02/06/2026
Mały wojownik
Zastanów się przez chwilę nad tym obrazem.
Małe dziecko, może pięć lat, może siedem, zaciska pięści, tupie nogą, krzyczy "nie" tak głośno, że drżą ściany.
Wszyscy wokół próbują je uspokoić, uciszyć, zawstydzić.
"Co z Tobą jest nie tak?"
Albo jeszcze gorzej, milczenie i zimne spojrzenie, które mówi więcej niż słowa.
To dziecko jest w Tobie. I nadal walczy.
Kiedy podczas sesji kobieta mówi mi, że nie potrafi powiedzieć "nie" mężowi, szefowej, własnej matce, niemal zawsze gdzieś wcześniej w tej samej rozmowie pojawia się wspomnienie.
Małe dziecko, które było zbyt żywe, zbyt głośne, zbyt absorbujące...
i które pewnego dnia po prostu przestało.
Przestało walczyć.
Bo walka kosztowała za dużo.
Neurobiolodzy nazywają to zamrożeniem układu nerwowego.
Peter Levine opisał to z precyzją chirurga, badając jak nierozładowany stres pozostaje w ciele latami, dziesięcioleciami, całym życiem.
Kiedy dziecko nie może ani uciec, ani zaatakować, układ nerwowy wybiera trzecią drogę.
Nieruchomieję.
Znikam.
Jestem grzeczna.
I w tej grzeczności rodzi się cień wojownika.
Bo on nie zniknął.
On tylko zszedł do podziemia.
Czy rozpoznajesz go w sobie?
W nagłym wybuchu złości o rzecz pozornie błahą.
W tej irytacji, która pojawia się, kiedy ktoś po raz kolejny przekracza Twoją granicę i Ty znowu milczysz, a potem w środku coś się gotuje.
W zmęczeniu, które nie mija po śnie.
W ciele, które boli bez wyraźnej przyczyny.
W systemowej pracy z rodzinami widać to wyraźnie.
Kiedy w przestrzeni ustawień pojawia się reprezentant małego dziecka, często robi dokładnie to samo, co tamto dziecko robiło dekady temu.
Przywiera do ściany.
Albo rzuca się w kierunku matki z mieszaniną gniewu i rozpaczy.
Albo stoi nieruchomo z zaciśniętymi szczękami.
Ciało pamięta.
Ciało jest archiwum każdej chwili, w której emocja nie miała prawa wyjść.
Badania nad wczesnymi urazami pokazują, że doświadczenia z pierwszych lat życia dosłownie kształtują strukturę mózgu.
Hipokamp, ciało migdałowate, kora przedczołowa...
Te obszary rozwijają się w odpowiedzi na środowisko.
Dziecko, które żyje w środowisku, gdzie jego gniew jest niebezpieczny, gdzie emocje są zagrożeniem dla więzi z opiekunem, uczy się tłumić.
To nie jest słabość.
To jest inteligencja.
To jest mechanizm przeżycia.
Ale przeżycie dziecka nie musi być strategią dorosłej kobiety.
Totalna biologia mówi o tym w fascynujący sposób.
Ciało reaguje na konflikt biologiczny, na sytuację, w której potrzeba nie może zostać zaspokojona.
I kiedy ta potrzeba dotyczy bezpieczeństwa, terytorium, prawa do istnienia, właśnie takiego jakie jesteś, napięcie może odkładać się w konkretnych tkankach, konkretnych miejscach.
Mięśnie szczęki.
Klatka piersiowa.
Gardło, które ściska się zawsze, gdy chcesz coś powiedzieć.
Przyjrzyj się swojemu ciału przez chwilę.
Gdzie trzymasz swoje "nie"?
Kiedy pracuję z liniami rodzinnymi, często odkrywam coś, co jest zdumiewające dla klientki....
I dla Ciebie pewnie też...
Ten mały wojownik w Tobie nie jest tylko Twój.
Być może Twoja babcia też musiała być cicho.
Być może w rodzinie przekazywano z pokolenia na pokolenie przekonanie, że kobiety, które mają zdanie, płacą za to cenę.
