ARBOR Gabinet Psychoterapii Katarzyna Grąbska

ARBOR Gabinet Psychoterapii Katarzyna Grąbska Witam na moim profilu . Jestem psychologiem, certyfikowanym psychoterapeutą, coachem
Prowadzę psychoterapię indywidualną i grupową. Dorosłych, dzieci, par.

oraz warsztaty weekndowe

Dzisiaj obudziłam się o 4:00 rano z powracającą myślą:„Znowu im to powiedziałam...”Nie, nie  z satysfakcją. Nie z poczuc...
09/06/2026

Dzisiaj obudziłam się o 4:00 rano z powracającą myślą:
„Znowu im to powiedziałam...”

Nie, nie z satysfakcją. Nie z poczuciem, że mam rację. Raczej ze smutkiem, bo nie lubię mówić ludziom, co „powinni” robić. Nie lubię mówić, że czegoś jest za mało, że trzeba więcej, inaczej, lepiej.

A jednak wczoraj powiedziałam to pani A i pani B
Powiedziałam, że psychoterapia nie jest tym samym co wsparcie psychologiczne.

Oczywiście, w terapii jest miejsce na wsparcie. Staram się, aby każda osoba, która przychodzi do mojego gabinetu, czuła się zauważona, wysłuchana, ważna. Żeby miała przestrzeń na opowiedzenie o swoim życiu, trudnościach, emocjach. Żeby mogła doświadczyć akceptacji i uwagi.

Ale psychoterapia to coś więcej.
Jeżeli przez miesiące spotykamy się co tydzień, rozmawiamy o schematach myślenia, umawiamy się na obserwację siebie między sesjami, na ćwiczenia, na refleksję, a praca zaczyna się dopiero po wejściu do gabinetu — to trudno oczekiwać głębokiej zmiany.
Efekt psychoterapii zależy nie tylko od tego, co dzieje się podczas sesji. Zależy również od tego, co dzieje się pomiędzy nimi.

Lubię porównywać terapię do studiów. To studia nad własnymi emocjami, przekonaniami, sposobem myślenia i przeżywania świata. Godzina w tygodniu nie wystarczy, jeśli przez pozostałe dni nie wracamy do tego, czego się uczymy.

Czasami myślę też o terapii jak o operacji.

Przez lata budowaliśmy określony sposób myślenia o sobie i świecie. Przyzwyczajaliśmy mózg do konkretnych ścieżek. W terapii nie chodzi o to, żeby nauczyć się żyć wygodniej z tym samym układem. Czasem chodzi o to, żeby ten układ przebudować.

To bywa trudne. Bywa bolesne. Wymaga wysiłku.

Trochę jak trening mięśni. Zakwasy nie są przyjemne, ale są oznaką pracy. Podobnie jest z refleksją, analizą, konfrontowaniem się z własnymi przekonaniami.

To nie jest komfortowe, ale właśnie tam zaczyna się zmiana.

I chyba dlatego budzę się czasem o 4:00 rano.
Bo bardzo chciałabym pomóc.
Ale są granice tego, co mogę zrobić jako terapeuta.

Nie mogę przeżyć za Ciebie Twojej refleksji. Nie mogę za Ciebie obserwować Twoich emocji. Nie mogę za Ciebie wykonywać pracy między sesjami.

Mogę towarzyszyć. Mogę wspierać. Mogę wskazywać kierunek.

Ale Twoje życie należy do Ciebie.

I to właśnie Ty masz największy wpływ na to, czy coś się w nim zmieni.

Zapraszam wszystkich  zmęczonych i wyczerpanych na regeneracyjne spotkania w grupie albo indywidualne.Spotkania to inwes...
01/06/2026

Zapraszam wszystkich zmęczonych i wyczerpanych na regeneracyjne spotkania w grupie albo indywidualne.

Spotkania to inwestycja
półtoragodzinna swoje zdrowie psychiczne .
Ten czas przeznaczysz na uważność, zwolnienie, świadomy oddech.
Będziesz mógł nauczyć się kontemplować wszystkimi zmysłami naturę.
A także poczuć jak ważna i zupełnie inna może być relacja ze sobą czy drugim człowiekiem.

