Zawiera ona olejki eteryczne z zielonej mandarynki, fasoli tonka, grejpfruta, eukaliptusa, sandałowca i kadzidła. Te olejki zostały wybrane ze względu na ich zdolność do tworzenia radosnej, podnoszącej na duchu atmosfery, kojarzącej się z latem.
Więc zamówiłam radośnie w nadziei, że w pokoju odtworzy mi się klimat ciepłego letniego dnia, rozgrzanego słońcem sadu, soczystych czereśni, dojrzałych zbóż, albo wieczornego spaceru brzegiem plaży, gofrów z owocami, bo właśnie takie skojarzenia z letnim dniem przyszły do mnie jako pierwsze. Później jeszcze pojawił się zapach grilla, ale doszłam do wniosku, że to dosyć średni pomysł na olejek eteryczny. Dodałam do koszyka i z lekkim podekscytowaniem czekałam na paczuszkę. No i przyszła, a w niej nasz bohater. Ale uwierzcie mi, kiedy otworzyłam buteleczkę nie zadziała się żadna magia. Serio. Nie przeniosłam się w czasie do dziecięcych lat na wieś, ani nad morze, ani w żaden upalny letni dzień.
To coś pachnie jak największe rozczarowanie dzieciństwa, najsmutniejsze wspomnienie młodości i największa życiowa porażka. Pachnie jak coś, czego nikt nigdy nie chciałby poczuć a jeśli już, to jak najszybciej pragnie o tym zapomnieć. Powiedzieć, że pachnie jak guano, to nic nie powiedzieć. Pachnie jak najgorsze wspomnienie o znienawidzonym byłym, jak pierwsza pała z matmy, jak pierwszy dzień w pracy po pięknym urlopie, ale na pewno NIE pachnie jak lato.
Z tego miejsca chciałabym zadać pytanie twórcom tej kompozycji: co autor miał na myśli? I drugie, tym, którzy to zaakceptowali i dopuścili do produkcji i sprzedaży: kto was skrzywdził? Jak wyglądały letnie dni waszych dziecięcych i młodych lat? Czy może nie do końca wróciły wam zmysły powonienia po słynnym w ostatnich latach wirusie?
Nie wiem kto i dlaczego postanowił w ten sposób skrzywdzić ludzkość, ale mam szczerą nadzieję, że ten olejek zbyt długo nie przetrwa, nawet we wspomnieniach.
Ja swojego nie odsyłam, postanowiłam, że podaruję go komuś kto mnie wkurzy, albo kogo nie lubię, ale w sumie po napisaniu tego tekstu dochodzę do wniosku, że nikt w moim otoczeniu nie zasługuje na taką karę. Nie wiem jeszcze co z nim zrobię, na razie stoi na komodzie i zbiera moje pogardliwe spojrzenia. W każdym razie nie polecam, ode mnie dostaje -15/10.
Czy jest na sali choć jedna osoba, której ten zapach się podoba? Z ciekawości pytam.

Z każdego wyjazdu najbardziej lubię… wracać. Zgadzacie się z tym stwierdzeniem, czy u Was jest inaczej? Lubicie wyjeżdża...
11/07/2025

