06/04/2024
Po pierwszej sesji dźwiękoterapii, Iza spisała swoje przemyślenia i podzieliła się nimi na swoim profilu. Ja je tu dla Was spisałam w bardziej czytelniej formie. ⚘️ Dziękuję Ci Iza za te słowa, dają mi one potwierdzenie, że to co robię ma sens, i że tak prosta technika przynosi wspaniałe efekty. Życzę Nam wszystkim momentu zatrzymania, refleksji, przytulenia samych siebie oraz głębokich oddechów wypełnionych miłością oraz lekkością 🪽
A teraz zapraszam do lektury☺️
'Dziś miałam dźwiękoterapię. Piszę o tym, bo nie wiem czy jutro rano będą jeszcze towarzyszyły mi dzisiajdze emocje, z którymi chce się z Wami podzielić.
Czemu się nie nagram? Bo po raz pierwszy od nie pamiętam jakiego czasu wyłączyłam telefon(zrobiłam to przed terapią) i nie mam ochoty go włączyć, by może przypadkiem nie wyjść z tego transu. Czuje, że jest mi mega błogo, znów potrafię wziąć głęboki oddech.
I chociaż przepracowałam już dużo emocji w swoim życiu, czułam że coś we mnie siedzi i mi ciąży. Czułam to w sercu i czuły to moje chore jelita.
Kaja bo tak ma na imię terapeutka, zapisała się do mnie na zabieg, a że od dłuższego już czasu uważam, że nic nie dzieje się bez przyczyny i Bóg wysłał ją do mnie w jakimś celu - postanowiłam dać szansę jej terapii.
Najpierw krótko jak wygląda taki zabieg. Terapeutka uderza w misy - tym rozpoczyna zabieg. Zaczynasz CZUĆ nad sobą dźwięki. Specjalnie pokusiłam się o ten wyraz, bo dosłownie czułam dźwięki unoszące się w powietrzu. Potem kładzie misą po misie na Twoje ciało i w nie uderza, a Ty czujesz rozchodzącą się wibracje po całym ciele.
Na tym etapie ciężko było mi określić jakie uczucie mi towarzyszyło, było to coś na zasadzie zbierającej się kłębiącej się w okol mnie energii, cos jakby zaczynała się nade mną unosić burza. Wprowadzało mi to też delikatny niepokój. Musze tu też nadmienić, że jestem osobą która nie potrafi rozłączyć głowy i się zrelaksować. I w tym przypadku terapia dźwiękiem okazała się strzałem w dziesiątkę. Za każdym razem gdy moja głowa zaczynała o czymś myśleć, dźwięk misy jakby zagłuszał tę myśl, tak że usiłowałam sobie przypomnieć o czym pomyślałam i gdy próbowałam, kolejny dźwięk zagłuszył moją próbę myślenia. Mam taki problem, że czasem chciałabym o niczym nie myśleć i dziś leżąc miałam takie nastawienie, tylko już zawsze coś myślę. A TA TERAPIA PRZYNOSI SPOKÓJ I PRZERWĘ, BO ZAGŁUSZA MYŚLI.
Powiedziałam też Kai, że miałam dlatego takie poczucie jakbym spała i lewitowała, ale wiem że nie spałam i nie potrafię tego wyjaśnić. Wyjaśniła mi, że nasz mózg ciągle jest ustawiony na fale B(beta) czyli na fale obrony, ataku, jesteśmy w ciągłej gotowości do walki, dźwiękoterapia wydłuża fale... Moje uczucie spania było trafne, gdyż długie fale A (alfa), to te które czujemy gdy zaczynamy zasypiać, jesteśmy w tym błogim transie.
Kolejnym etapem był dźwięk dzwoneczka, który powoli wybudzał mnie z tęgi transu i miałam wrażenie, że rozchodził się po całym pokoju, jakby się powoli ode mnie oddalał. I wtedy poczułam, że się delikatnie uśmiecham, ale robiłam to nieświadomie. Poczułam jak ręczniczek, który miałam na oczach uniósł się, bo moje mięśnie twarzy tak się rozluźniły, jakby się uśmiechały wbrew mojej głowie???
Czułam jakby w pokoju zaczęło się rozpogadzać, jak po burzy. Nie tylko w pokoju, ale we mnie również. I wtedy wzięłam ten głęboki oddech nosem, który czułam że na maksa wypełnia moje płuca. Zabrzmi to śmiesznie ale delektowalam się tym oddechem ( powietrzem), nie wypuściłam go od razu, trzymałam go w sobie. Potem wzięłam jeszcze jeden bardzo świadomy oddech, by upewnić się ze znowu potrafię normalnie oddychać i nic mnie nie dusi. Po całej terapii dźwiękiem odbyłam krótką rozmowę z Kają, która była bardzo podobna do mojej pierwszej terapii, którą odbyłam prawie rok temu z Panią Ewą, ( którą pozdrawiam bo może to właśnie czyta)...
Terapia dźwiękiem i słowem przypomniała mi o małej Izabelce, która we mnie jest i potrzebuje być kochana (przez siebie), doceniana ( przez siebie) i potrzebuje przerwy, potrzebuje sobie podziękować, potrzebuje bym powiedziała jej, że robi dobrą robotę, bym dała jej odpocząć, bo na to zasługuje, potrzebuje się przytulić.
Pomyśl co Ty byś powiedział/a malutkiej/ małemu sobie?
Na tym chyba skończę....
Dodam, że na pewno to powtórzę! Chciałam nagrać dla Was krotki film, ale wyłączyłam telefon i nie chciałam go włączyć!!
Dobranoc ☺️'