Zapraszam najbliższy poniedziałek ,8.czerwca o 18.15
Zaczynamy na początku drogi Jarcewskiej z lasku miejskiego
https://goo.gl/maps/cBYjoNMRHc6RM5Fv5?g_st=aw

Spotkania będą odbywały się w każdy poniedziałek o godzinie 18:15 .
Za każdym razem będziemy spotykać się trochę gdzie indziej.
Ale będą to okolice lasku miejskiego , Jeziora Niedźwiedz czy innego bliskiego lasu koło Chojnic.

zapraszam Katarzyna Grąbska.
Jednorazowa sesja to koszt 120 zł.
Jeśli zdecydujesz się uczestniczy w systematycznie czekają cię duże promocje.

Mój kontakt telefon 504 227 430.
Mail [email protected]

https://chatgpt.com/s/m_6a1de351a09481919554363a42dfebcb

„Czy mówiłam Ci już, że człowiek ma trzy mózgi?”Tak zaczęłam rozmowę z Anią podczas jednej z naszych sesji.Kiedy przyszł...
30/05/2026

„Czy mówiłam Ci już, że człowiek ma trzy mózgi?”

Tak zaczęłam rozmowę z Anią podczas jednej z naszych sesji.

Kiedy przyszła do terapii, skupiałyśmy się przede wszystkim na kryzysie, z którym się zmagała. Gasiłyśmy pożar.

Dopiero po pewnym czasie, gdy odzyskała nieco stabilności, mogłyśmy zacząć przyglądać się temu, co kryje się głębiej.
Ania rozpoczęła sesję od słów:
„Jestem lękowa. Lęk towarzyszy mi przez całe życie. Wycofuję się, poddaję. To lęk podejmuje za mnie wiele decyzji.”

Opowiadała o lęku obecnym w czasie ciąży, gdy dziecko było małe, ale także o tym, który towarzyszył jej dużo wcześniej – od młodych lat.

Aby wyjaśnić, dlaczego emocje potrafią być tak silne, nawet gdy rozsądek podpowiada, że nie ma realnego zagrożenia, posłużyłam się metaforą trzech mózgów.

Najstarsza część naszego układu nerwowego odpowiada za podstawowe funkcje przetrwania. Kolejna związana jest z emocjami, przywiązaniem, poczuciem bezpieczeństwa i reagowaniem na zagrożenie. To właśnie na tym poziomie, szczególnie we wczesnych latach życia, uczymy się świata: tego, co bezpieczne, a co niebezpieczne, co bliskie, a co obce.

Później rozwijają się obszary odpowiedzialne za refleksję, planowanie, analizę i świadome podejmowanie decyzji. Dzięki nim możemy rozumieć siebie i swoje doświadczenia.

Problem polega na tym, że samo zrozumienie nie zawsze wystarcza. Doświadczenia zapisane w naszym układzie emocjonalnym, zwłaszcza te z wczesnego okresu życia, mogą uruchamiać reakcje lękowe także wtedy, gdy obiektywnie jesteśmy bezpieczni. Dlatego zdarza się, że człowiek odnoszący sukcesy, inteligentny, kompetentny i dobrze funkcjonujący na zewnątrz, wewnętrznie wciąż zmaga się z poczuciem zagrożenia, wycofaniem czy bezradnością.

W terapii nie walczymy z emocjami. Uczymy się je rozumieć, zauważać i przeżywać. Kiedy możemy opowiedzieć o swoim doświadczeniu, nazwać lęk, poczuć go i jednocześnie pozostać w kontakcie z dorosłą częścią siebie, zaczyna pojawiać się przestrzeń na zmianę.

Wtedy emocje nie przejmują już całkowitej kontroli.
Możemy zauważyć, że lęk jest obecny, ale nie musi kierować naszym życiem.
Możemy odzyskiwać wpływ. Budować poczucie sprawczości. Korzystać zarówno z mądrości emocji, jak i z siły refleksji.

I właśnie wtedy stopniowo stajemy się tym, kim naprawdę chcemy być – nie osobą wolną od lęku, ale osobą, która potrafi żyć pomimo niego.

