Z rynsztoka na sam szczyt

Z rynsztoka na sam szczyt Cześć. Jestem Marek. Wędrujący przez Życie. Już radośnie, już bez wódy...

Miej dobry dzień.

Klimat niedzielnego śniadania niczym w Cieszynie na akademiku, tak z ćwierć wieku temu, jeno Uczestniczący też już troch...
07/06/2026

Klimat niedzielnego śniadania niczym w Cieszynie na akademiku, tak z ćwierć wieku temu, jeno Uczestniczący też już trochę jakby nadgryzieni czasem 😁. Po Domu suną cienie wczorajszych chwil, szukają strzępków pokręconych kadrów do pocerowania. Klimat beztroskiej bytności, niedopieczonej pizzy i „ożeszk***a, jak mnie suszy” 😁. Pożoga, osłabienie, czekanie na otwarcie wodopoju 😁.

Pomiędzy tym wszystkim, talerz. Też z melanżem przeglądowym całej lodówy – fajnie, że jest z czego poskładać. Marynowane bakłażany uwolniłem z puszki – postanowiły być trochę kwaskowate i nadziane ryżem. Fajnie. Trochę szynki, topionego serka, plasterków suchej fuet w czosnkowej panierce. Takie tam. Suszyć – nie suszy – jest kubol czarnuli z miodem, w lodówie czeka sok truskawkowo-jabłkowy. Dobrze. I choć kalorii może niewiele, to i tak roztrwonię ich pełno, łażąc po targu staroci i wisząc na ściance do wspinaczki 😁💪.

Szkółka wspinania dziś się nam rozpocznie, będzie tego cztery niedzielne popołudnia. Oswoją z bezpiecznym byciem na ścianie, przyzwyczają asekurowania, pokażą, które cugle do czego, naumią prawidłowych technik. Chyba niektóre rzeczy już wiem, ale teraz będę wiedział bardziej. To ważne. Kluczowe.
Czerwiec szkolny; początek lipca - alpejskie ferracenie a do końca lipca jeszcze też darmowy wjazd na ścianki te, gdzie szkoła.
Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga! 😁
Pogodnej niedzielki! 🥰

Na tej autostradzie dziś korków miał nie będę 😁. Cała moja! Dzień dobry! 😊
06/06/2026

Na tej autostradzie dziś korków miał nie będę 😁. Cała moja! Dzień dobry! 😊

Wiesz, co w całym tym swoim jestestwie jest dla mnie najfajniejsze? To, że zatrzymałem się w rozwoju – i to dawno temu j...
05/06/2026

Wiesz, co w całym tym swoim jestestwie jest dla mnie najfajniejsze? To, że zatrzymałem się w rozwoju – i to dawno temu już. Jest taka teoria – bardzo, zresztą, słuszna – że każdy Uzależniony, już od pierwszych chwil bycia w tej swojej chorobie, przestaje się rozwijać. Albo rozwija się tylko w tym kierunku, który dyktuje mu choroba. Inne, ciekawe sprawy idą w kąt; zalane wszystko albo zaćpane. Bycie bez marzeń. Źle. Ale z drugiej strony też nie wyeksploatowałem się goniąc za karierą; nie wpierdoliłem się w żadne kredyty na dom; nie muszę użerać się z żadną Horpyną... 😂

Taki siedemnastolatek w opakowaniu czterdziestoiluśtamletniego Gościa. Sobie ogarniam rzeczy także po „dorosłemu” – bo lubię uporządkowanie, ale na nietuzinkowe fanaberie też zostawiam sobie dużo przestrzeni. A znam już Ludzi, co w moim wieku a w głowie są już okropnymi starcami.

Dobrze, takie 20 lat siedzenia w barze mi zrobiło. Zahibernowało myśli 😁. Teraz z dylematów to już tylko czy kebab z krówki czy mieszany. I czy jurta, czy może namiot safarowy... I obyście wszyscy mieli jeno takie „problemy” – bo po co wincyj? 😂

Jutro znowu pójdę trzepać sobie pieniądz, jakem pełnokrwisty Mongoł! 😁 Pojutrze start szkoły wspinaczkowej.