Może był jakiś mężczyzna, który potrzebował dominować, i kilka pokoleń kobiet, które się na to zgodziły, bo nie miały wyboru.
Epigenetyka pokazuje, że traumatyczne doświadczenia mogą wpływać na ekspresję genów i być przekazywane biologicznie.
To znaczy, że Twój bunt, Twoja nadwrażliwość na czyjeś kontrolowanie Cię, Twoja desperacka potrzeba autonomii, mogą mieć korzenie głębsze niż Twoje własne dzieciństwo.
Noś to z troską.
To nie jest wada.
To jest pamięć tkanki.
To jest lojalność wobec tych, które przed Tobą nie mogły.
Evette Rose, pracując z połączeniami między emocją a ciałem, wskazuje na to, że blokady w okolicach gardła i klatki piersiowej często wiążą się właśnie z niemożnością wyrażenia siebie, z tłumionym gniewem, z niewyartykułowanymi granicami.
I że praca z tym wymaga nie tylko rozumienia.
Wymaga odczucia.
Wymaga powrotu do ciała.
Więc zamiast pytać, dlaczego jesteś taka drażliwa...
zamiast znowu próbować kontrolować "nadmierną" reaktywność...
... zadaj inne pytanie...
Co ten mały wojownik w Tobie chce powiedzieć, czego jeszcze nikt nie usłyszał?
Bo on nie jest problemem.
On jest strażnikiem.
Stoi na granicy Twojego wewnętrznego terytorium z włócznią, której nigdy nie wolno mu było użyć, i pilnuje czegoś bardzo ważnego.
Pilnuje Ciebie.
Praca z tym dzieckiem nie polega na tym, żeby je uciszyć, tym razem definitywnie.
Polega na tym, żeby usiąść obok niego.
Powiedzieć:
"Widzę Cię.
Widzę, jak długo walczyłaś.
Widzę, co próbowałaś chronić.
I tym razem nie musisz robić tego sama."
To jest właśnie moment, w którym terapia i praca w ustawieniach rodzinnych mogą zrobić coś niezwykłego.
Kiedy reprezentant tego małego dziecka w przestrzeni systemowej po raz pierwszy słyszy od reprezentanta dorosłej kobiety
"Jestem większa niż byłam.
Teraz mogę Cię zabrać.
I teraz mamy razem dość siły."
Coś wtedy w ciele się zmienia.
Ramiona opadają.
Szczęka rozluźnia.
Oddech wraca głębiej.
Bojownik może odpocząć.
Jeśli coś w tym tekście zatrzymało Cię dłużej, jeśli poczułaś w ciele znajomy skurcz albo nieoczekiwane wzruszenie, to być może jest sygnał, że w Tobie jest coś, co czeka na wysłuchanie.
Ustawienia rodzinne i praca systemowa mogą być przestrzenią, w której ten mały wojownik w Tobie wreszcie złoży broń.
Nie dlatego, że przegrał.
Dlatego, że wygrał.
Odpuszcza dlatego, że został zauważony.... wysłuchany... przytulony :)
Pamiętaj, że zmiana jest możliwa.
A ja towarzyszę w tej zmianie.
𝗗𝗼𝘀𝘁ę𝗽𝗻𝗲 𝘁𝗲𝗿𝗺𝗶𝗻𝘆 𝘀𝗲𝘀𝗷𝗶 𝟭 : 𝟭 𝗼𝗻𝗹𝗶𝗻𝗲
(W tygodniu 01/06 - 06/06):
Czwartek - Godz. 15:00UK/16:00PL oraz 17:00UK/18:00PL
Piątek - Godz. 15:00UK/16:00PL oraz 19:00UK/20:00PL
Sobota - Godz. 8:00UK/9:00PL oraz 12:00UK/13:00PL
Twoja inwestycja w siebie to £70, 350zł lub €85
💙💙💙
Monika Janigacz –certyfikowana facylitatorka Ustawień Systemowych (Master Advanced), konsultantka MAT (Metafizyczna Anatomia), specjalistka Totalnej Biologii/Recall Healing, absolwentka psychologii i counsellingu.
Kopiowanie wymaga podania źródła.