05/06/2026
Z cyklu - ze starego zielnika 🍃🌿🌱
„Podejdź bliżej dziecko, ale ostrożnie. Nie każdy krzew jest tym, czym się zdaje, a czarny bez od wieków stoi jedną nogą w świecie ludzi, a drugą tam, gdzie wzrok już nie sięga…
Spójrz na jego kwiaty. Drobne jak gwiazdy, białe jak mleko o świcie, zebrane w szerokie baldachy, pod którymi pszczoły szepczą swoje tajemnice. Pachną słodko - miodem, słońcem i początkiem lata. Lecz nie daj się zwieść ich łagodności. To kwiat starej magii, pamiętający więcej niż niejeden człowiek.
Mówią, że w korzeniach bzu mieszka Duch Matki Bzu, strażniczki dzikich ścieżek i zapomnianych miejsc. Kto bez potrzeby łamał jego gałęzie, temu wiatr plątał drogi, a noc przynosiła niespokojne sny. Dlatego dawniej proszono krzew o pozwolenie, zanim zerwano choć jeden kwiat.
Zbieraj go w jasny poranek, gdy rosa już zniknie, a słońce ogrzeje płatki. Wtedy jego moc jest najpełniejsza. Ususzony między kartami zachowuje zapach lata, a z jego kwiatów można sporządzić napój, który rozgrzewa ciało i odpędza chłód, co zakrada się do kości.
Pamiętaj jednak - bez nie lubi pośpiechu. Trzeba go słuchać. Gdy kwitnie, opowiada o nadchodzącym lecie. Gdy wydaje czarne jagody, przypomina, że każda jasność ma swój cień…
Tak było od dawna, odkąd pierwsze zielarki wędrowały leśnymi ścieżkami, a księżyc zaglądał do ich koszy pełnych białych kwiatów czarnego bzu.” 🌿✨”