Z każdego wyjazdu najbardziej lubię… wracać.
Zgadzacie się z tym stwierdzeniem, czy u Was jest inaczej? Lubicie wyjeżdżać i wracać czy tylko wyjeżdżać?
Naszły mnie takie refleksje po ostatnim wyjeździe, dość długim jak na moje wyjazdowe standardy (ale i tak wciąż za krótkim), że zawsze kiedy wracam cieszę się z tych chwil. Pierwsza noc we własnym łóżku, pierwsza kawa, czy obejście domu, sprawdzenie, czy wszystko jest tak jak zostawiłam, to poziom ekscytacji podobny do czasu oczekiwania na nową podróż. I choć pewnie niedługo znowu zacznę myśleć gdzie by tu wyruszyć (właściwie to już takie myśli chodzą mi po głowie), to naprawdę napawam się tym, że wróciłam do domu. Wszystko było piękne i wakacje udane, ale szczerze mówiąc odetchnęłam z ulgą kiedy przekroczyłam próg domu, a po kąpieli otworzyłam mój olejkowy arsenał (na wycieczki zawsze coś ze sobą zabieram, ale to zazwyczaj minimalne must have, a ja lubię każdy mój olejek i mam swoje rytuały z nimi związane). No i w domu jest inny rodzaj spokoju. Może ta radość z powrotów związana jest z faktem, że mamy dokąd wracać? Nie zawsze tak myślałam, a w sumie z pewnym zdziwieniem odkryłam, że oprócz kolejnych przysłowiowych magnesów przywiezionych z nowych wycieczek, ważna jest ta cicha przystań, miejsce gdzie trzymanie tych pamiątek nabiera sensu. Wcześniej, a właściwie jeszcze nie tak dawno szczerze mówiąc nie przywiązywałam do tego wagi. Bo tak naprawdę mieszkać można wszędzie. Ale coś mi się pozmieniało w głowie i teraz poza tym, że lubię jeździć, to lubię też wracać. Bo generalnie lubię swój dom, a odkryłam to całkiem niedawno. W ostatnich miesiącach stworzyłam przestrzeń, która naprawdę jest pełna spokoju, miłości i magii. Zaczęłam doceniać te drobiazgi, które kiedyś po prostu były, a dziś mają znaczenie. Nabrałam dystansu i szacunku do przestrzeni, którą tworzę i jest mi z tym wspaniale. Bo poza podróżniczymi i nie tylko wrażeniami, spokój jest równie ważny. A może nawet ważniejszy niż wszystko inne. Jeśli człowiek ma w sobie spokój, życie jest lepsze i to nie podlega wątpliwości. Podczas nieobecności dom wydaje się spać. Zastyga w takim stanie jak go zostawiamy, z uchylonym oknem w łazience, kocem narzuconym na fotel. I czeka na nasz powrót. A kiedy wracamy, budzi się i zaczyna żyć razem z nami a jego ściany stają się cieplejsze. A w ogóle to chciałam napisać o czymś innym, ale na to zawsze będzie czas. Tymczasem zostawię Wam kilka moich podróżniczych refleksji i życzę cudowności w ten słoneczny weekend 😍✌🏻
Na zdjęciach spokój, który udało mi się uchwycić przedostatniego dnia pobytu na cudownych wakacjach 😀

Another point on my travel map done with amazing time, beautiful moments and wonderful memories. ❤️✌🏻 So grateful       ...
10/07/2025

Another point on my travel map done with amazing time, beautiful moments and wonderful memories. ❤️✌🏻 So grateful

Czym pachnie Twoje życie?- Niewidzialna opowieść w powietrzu. Zapach to w istocie zbiór cząsteczek zapachowych, które un...
20/06/2025

