24/04/2026
Siedzę ciągle chory i odkurzam rzeczy, które powinienem dodać dawno temu…
Nogawka mojego dobrego kolegi, którą zaczęliśmy dobre 3 lata temu bez żadnego planowania i kompozycji, ze względu na ciągłe zmiany i inne pomysły Kuby, który dbał o to żebym się nie nudził i nie miał spokoju 🫠
Noga była praktycznie czysta - poza wieńcem laurowym i skrzydłem w okolicach kostki.
Pierwszym tatuażem, od którego zaczęliśmy była meduza na przodzie uda, to był jeden z pierwszych portretów, jakie zrobiłem i nadal jestem zadowolony z tego jak wyszła 🫠
Drugim tatuażem był Prometeusz na boku uda - to było mega wyzwanie nie tylko ze względu na złożoność obrazu i wiele postaci, ale samo ułożenie klienta i spędzenie czasu w bocznej pozycji.
Trzeci projekt to Perseusz na boku łydki - pamiętam, ze ten tatuaż robiliśmy w nowym studio. Z Kubą mieliśmy różnice zdań co do tego jak ma wyglądać ten projekt. O ile wyszedł dobrze, tak nadal wolałbym całą sylwetkę niż taki wycinek 🫠
Mając już zewnętrzną część nogi przeszliśmy do wewnętrznej części - Atena na piszczelu dla klienta była niezłą przeprawą przez wszystkie rodzaje bólu - w ciągu dwóch dni zrobiliśmy boginie mądrości (daj Kubie🥲) i uzupełniliśmy luki między tatuażami - znak z gry God of War i jedna z muz.
Finalnie crème de la crème to Atlas(dźwigacz jajek💪) na wewnętrznej stronie uda - tutaj muszę oddać Kubie, że wytrzymał dwa dni sesji jak mistrz.
Mam sentyment do tej nogawki i mimo braku zaplanowania i kompozycji podoba mi się efekt wspólnej pracy tak obecnie wolę zaplanowane kompozycje z określonym celem. Sporo rzeczy zrobiłbym inaczej…. ale na tym polega nauka.
Dzięki jak ktoś to przeczytał, pozdro!