25/01/2022
Całkowicie się zgadzam ❤️
Współżycie i poród, tak dużo mają ze sobą wspólnego.
Im więcej barier w głowie, lęków, kotłujących myśli: o wygląd, o zachowanie, o wydawane dźwięki, o reakcję partnera/męża, tym większa presja, spięcie i mniejsza satysfakcja ze współżycia.
Przekładając to na poród (ten szpitalny). Jest to wydarzenie gdzie jako kobiety najbardziej jesteśmy pozbawione intymności. Sama obecność osób trzecich, które widzimy pierwszy raz w życiu jest stresująca, a na to jeszcze nakładają się interwencje medyczne, o których często niewiele wiemy. Dodatkowo nasza cywilizowana potrzeba kontroli nad wszystkim oraz poczucie bycia obserwowaną i ocenianą przez innych plus nasz partner/mąż, przy którym często podczas współżycia nie potrafimy zluzować hamulca by tylko przeżywać i odczuwać, a przecież jest to osoba, którą kochamy i dzielimy życie.
Wszystko to może powodować całą kaskadę zdarzeń, przez które poród nie będzie taki jaki byśmy chciały, a często wystarczy popłynąć wspólnie z falą.
Puścić ten hamulec bezpieczeństwa, być tu i teraz, odczuwać, dać się ponieść fali i przestać analizować co pomyślą inni.
Tak jak powinno być przy osiąganiu satysfakcji podczas współżycia.
Dlatego kobieto! ❤
Przygotowania do porodu zacznij jeszcze przed ciążą.
Ciesz się współżyciem, stęknij, jęknij, mucz, bucz, krzycz, wyluzuj!
Daj się ponieść fali! Czuj swoje ciało. 🙂