Czym pachnie Twoje życie?- Niewidzialna opowieść w powietrzu.
Zapach to w istocie zbiór cząsteczek zapachowych, które unoszą się w powietrzu i wnikają do naszego nosa wywołując impuls nerwowy, aby potem trafić do układu limbicznego. Tyle teoria. A jak to wygląda w praktyce? To właśnie układ limbiczny odpowiada za emocje, pamięć i instynkty. Dlatego zapachy mogą przywołać wspomnienia z dzieciństwa, albo wywołać uczucie spokoju lub niepokoju, ale też sprawić, że ktoś stanie się dla nas natychmiast „znajomy” lub magnetyczny. Zapach to nie tylko związek lotnych cząsteczek, on maluje wspomnienia, buduje tożsamość, komunikuje.
Zapachy towarzyszą nam przez cały czas, od zarania dziejów. W wielu kulturach mają znaczenie duchowe, jak kadzidła czy olejki do namaszczenia. Nawet jeśli nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę, wszystko pachnie. Ludzie potrafią rozróżnić nawet bilion różnych zapachów – znacznie więcej niż smaków czy dźwięków. I choć zapach nie ma „języka” jak słowa czy muzyka, to dotyka nas głębiej niż większość bodźców zmysłowych. Nieraz jest ładny, kuszący, nieraz wręcz przeciwnie. Ileż to razy czuliśmy w powietrzu zapach wiosny? Zapach świeżo skoszonej trawy, majowego deszczu, albo… benzyny. I większość z nas uznaje te zapachy za fajne, miłe. Być może podczas czytania tego tekstu, części z was mózg podsunie jakiś konkretny zapach, albo uśmiechacie się na samo wspomnienie o nich. Wiele zapachów przyjemnych dla nas, dla innych może być mniej miła. W końcu nie każdy musi lubić kokosy, róże czy wanilię. Każdy z nas ma swój własny niepowtarzalny, niepodrabialny zapach. Sami możemy nawet nie zdawać sobie z tego sprawy, ale jest on wyczuwalny dla innych ludzi. Jest on połączeniem kosmetyków, których używamy, jak mydło czy szampon, balsam do ciała, perfumy, z płynami do prania i ph naszej skóry. Niejednokrotnie konkretny zapach mocno kojarzy nam się z daną osobą właśnie ze dlatego, że nie czujemy go nigdzie indziej. Te same perfumy mogą inaczej pachnieć na różnych osobach i absolutnie nie ma w tym nic dziwnego.
Dla człowieka zapach jest niemal tak unikatowy jak linie papilarne. Wnętrza naszych domów również mają całkiem szeroką gamę zapachów. Wiele z nich pachnie świeżo pieczonym ciastem, gotowanym obiadem, olejkiem z dyfuzora albo odświeżaczem powietrza i to też są bodźce charakterystyczne dla konkretnego miejsca. Osobiście nie znam dwóch domów, które pachniałyby tak samo. Każda pora roku ma swój, charakterystyczny tylko dla niej zapach. Jesteśmy otoczeni zapachami z każdej strony, nawet nie zdajemy sobie sprawy ile z nich dziennie dociera do naszego mózgu.
Wiedzieliście, że zapachem można kształtować nastrój? Na przykład teraz: pomyślcie o zapachu letniej łąki w południe. Uśmiechacie się? O to chodziło.
Albo o ulubionej potrawie przygotowanej przez mamę, czy babcię kiedy byliśmy małymi dziećmi. Czy też przenieśliście się w czasie do tamtych chwil?
Zapach ma wpływ na nasz nastrój i podobnie jak te pozytywne nas rozczulają, wywołują uśmiech i falę miłych wspomnień, są także zapachy które powodują w nas złość, irytację, drażnią.
Jedne są mocniejsze, od razu wysuwają się na pierwszy plan, inne delikatne, pojawiają się później, są ulotne, ledwo uchwytne, ale równie ważne. Są słodkie i świeże. Któż z nas nie oglądał kultowego filmu Pachnidło, gdzie główny bohater poszukuje idealnego zapachu definiującego piękno? Co prawda robił to w dosyć makabryczny sposób i osobiście nie polecam go naśladować.
Ja sama kocham piękne zapachy i nigdy nie umiem zdecydować się na jeden ulubiony, bo jest ich po prostu zbyt wiele. Uwielbiam wanilię, drzewo sandałowe, cytrusy, ylang-ylang, lawendę, rozmaryn i wiele, wiele innych. Jestem doskonałym przykładem tego, jak zapach ma wpływ na nastrój człowieka. Kiedy rozpylę jakiś mój ulubiony, od razu poprawia mi się humor. Mam zapachy, które dodają pewności siebie, relaksują, pobudzają czy pomagają w koncentracji. Mam też takie, które wyciszają, albo dodają energii. Wachlarz możliwości jest równie szeroki jak ich gama. Można je dowolnie łączyć i tworzyć nowe mieszanki, które zaskakują nieoczywistymi właściwościami.
Używam ich w codziennym życiu, do masażu, do kąpieli, zamiast perfum, do sprzątania, dodaję do wody pitnej, do jedzenia, do włosów i na wiele innych sposobów. Zimą częściej sięgam po otulające ciepłem waniliowo-korzenne nuty, goździki, rozgrzewający kardamon albo drzewo cedrowe. Latem po świeże zioła, cytrusy, spokój lasu z odrobiną słodyczy. Każdy z tych zapachów definiuje mnie. Z każdym się utożsamiam. Każdy uwielbiam i jeśli czuję się z nim dobrze, biorę go jako ‚swój’. Jesli dodać do tego zapach, którego nie lubią insekty, komary czy pająki, mamy całkiem praktyczne wykorzystanie ulubionych nut zapachowych. I po wielu latach takiego niezdecydowania mogę wreszcie z dumą stwierdzić, że nie ograniczam się do jednego ulubionego zapachu nie dlatego, że nie umiem się zdecydować, ale gdybym wybrała jeden jedyny zapach i przyjęła go jako ‚swój’, życie było by nudne. I nie, już nie szukam tego ideału którym chcę pachnieć do końca życia. Po prostu nie chcę się ograniczać do jednego. Kiedy mam wybór życie jest ciekawsze. A jak jest u Was?
Na zdjęciu jeden z moich ulubionych kwiatów. Bajecznie pachnący jaśmin. Ten konkretny tak pięknie wyrósł w Syrakuzach. 😀