Kiedy kończy się terapia, nie kończy się życie. Czasem dopiero wtedy zaczyna się naprawdę.Dziś rozmawiałam z Aliną o zak...
21/05/2026

Kiedy kończy się terapia, nie kończy się życie. Czasem dopiero wtedy zaczyna się naprawdę.

Dziś rozmawiałam z Aliną o zakończeniu terapii.
O momencie, kiedy człowiek wychodzi już z depresji, z lęku, z codziennego zapadania się w siebie… ale nagle odkrywa, że zdrowienie to nie tylko „przestać cierpieć”.
To także pytanie:
„I co teraz?”

Alina wróciła po krótkiej przerwie z poczuciem nawrotu melancholii, smutku, zagubienia. A ja pamiętałam ją jako osobę, która przez wiele miesięcy pracowała niezwykle intensywnie. Odważnie. Uczciwie wobec siebie.

W terapii dotykałyśmy tego, co trudne — wstydu, schematów, przekonania, że może świat powinien w końcu zacząć układać się sam. Że inni powinni bardziej rozumieć, bardziej dawać, bardziej troszczyć się o nas tak, jak my troszczyliśmy się całe życie o innych.

Ale życie często nie pyta, czy jesteśmy gotowi.
Po prostu mówi:
„Teraz czas na ciebie.”
I to bywa przerażające.
Bo Alina przez lata żyła dla innych. Bardzo wcześnie nauczyła się odpowiedzialności, opieki, wysiłku, poświęcenia. To stało się jej tożsamością. Kiedy więc depresja ustąpiła, pojawiła się pustka. Nie dlatego, że terapia „nie działa”. Wprost przeciwnie.

Czasem terapia kończy etap przetrwania — i dopiero wtedy zaczyna się prawdziwe poszukiwanie siebie.
Nie chodzi już tylko o to, żeby nie cierpieć.
Chodzi o to, żeby żyć.
Żeby znaleźć własny sens, kierunek, pasję, relacje, misję.
Żeby odkryć siebie nie jako osobę potrzebną wszystkim wokół, ale jako człowieka żywego, czującego, obecnego dla siebie.

I właśnie to było dziś najpiękniejsze — moment, w którym Alina przypomniała sobie swoje dawne rytuały, małe codzienne działania, które kiedyś dawały jej siłę. Zobaczyła, że zdrowienie nie oznacza biernego czekania, aż wszystko samo się ułoży.

To świadome budowanie życia.
Krok po kroku.

Czasem poprzez nowe znajomości.
Czasem przez wolontariat.
Przez ruch, treningi, medytację, grupy ludzi, rozwój, naukę odpoczynku i stawiania siebie w centrum własnego życia — nie egoistycznie, lecz dojrzale.
Terapia nie zawsze kończy się słowami:
„Już nigdy nie będzie trudno.”
Częściej kończy się zdaniem:
„Teraz już wiem, jak wracać do siebie.”
I za takie zakończenia jestem ogromnie wdzięczna. 🤍

Nie mam nowego samochodu.Nie mam domu w pięknym miejscu z idealnym ogrodem.Nie podróżuję po świecie tak, jak kiedyś marz...
17/05/2026

Nie mam nowego samochodu.
Nie mam domu w pięknym miejscu z idealnym ogrodem.
Nie podróżuję po świecie tak, jak kiedyś marzyłam.
Ale mam coś znacznie więcej. 🌿
Mam dwie rodziny pszczół — czasem mnie pogonią, gdy podejdę za blisko i akurat nie mają humoru. 🐝
Mam trzy hektary kwiatów — teraz w maju zachwycają kolorami, a we wrześniu dają tony owoców. 🍓🌻
Czasem, tak jak dziś, pracuję w niedzielę, żeby uratować marchewkę albo ją posiać. 🙂
Radość życia w zgodzie z naturą jest bezcenna.
I choć każdą złotówkę zarobioną dzięki pomocy ludziom oddaję dalej — na ochronę natury, jej zrozumienie i mądre przetwarzanie — czuję, że właśnie to ma sens.
Bo jestem częścią tego samego cyklu życia:
od narodzin do śmierci,
jak człowiek i jak natura — od wiosny do zimy, od początku do początku. 🌱

Niespodziewane spotkania potrafią zatrzymać czas.Miałam dziś gotowy plan. Spakowane rzeczy do pracy, przygotowane jedzen...
13/05/2026

Niespodziewane spotkania
potrafią zatrzymać czas.