Dobrego weekendowania i niech Ci wątroba nie cierpi 😏.

ŻYJ.

Jeszcze tylko parę zadań, a od niedzieli zaczną się balety! 😁 Dzień dobry, w piątunio! 😁
05/06/2026

Jeszcze tylko parę zadań, a od niedzieli zaczną się balety! 😁 Dzień dobry, w piątunio! 😁

ŻYJ. Jak Meloner Żyj! 😁 Dobrej środy! 🤤
03/06/2026

ŻYJ. Jak Meloner Żyj! 😁 Dobrej środy! 🤤

Odechciewa mi się pisać ostatnio. Bo jakoś tak. I jakoś tak nawet chuć grubszych wypraw jak na razie też trzymana jest n...
02/06/2026

Odechciewa mi się pisać ostatnio. Bo jakoś tak. I jakoś tak nawet chuć grubszych wypraw jak na razie też trzymana jest na wodzy...

Chyba już też mi w końcu przechodzi ten taki mus bycia tą atencyjną dziwką, wiesz? 😁 Jak jaki uzależniony od obecności. Cienkawe. Bez posta nie ma życia? Otóż jest 😁.

Nie tak dawno, widziałem rzeczy, co dały mi do myślenia. Jesteśmy w jednym z najpiękniejszych miejsc, jakie tylko można sobie wyobrazić, a tu u niektórych smuteczek, bo nie można wysłać fejsbuczków, bo internetki słabe. I lajków nie będzie. Olaboga. Zamiast cieszyć się tym, co aktualnie się dzieje. Co pewnie się już nie powtórzy. Ja na tej pustyni byłem za pierwszym razem trochę taki sam...

Rozbiłem w Skrzyszowie namiot, urządziłem namiastkę miejsca, w którym – po prostu - chciałbym przebywać. Z przyjemnością, z uczuciem spokoju i poczuciem harmonii. A potem zobaczyłem Joli Dom, ten w Lanckoronie – i tam było dokładnie tak samo. Spokojnie.

I, widzisz, wcale nie trzeba zapie gdzieś przez pół globusa, żeby doznać radości; i wcale nie trzeba szpanować o tym na wszystkich socjalkach, i wqurwiać zawistników co – choć chciałbym myśleć inaczej niż jest naprawdę – przez zaciśnięte zęby, na przekór dadzą mu tego lajka, żeby wiedział o mojej obłudnej wspaniałomyślności. I niech ch spadnie z tego Kazbeka. Skrytochujków Ci w narodzie dostatek. Na szczęście tych mocnych również nie brakuje – i z Nimi trzymam sztamę 😊.

Podróże, może i wspaniałe, a tu widzisz, że wcale dużo nie potrzeba. Bo odpowiednie miejsce tworzą odpowiedni Ludzie. Fajnie jest mieć chęć takich miejsc szukać. Fajnie jest też się pomylić, zabłądzić, doświadczyć wszystkiego po trosze. Wiesz... kiedyś myślałem, że bar jest taką krainą szczęśliwości – bo gwar, bo śmiechy i każdy brechta do tego głupiego kabaretu z telewizorka. Cóż, na wszystko w Życiu jest pora.

Teraz, coraz mi bardziej się chce stworzyć znowu w końcu coś, co będzie przyjemne. Pewnie nie sam; pewnie nie tak prędko; pewnie nie dla wszystkich. Takie miejsce, gdzie będzie królował spokój a insta-dziunie i wyżelowani kolesie w swoich błyszczących brykach na lizingach w ogóle tam nie zawitają, bo będzie passe, bez parceli w pierwszej linii brzegowej i za tanio. Nietrendi, jego mać.