Witajcie drodzyDziś nów, więc po długiej przerwie postanowiłam wrócić i zacząć od nowa. I właściwie dobrze, bo kiedy pon...
27/05/2025

Witajcie drodzy
Dziś nów, więc po długiej przerwie postanowiłam wrócić i zacząć od nowa. I właściwie dobrze, bo kiedy ponad rok temu zakładałam te stronę, nie bardzo wiedziałam w którą stronę iść. Miałam sporo pomysłów i planów, ale patrząc z perspektywy czasu były one średnie i niedopracowane, a ja za bardzo osadzona w innych sprawach nie byłam w pełni gotowa poświęcić się temu, co dla mnie ważne.
W ciągu tego roku trochę się wydarzyło. Byłam potrzebna gdzie indziej, musiałam pewne rzeczy zrozumieć i wywrócić swoje życie do góry nogami, aby znów stanąć w tym miejscu i powiedzieć: zaczynam jeszcze raz. Zmiany, które nastąpiły nie są jakoś spektakularne, ale czas, który poświęciłam sobie, bezcenny. Czas który miałam na zrozumienie i poznanie siebie, mogłam zdecydować kim jestem a kim definitywnie nie chcę być i nie będę. Mogłam się przyjrzeć własnym emocjom i uświadomić sobie jedną, najważniejszą prawdę. TO JA DECYDUJĘ. To ja jestem kreatorem i to ja żyje w świecie jaki tworzę. Więc staram się, aby ten mój świat był kolorowy i spokojny. Moja praca nad sobą to nie tylko ten miniony rok, cały proces rozpoczął się dużo wcześniej. Niestety przez splot różnych okoliczności i moje decyzje, po długim czasie zaczęłam się czuć jakbym zrobiła kilka kroków w tył. Kiedy to sobie uświadomiłam , trzeba było zrobić generalne porządki i oto jestem. Czego się możecie spodziewać? Wszystkiego! Najwięcej będzie o tym co aktualnie robię i co chcę rozwijać w sobie, czyli jakże modne ostatnio DIY. U mnie to naturalne alternatywy dla sklepowej chemii, które częściowo robię sama, a częściowo kupuję od znajomej wiedźmy. Będzie sporo o ziołach, olejkach eterycznych i ich działaniu, aromaterapii, sztuce dokonywania wyborów i umiejętności ponoszenia ich konsekwencji. Będzie sporo o mnie, bo to co robię i czym się zajmuje to przecież ze mnie. Będzie o naturalnych sposobach podnoszenia odporności, walce z nadwagą, motywacji i jej braku, a także poznawaniu i umiejscawianiu w tym wszystkim siebie.
A przede wszystkim o sztuce życia w zgodzie z samym sobą i konsekwentnym dążeniu do celu. Trochę ironii, trochę sarkazmu, zero podziałów, polityki i religii.
Zapraszam więc, proszę rozgościć się wygodnie i życzę miłego czasu spędzonego ze mną.
Zdjęcie pięknego ogrodu zrobione podczas jednej z moich ostatnich wycieczek.
Ps. Tak, wiem, że pisze jakby Was tu były miliony, a jest raptem mała garstka. Ale ta garstka jest dla mnie bardzo cenna, bo jest ze mną od pierwszych chwil, a miliony? Pojawią się wkrótce, o to jestem spokojna.
Ps2. Myślę nad zmianą nazwy strony, a także nad logiem i podpisem, ale dopóki nie wykreuje się to w mojej głowie, nie będę na siłę kombinować tym bardziej, że nie chcę tej nazwy zmieniać co pięć minut. Na razie więc zostanie jak jest.
Z wdzięcznością, Wasza M. ✌🏻

Dziś przychodzę do Was z królową, która sama w sobie jest szalenie wartościowa, a łącząc ją w wcześniej przedstawionymi ...
13/03/2024

Dziś przychodzę do Was z królową, która sama w sobie jest szalenie wartościowa, a łącząc ją w wcześniej przedstawionymi przeze mnie składnikami możemy uzyskać fantastyczne kombo wspomagające nas na zewnątrz i od środka.
Panie i Panowie, przed Wami Jej Wysokość Oliwa z Oliwek Extra Virgin!
Znana już w starożytności była używana zarówno do potraw jak i do czyszczenia (ciała i włosów) a także do… sprzątania! Ta dam!
Nazywana płynnym złotem nie bez powodu wygrywa wszelkie rankingi zdrowotne.