Miałam dziś gotowy plan. Spakowane rzeczy do pracy, przygotowane jedzenie, wyznaczoną trasę rowerową. Wszystko dopięte. I nagle wiadomość od koleżanki z dzieciństwa: „Może udałoby się spotkać?”.

Chwila zawahania. Wybrać to, co zaplanowane, czy człowieka, który był ważną częścią mojego życia?

Wybrałam spotkanie. I okazało się ono ważniejsze niż cały mój plan dnia.
Rozmowa otworzyła we mnie coś bardzo starego i bardzo prawdziwego. Wspomnienia, ale też nowe spojrzenie na siebie. Na to, jak bardzo dzieciństwo zostaje w człowieku.

Przypomniałam sobie, że kochałam książki, bo mój tata czytał. Ona nosi w sobie talent do tworzenia rękami, bo jej tata potrafił zrobić wszystko. Tak wiele z nas powstaje z cichych śladów ludzi, którzy byli obok.
Zrozumiałam też, jak bardzo zmienia się nasze patrzenie na świat. Kiedyś ważniejsze były cele, dziś coraz ważniejsi są ludzie, natura, duchowość, chwile prawdziwej obecności.
Poruszyło mnie odkrycie, że wszyscy — choć tak różni — przechodzimy podobne drogi. Gubimy się, odchodzimy od siebie, wracamy. Szukamy sensu, miłości, Boga, spokoju. Czasem w ciszy, czasem w bólu. I nagle okazuje się, że nie jesteśmy w tym sami. Że miliony ludzi każdego dnia zatrzymują się choć na chwilę, by porozmawiać z Kimś większym od siebie albo po prostu odnaleźć własne serce.

Po latach możemy być inni — bardziej doświadczeni, bardziej zmęczeni, bardziej świadomi — ale gdzieś głęboko nadal jesteśmy tymi samymi ludźmi, którzy kiedyś wierzyli w dobro, wrażliwość i sens życia.

I może właśnie po to są niespodziewane spotkania — żeby nam o tym przypomnieć.
,

Złota godzina spacer cisza doświadczenie wszystkimi zmysłami
11/05/2026

Złota godzina spacer cisza doświadczenie wszystkimi zmysłami

Poranek. W biegu, między jedną czynnością a drugą, dzwoni telefon.Po drugiej stronie kobieta — szybka, konkretna, precyz...
05/05/2026

Poranek. W biegu, między jedną czynnością a drugą, dzwoni telefon.

Po drugiej stronie kobieta — szybka, konkretna, precyzyjna:„Od lat siedzę w psychologii, na wszystkim się znam. Ile kosztuje? Jak długo potrwa? Kiedy efekty?”

Znam te pytania. Słyszę je często.Chęć szybkiej ulgi. Konkretu. Terminu wyjścia z lęku, fobii, depresji.

I tak — pewne rzeczy są policzalne:💬 ile trwa sesja💬 jaka jest cena

Ale są też rzeczy, których nie da się zamknąć w liczbach.

Najlepszy specjalista, znający wszystkie podręczniki świata, nie zawsze będzie w stanie pomóc… samemu sobie.

Bo z lęku nie wychodzi się „na wiedzę”.Wychodzi się w relacji.

w tej rozmowie wydarzyło się coś, co zrobiło mi dzień.

Ta kobieta mówi:„Czytałam pani post… o pacjentce, która bała się jeździć samochodem. Proszę mi powiedzieć — czy ona naprawdę zaczęła jeździć?”

Zatrzymałam się.

to pytanie było o coś więcej niż samochód.

O nadzieję.

Odpowiedziałam: tak — zaczęła.Ale nie od razu. I nie tylko o samochód chodziło.

terapia nie jest naprawianiem jednego objawu.To poznawanie siebie:swojego myślenia, emocji, historii.

