18/01/2026
Rok temu zwołałam swój pierwszy krąg kobiet (jeśli chcesz dołaczyć to kolejny jest 31 stycznia). Pełna obaw czy dam radę i nie do końca gotowa, jednocześnie w 100% ufająca, że wydarzy się coś ważnego i że ten mały akt odwagi poruszy delikatną falę. Dziś, 7 zwołanych kręgów i kilkanaście cudownych kobiet później, mam pełną wiarę i wdzięczność za te spotkania. Kręgowa struktura i proste, choć wymagające odpowiedzialności i zaufania zasady, są niejako w kontraście do tego jak często doświadczam(y) rzeczywistości. Pośpiech, presja i tłumaczenie się - tego nie ma na kręgu. Przez intencjonalne zaproszenie do przestrzeni otwartego serca, otwartych uszu, pauzy, intuicji - wyciągamy z otchłani zapomnienia coś co jest naszym prawem naturalnym - bycia blisko samych siebie, i blisko wspólnoty. Od autentycznego kontaktu z samym sobą zaczyna się pokój w sercu, rodzinie, sąsiedztwie i na świecie. Nigdy nie wątpie, że to właśnie tu trzeba zacząć - w środku, środeczku. Cierpliwie, czasem krok w przód a dwa w tył, bez oceniania i RAZEM, choć każdy po swojemu. Rany, których doświadczamy w relacjach goją się tylko w relacjach, nie w oddzieleniu, za szybą zranienia. Relacja z sobą, z innymi i z "inną naturą" ("rest of nature" - bo my nią też jesteśmy) jest naszą pierwotną motywacją.
Wierzę w efekt fali i te małe centra ciekawości "co jeszcze jest możliwe". Dziękuję sobie za ten ruch ku nadziei i wszystkim , którzy go wspierają.
Moje posty są pisane i edytowane przeze mnie osobiście, zdjęcia wykonane przez ludzi przedstawiają autentyczne sytuacje.
Napisz do mnie jeśli chcesz wiedzieć więcej o kręgu kobiet q Elblągu.