Oliwa z oliwek, jest obecnie jednym z podstawowych składników diety śródziemnomorskiej, ale jej stosowanie sięga 4000 lat p.n.e. Kraje takie jak Armenia, Palestyna i Indie stosowały ją do nawilżania skóry i stosowali ją, jako lekarstwo. Już Babilończycy regulowali jej produkcję i handel, podczas gdy Rzymianie nakładali podatki w postaci oliwy z oliwek. Oliwa z oliwek ma wyjątkowy charakter i smak, ponieważ jest pozyskiwana z oliwek wyłącznie metodami mechanicznymi lub innymi fizycznymi metodami. Dieta śródziemnomorska, w której oliwa z oliwek jest głównym źródłem tłuszczu, wiąże się ze zmniejszonym ryzykiem chorób układu krążenia, otyłości, zespołu metabolicznego, cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego oraz z ochroną przed chorobami mózgu i chorobami związanymi z wiekiem.

Oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia ma niezwykłą odporność na utlenianie, jeśli jest odpowiednio przechowywana. Ta stabilność oraz różne nuty smakowe i inne wyraźne cechy wynikające z różnych odmian oliwek i różnic w przetwarzaniu dają możliwości różnorodnych zastosowań kulinarnych i przygotowywania tradycyjnych i wykwintnych potraw. Kolor oliwek - podobnie jak każdego innego owocu - jest najważniejszy, ponieważ świadczy o stopniu dojrzałości. Podczas gdy młodsze oliwki, które otrzymano z bardziej zielonych oliwek, mają bardziej zielony kolor, charakter owocowy, lekko gorzki i pikantny smak, z dojrzałych oliwek powstaje bardziej żółta oliwa, słodsza dla języka i mniej gorzka.
Należy również wziąć pod uwagę gęstość oliwy z oliwek. Jest to związane z odmianą roślin, rodzajem uprawy (sucha lub podlewana) oraz procesem produkcji oleju. W odniesieniu do smaku, oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia może dawać kilka smaków jednocześnie - zarówno zawierających akcenty owocowe, gorzkie, słodkie i pikantne. Oliwa z oliwek o ostrym smaku jest bardzo zdrowa, ponieważ ma wysoką zawartość pierwiastków przeciwutleniających.
Oliwki wykorzystywane są nie tylko do produkcji oliwy z oliwek. Ze względu na działanie antyoksydacyjne oliwka wykorzystywana jest w suplementach.
Oliwa na ciało i włosy

Oliwa z oliwek znajduje szerokie zastosowanie nie tylko w diecie – jako naturalny suplement – ale również w pielęgnacji. Stanowi składnik wielu kosmetyków, zwłaszcza tych do pielęgnacji włosów. Działa na nie korzystnie za sprawą kwasów tłuszczowych i witaminy E. Oliwa z oliwek uelastycznia włosy, domyka łuski i nadaje blask. Może być stosowana do olejowania lub jako składnik domowej maseczki. Warto też wzbogacać nią drogeryjne kosmetyki.
Oliwa z oliwek zawiera lipidy, które dbają o właściwy poziom nawilżenia w komórkach skóry, łagodzą i koją podrażnienia, a także wspierają regenerację naskórka. Zawarty w oliwie skwalen wzmacnia barierę hydrolipidową skóry, a witamina E ma właściwości przeciwstarzeniowe. Oliwa często stanowi składnik kremów do twarzy. Można też stosować ją bezpośrednio na skórę.

Oliwa z oliwek pomaga również na suchość gardła, której przyczyną są na przykład czynniki środowiskowe (suche powietrze). Oliwa łagodzi dolegliwości związane z wyschnięta śluzówką i podrażnieniami. Powleka tylną ścianę gardła i tworzy na niej ochronny film. Wspiera też procesy regeneracyjne. Choć oliwa z oliwek, jak każdy tłuszcz, jest kaloryczna, to poleca się ją osobom na diecie odchudzającej, ponieważ produkt ten przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej, usprawnia trawienie, a także daje długotrwałe uczucie sytości. Poza tym, oliwa uzupełnia składniki odżywcze, których może brakować organizmowi w trakcie diety redukcyjnej. Oliwa z oliwek ma właściwości nawilżające oraz przeciwutleniające, dzięki czemu pomaga wygładzić skórę. Warto stosować ją przed zajściem w ciążę oraz w trakcie ciąży, aby uniknąć rozstępów. Natomiast po porodzie można stosować oliwę na czerwone, świeże rozstępy, aby wesprzeć proces regeneracji skóry i zmniejszyć widoczność zmian.
Oliwa z oliwek przyspiesza opalanie, pomaga nawilżyć skórę i uzyskać złoty odcień opalenizny. Warto pamiętać przy tym, że nie zastępuje ona filtrów UV.