I coś jeszcze —relacja, która dodaje tej wiedzy „sprężynę”.Taki moment, kiedy nie tylko rozumiesz…ale zaczynasz działać mimo lęku.

Ta dziewczyna jeździ dziś samochodem.Ale to nie był koniec terapii.To był dopiero jeden z kroków.

A na końcu rozmowy usłyszałam:„To jest niesamowite.”

I pomyślałam sobie —tak, to jest właśnie to.

Nie szybkie rozwiązania.Nie obietnice „za 3 miesiące będzie idealnie”.

Tylko proces, który naprawdę coś zmienia.

Ale uczciwie:to nie zawsze będzie szybko.

Za to może być naprawdę Twoje.

Kąpiel leśna – czas, który zostaje w zmysłach ✨🌿Nasz wspólny spacer i kąpiel leśna okazały się po prostu wymarzonym dośw...
04/05/2026

Kąpiel leśna – czas, który zostaje w zmysłach ✨🌿

Nasz wspólny spacer i kąpiel leśna okazały się po prostu wymarzonym doświadczeniem… pełnym ciepła, uważności i budzenia wszystkiego, co w nas żywe. 🌱
Ptaki już wróciły – świergotały, kukały, śpiewały, tworząc naturalną symfonię. Jezioro, kwitnąca czeremcha i zapach mleczy otulały nas z każdej strony. Chodzenie boso, kontakt z ziemią, uruchamianie receptorów stóp – wszystko to orzeźwiało głowę i pogłębiało obecność.
To była medytacja przez zmysły – doświadczenie, które naprawdę porusza. 💚
A do tego odrobina historii… Od cywilizacji łużyckiej (8000 lat p.n.e.) aż po kasztelanię z XIV wieku – mogliśmy wyobrazić sobie dawne życie, spacerując po śladach grodu w Raciążu.
To spotkanie rozbudziło apetyt na więcej…
Dlatego już dziś zapraszamy Was na kolejne warsztaty leśnej terapii i kąpieli: 📅 30 maja
🌲 Tym razem ruszamy w kierunku kamiennych kręgów…
Do zobaczenia w lesie 🌳✨

Mama Michała, całe życie uczyła się być „wystarczająco dobra”.Dla ojca. Dla świata. Dla swoich dzieci.Budowała dom – nie...
22/04/2026

Mama Michała, całe życie uczyła się być „wystarczająco dobra”.
Dla ojca. Dla świata. Dla swoich dzieci.

Budowała dom – nie tylko z mebli i ścian,
ale z obecności, troski, planów, zajęć, rozmów.
Dawała więcej, niż miała siły.
Aż któregoś dnia zauważyła,
że miłość bez granic przestaje chronić

Bo Michał, nie potrzebuje tylko zrozumienia.

Potrzebuje też struktury.
Nie tylko bliskości — ale i kierunku.

Agresja syna to nie tylko ból, który trzeba ukoić.
To także sygnał, że coś wymknęło się z ram.
Że granice się rozmyły.
Że role przestały być czytelne

Mama nie jest równym partnerem w konflikcie.
Jest punktem odniesienia.
Bezpieczną granicą.
Autorytetem, który nie krzywdzi — ale też nie ustępuje przemocy.

Szacunek nie rodzi się z lęku.
Ale też nie z braku zasad.
Dziecko potrzebuje wiedzieć: gdzie kończy się jego złość,
a zaczyna odpowiedzialność.

Czasem największą miłością,
nie jest przytulenie w każdej chwili,
ale spokojne „nie”
i zatrzymanie ręki, która przekracza granicę.
Dom to nie tylko przestrzeń wolności.
To , miejsce, gdzie uczymy się,
jak być człowiekiem wśród innych ludzi.

Adres

Arbor Gabinet Psychoterapii
Chojnice
69-600

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00

Telefon

+48504227430

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy ARBOR Gabinet Psychoterapii Katarzyna Grąbska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do ARBOR Gabinet Psychoterapii Katarzyna Grąbska:

Udostępnij