Po sobocie miałem też okazję trochę sobie wszystko na nowo zrewidować, poukładać i przemyśleć – bo to, ni stąd, ni zowąd przestaje Ci się udawać oddychać; właściwie nie wiesz co się dzieje i czemu tak. I czy to nie jest już końcówa. Bo kiedyś będzie, wiadomo. Bez – przecież – strachu, bo co się mam bać nieuchronnego? Tyle tylko, że doszło mi do łepetyny info, że ta końcówa może nadejść w każdej, k***a, chwili. Pstryk - i już nie musisz się rano budzić do roboty 🤣. I bonusowa p**a dodatkowych dni odzyskanego Życia się wyczerpała. Tak trochę zastanowiło - że jednak nie aż tak niezniszczalny.

Nie miałem dziś w pracy do zrobienia nic ambitnego, to se tak trochę myślałem. O tym, czego bym chciał. I wyszło, że chyba jednak nie pakować się w coraz to wyższe Góry; niekoniecznie iść coraz to dłuższe Szlaki. Bym chciał takie to miejsce mieć. Dla dobrych Ludzi – dla Tych, co docenią prostotę. Widziałeś to zdjęcie wygenerowane myślami sztucznej mózgownicy, gdzie ta altanka, wytworny namiot i Klamorek? Ugościłbym chętnie w takim miejscu każdego, co tego chce. I obok jeszcze kilka takich miejsc się zbuduje – a każde coraz to bardziej niezwykłe.

Szlajałem się już po ileśtamdziesięciu kamperplacach; spałem „na bogato”, w miejscach pełnych szpanu i posranego diskopola. Kimandżur był Biwakowcom dość łaskawy, na Kaukazach targało nam tropikiem jak wściekłe a deszcz leciał poziomo. Odpływałem w namiocie w bezkresie ciszy saharyjskiej pustyni, mąconej tylko dalekimi dźwiękami berberyjskich bębnów; wspaniałe chwile przeŻyliśmy ze Znajomymi śpiąc w mongolskiej jurcie. Zachwycił niderlandzki Lievelinge; zauroczyły te spokojne mikro-pola u rolników, na wioskach zabitych gwoździami. Spektakularności i nie.

Widziałem też miejsca na totalnym zadupiu, za to z klimatem, którego nie znajdziesz, nigdzie indziej... I wszystko Żyte w namiotach. Różnorakich.

I tak bym w zamyśle poskładał kilka takich spraw w jednym miejscu; opatulił zielenią; zaprosił tych trzeźwych, świadomych i wszystkich tych, co wiem, że tak lubią. I jakbym był w pobliżu to też bym se chętnie w którymś namiocie pomieszkał; i przycupnąłbym i patrzył jak Ludzie czerpią z takiego miejsca radość. Bo patrzenie jak w Ludziach rozpala się szczęście to ostatnio moje najprzyjemniejsze zajęcie 😊.

Tak se myślę, że chyba nie będę w najbliższym czasie planował żadnych spektakularnych wojaży. Co przeŻył to już i tak bezcenne 😊. Nazbieram może trochę więcej jakiego pieniądza i za jakiś czas może coś z tego wszystkiego się urodzi. Żeby mieć taki punkt zborny Wolnych Ludzi – nie tylko przy okazji jesiennego Diablaka... 😃

A jak plan miałby się zmienić, to kasa i tak się przyda 😏.

Pogadałem se, se będę pewnie jeszcze gadał co jakiś czas 😃. A Ty, daj mnie, proszę, znać, jeśli masz tam gdzieś w gminie Godów, jaki hektar niepotrzebnej łąki. Niecały – przeca nie jestem rolnikiem... 😏

Pogodności. I z bliskiem do Natury. Tak dobrze 💚.

Adres

Świat
Świat
44-348

Telefon

+48791619655

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Z rynsztoka na sam szczyt umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Z rynsztoka na sam szczyt:

Udostępnij