Oliwa z oliwek nadaje się do smażenia nawet lepiej niż tłuszcze rafinowane. Przed niekorzystnym procesem utleniania chroni ją wysoka zawartość polifenoli. Oczywiście, również na oliwie nie należy smażyć potraw długo ani wielokrotnie. Oliwa nadaje się też do pieczenia i gotowania. Najlepiej jednak stosować ją na zimno.
Osobiście znam i stosuję ją w kuchni od lat, jednak to było raczej sporadyczne, natomiast w kosmetyce od mniej więcej roku i tu już regularnie.
Wtedy zaczęłam też systematycznie stosować ją w kuchni. Moje ciało, włosy i organizm są mi za to niesamowicie wdzięczne, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zaglądajcie tu😀

Witajcie Drodzy. Dziś przybliżę Wam troszkę trzecią w kolejności moją ulubioną roślinę, bez której już sobie nie wyobraż...
08/03/2024

Witajcie Drodzy.
Dziś przybliżę Wam troszkę trzecią w kolejności moją ulubioną roślinę, bez której już sobie nie wyobrażam funkcjonować 🤩
Obok Rozmarynu i Lauru na podium stoi nie kto inny, jak Jej Wysokość Lawenda.
Skąd pochodzi?
Lawenda – rodzaj roślin z rodziny jasnotowatych. Obejmuje 41 gatunków. Występują one głównie w basenie Morza Śródziemnego, w północno-wschodniej Afryce i na Półwyspie Arabskim, ale zasięg rodzaju obejmuje obszar od Wysp Kanaryjskich po Somalię i Indie. Rośliny te rosną na siedliskach suchych, na zboczach wzgórz.
Lawenda ma niewielkie wymagania glebowe, dlatego możemy ją sadzić w bliskim otoczeniu budynków na gorszej jakości podłożu. Roślina ta jest także ciepłolubna, więc potrzebuje słońca i dobrego drenażu. Jeśli chcemy ją posadzić w miejscu, gdzie go nie ma, możemy w wykopanym dole umieścić potłuczone kawałki doniczki.
Co robi? Jak działa?
Wśród właściwości lawendy warto wspomnieć o jej działaniu przeciwbólowym. Napar może złagodzić ataki migreny, bóle menstruacyjne i reumatyczne. Natomiast jej działanie antyseptyczne i przeciwzapalne jest pomocne w łagodzeniu zapalenia zatok i nieżytu nosa. Ponadto lawenda charakteryzuje się działaniem antyseptycznym, bakteriobójczym i napotnym. Wykorzystywane jest także działanie rozluźniające i uspokajające lawendy na ośrodkowy układ nerwowy oraz zmniejszające wrażliwość nerwów czuciowych. Doskonale nadaje się do sypialni, pomaga się zrelaksować i ułatwia zasypianie. Roślina wykazuje również słabe działanie przeciwgrzybicze oraz przeciwświądowe. Lawenda chroni przed owadami, takimi jak komary, mole i pchły, dzięki swoim naturalnym olejkom eterycznym, które działają odstraszająco.

Olejek lawendowy również delikatnie nawilża skórę, nie zatykając porów. Ma właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne, dzięki czemu może pomóc oczyścić skórę, zmniejszyć zaczerwienienia, zrównoważyć produkcję sebum i przyspieszyć gojenie się skóry.
Jednym słowem nasza królowa ma wszechstronne zdolności. Ja osoboście uwielbiam czuć jej zapach na poduszce przed snem, dodaję również do kąpieli, kocham jej zapach i kocham to, że odstrasza to całe latająco-gryzące dziadostwo.
Warto też wspomnieć, że za zapachem lawendy nie przepadają 🐈, ale nie jest dla nich szkodliwa.
Moje pomysły na użycie lawendy w życiu codziennym pojawią się tutaj wkrótce.

Adresse

Dresden

Webseite

Benachrichtigungen

Lassen Sie sich von uns eine E-Mail senden und seien Sie der erste der Neuigkeiten und Aktionen von Rozmaryn i Laur erfährt. Ihre E-Mail-Adresse wird nicht für andere Zwecke verwendet und Sie können sich jederzeit abmelden.

Teilen