19/05/2026
Pamiętacie, jak mówiłam, że będę miała dużo na prawdę ciężkich zabiegowo przypadków? Mamy jeden z nich.. ❤️
Każdy ma tło w postaci różnego typu dramatów.. I niech sobie hejterki pieprzą durnoty - ale to nie tylko zabiegi estetyczne. Nie skupiam się tylko na problemach, żeby je naprawić. Ja ratuję pokaleczone dusze i pomagam poczuć im się lepiej i piękniej, na ile jestem w stanie.. 🥺 Tu mocno wykadrowalam zdjęcia, żeby żadna kretynka nie siadła na moją panią, a bo z tym ma coś nie tak, albo czemu to tak wygląda, bo cała buzia jest pokiereszowana i całościowo na razie zdjęć nie będzie. Sporo pracy jeszcze nas czeka (szyja, skronie, oczy, nos i czoło), ale początek już mamy cudowny - przeczytajcie Jej historię ❤️
Jak otworzyłam tej pani drzwi, od strzału wiedziałam, że było ciężko. Okazało się, że kilka lat temu miała koszmarny wypadek, nie miała po nim twarzy, na prawdę nie miała twarzy.. były operacje rekonstrukcyjne, potem bardziej plastyczne, potem ileś zabiegów z medycyny estetycznej i na fotkach przed - widać stan, z jakim moja duszyczka do mnie dziś przyszła.
Była zadowolona, że i tak wygląda niebo a ziemia! Ale jednocześnie załamana i nie miała już nadziei na lepsze, bo każdy zabiegowiec mówił, że:
1. już nic więcej nie da się tu zrobić.
2. przesadza z tym, że chce coś jeszcze poprawić, bo co tu poprawiać. I olewka.
Szczerze? Zajebałabym ich 🤬😤😱 W ogóle nie rozumieją powołania, chęci pomagania jak się tylko da! Ja mogę sobie pajacować, że to poprawię czy tamto, a nie mam przecież co poprawiać. Ale twarz po takim dramacie zawsze będzie "do poprawienia", a oni wszyscy ją olali i zostawili. Operacje dużo dały, ale poza umieszczeniem "wszystkiego" na właściwym miejscu, nikt nie zajął się resztą. Zrobili na ile mogli - świetny szkic węglem, ale nikt nie chciał z tego szkicu stworzyć obrazu, pełnego kolorów, faktur, kształtów i życia. Zrobili szkic i więcej się nie da. I tylko ja, jako artystka zapragnęłam dla niej namalować ten obraz najlepiej, jak się da ❤️❤️🥹
Miałam strasznego stresa, bo moja cudowna pani ślepo wierzyła, że jestem aniołem o złotych rękach i talencie i wszystko ogarnę, a ja nie robiłam jeszcze zabiegów dosłownie praktycznie rekonstrukcyjnych i odbudowujaych tak duże ubytki tkanek, całkiem zanikowe blizny, asymetrie i deformacje po masakrze całej twarzy i wielu operacjach. Bałam się, że nie podołam i pani będzie nieszczęśliwa, że ostatnia nadzieja, jaką we mnie poskładała, się skończy..wiedzialam, że stanę na rzęsach, a wymyślę plan i będzie pięknie 🥺
Uwielbiam jak wszyscy inni rezygnują rozkładając ręce - cieniole, uwielbiam taką odpowiedzialność i wyzwania, bo co - oni nie umieli, więc ja też nie umiem? Ja? Ja nie dam rady? Potrzymaj mi miotłę 🤣🏆😅💪🔥
Byłam jej ostatnią deską ratunku. Była tak dzielna dziś, na nic nie narzekała, nic jej nie bolało, nawet znieczulenie miejscowe cudownie zniosła, choć bolało jak cholera, do tego pokłułam ją z góry na dół jak ser szwajcarski, naciągnęłam, dobudowywałam, podcinałam i wiele innych ała. Przepraszałam ją w salonie z 50 razy, że może ją boli, albo że limo jej zrobiłam, a ona w ogóle się tym nie przejmowała, wiedziała że się staram dla niej. Czułam się jak jakiś szurnięty rzeźbiarz, który biega wokół swojej rzeźby i modeluje, podnosi, gada do siebie na głos wymyślając techniki, substancje, sposoby, i rzeźbi i rzeźbi. A ona czuła się jak rzeźba właśnie, sama powiedziała 🤣🤣🤣🤩🤩🔥💪❤️😊
Strasznie byłam wzruszona jak poszłyśmy do lustra w dobrym świetle, a ona się popłakała. Ja zawał i myślałam, że jest źle i biedna sie załamała. A ona..ze szczęścia, że o boże, ma znów twarz, że ma swoją twarz i nikt jej wcześniej nie pomógł jak ja, a jakby troszkę dłużej płakała, też bym ryczała, bo już miałam szklanki w oczach, dobrze, że krótko się przytulałyśmy ❤️😭🥹
I pędzę Wam tu pokazać, co udało mi się wyczarować na prawie 3 godzinnym zabiegu.. 🥹🥹😍 To na razie "ledwo" pierwsze efekty, ale jak wszystko siądzie, rozwinie się (bo każdy z wielu dzisiejszych zabiegów potrzebuje od 2 - 7 tygodni na pokazanie pierwszych widocznych efektów przepracowanej tkanki) to się po prostu nie pozna, Jezu, będę na nią czekać jak na Mikołaja 🔥🤩🍀😎 Policzki się odbudują, przykurcze tkanki i mięśni się rozluźnią, uniosą, będzie lifting buzi, blizny bardzo się naprawią, a ona będzie w końcu szczęśliwsza.. 🥹🥹🥹🥹🥹🥹❤️❤️❤️
A z siebie jestem cholernie dumna, bo kiedy myślałam na początku, że nie dam rady, to dotykając skórę i testując jej możliwości i funkcje poczułam, że ona sama do mnie gada i mówi, co mam zrobić i czym, żeby było pięknie. I zrobiłam co mogłam, żeby tak było ❤️🥹
Sorki za elaborat, ale musiałam, są takie sytuacje, które zostają w duszy na zawsze ❤️💐😘🍀
I tak, pięknie ją potem pomalowałam. Więc kolor skórki inny.
A Wy słonka, dajcie mojej dzielnej pięknotce morze pięknych słów i morze serduszek ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️