Psychologia na co dzień - Aga Baran

Psychologia na co dzień - Aga Baran Psycholożka | Psychotraumatolożka
Konsultantka telefonów wsparcia

Zdrowie psychiczne • relacje • emocje
Psychoedukacja na co dzień

Czasami trudno pozwolić sobie na nicnierobienie.Zwłaszcza wtedy, kiedy przez lata poczucie własnej wartości mocno wiązał...
17/08/2026

Czasami trudno pozwolić sobie na nicnierobienie.

Zwłaszcza wtedy, kiedy przez lata poczucie własnej wartości mocno wiązało się z produktywnością, odpowiedzialnością, byciem potrzebnym czy skutecznym. Wtedy zatrzymanie może uruchamiać dyskomfort, poczucie winy, niepokój albo dobrze znaną myśl, że powinno się coś robić.

Istotnym jest także to iż działanie samo w sobie rownież może pełnić ważną funkcję regulacyjną. Organizuje przecież uwagę, daje strukturę, przewidywalność i poczucie, że nad czymś mamy kontrolę. Nawet więc jeśli jesteśmy zmęczeni, kolejne zadanie potrafi chwilowo utrzymać nas w pionie.

Co się dzieje, kiedy zwalniamy, albo chociaż próbujemy zwolnić ?

Część tej struktury znika.

I wtedy łatwiej zauważyć napięcie, zmęczenie, rozdrażnienie, smutek czy niepokój, które przez cały dzień były odsuwane na dalszy plan. Myślę, ze dlatego czasami mamy wrażenie, że odpoczynek na początku nie przynosi ulgi. Bo właśnie najpierw odsłania to, co wcześniej przykrywało działanie.

Do tego dochodzi jeszcze jedna rzecz, ciągłe bycie zajętym jest społecznie bardzo dobrze widziane. Osoba, która dużo robi, ogarnia, postrzegana jest jako odpowiedzialna, ambitna i taka, na której można polegać. Znacznie rzadziej zastanawiamy się nad kosztem takiego funkcjonowania.

Nic więc dziwnego, że dla części osób odpoczynek nie jest łatwy.

Odpoczęliście w długi weekend?

„Czasem sam siebie pytałem, dlaczego natura wybrała zieloność jako kolor życia. Czyżby to był jedyny kolor, który potraf...
11/08/2026

„Czasem sam siebie pytałem, dlaczego natura wybrała zieloność jako kolor życia.

Czyżby to był jedyny kolor, który potrafi ocalić ukryty w nim spokój świata, a może i zdolność przenoszenia tego spokoju na człowieka?

Bo wszystkie inne kolory wydawały mi się jakby znerwicowane, zarażone niepokojem.”

"Ostatnie rozdanie"
Wiesław Myśliwski

„Am I pushing you too much?” („Czy nie za mocno na ciebie naciskam?”) – to pytanie słyszałam kilkakrotnie podczas sesji ...
27/07/2026

„Am I pushing you too much?”

(„Czy nie za mocno na ciebie naciskam?”) – to pytanie słyszałam kilkakrotnie podczas sesji psychoterapii, które odbyłam u Irvina Yaloma, wybitnego psychiatry, twórcy terapii egzystencjalnej i znanego pisarza.

Podczas sesji z nim nie miałam poczucia, że jestem „naciskana”, ale zdumiałam się, jak wiele zmieniło się w momencie, gdy przestałam się w tej terapii spieszyć i pozwoliłam sobie na delikatność i niewytężanie się.

Korzystam z tego pytania w swoim własnym gabinecie. Praca terapeutyczna nie jest możliwa w przytłoczeniu, w poczuciu przynaglenia, w rozregulowaniu.

Zmiana wymaga bycia w naszym własnym oknie tolerancji na stres, czyli w takim stanie psychofizjologicznym, w którym możliwe jest zarówno pobudzenie, jak i obserwowanie tego pobudzenia. Pozostawanie w oknie tolerancji na stres pozwala nam odpowiadać na przychodzące do nas trudności, a nie tylko na nie reagować"

Cytat pochodzi z książki Sabiny Sadeckiej "Powrót do ciała".

Żałoba po śmierci bliskiej osoby jest jednym z trudniejszych doświadczeń, z jakimi może mierzyć się człowiek. Jest też d...
22/07/2026

Żałoba po śmierci bliskiej osoby jest jednym z trudniejszych doświadczeń, z jakimi może mierzyć się człowiek. Jest też doświadczeniem bardzo demokratycznym, nie wybiera wieku, wykształcenia, zawodu ani momentu życia. Prędzej czy później większość z nas zetknie się z nią osobiście albo będzie próbowała towarzyszyć komuś, kto właśnie stracił ważną osobę.

W Telefonie Wsparcia Fundacji Nagle Sami, towarzyszę osobom, które straciły kogoś bliskiego, przeżywają kryzys albo próbują odnaleźć się w nowej, trudnej rzeczywistości. I to nauczyło mnie jeszcze większej ostrożności w mówieniu o żałobie.

Chciałabym więc podkreślić, że nie ma jednego właściwego sposobu przeżywania straty. Nie ma też momentu, w którym człowiek powinien już wrócić do siebie (cokolwiek miałoby to znaczy), ponieważ po śmierci bliskiej osoby dawna wersja życia często przestaje być dostępna. Trzeba więc stopniowo odnajdywać się w tym, które pozostało.

W takich momentach warto sięgać po wsparcie. Czasem pomocne okazują się także książki i filmy dotyczące straty, ponieważ pozwalają nazwać własne doświadczenie, odnaleźć w nim coś znajomego albo poczuć się w swoim przeżywaniu mniej samotnie.

Dziś chciałabym napisać o jednej z takich książek. Na stronie Fundacji Nagle Sami ukazała się moja recenzja „Matki Mozaiki” Lucyny Teszki.

To osobisty zapis życia po nagłej śmierci syna. Myślę, że „Matka Mozaika” może być ważną lekturą dla osób po stracie, choć nie dla każdej i nie w każdym momencie. Może też pomóc bliskim lepiej zrozumieć, dlaczego dobre intencje czasem nie wystarczają, a słowa wypowiadane po to, by pocieszyć, potrafią jeszcze bardziej oddalić od osoby, która cierpi.

Zapraszam do przeczytania recenzji:

https://naglesami.org.pl/mediateka/matka-mozaika/

W żałobie często bardziej niż gotowych odpowiedzi potrzebujemy czyjejś obecności. Jeżeli jesteś teraz po stracie i czujesz, że trudno Ci unieść to doświadczenie, warto sięgnąć po wsparcie💜

----------------------

Fundacja NAGLE SAMI oferuje pomoc psychologiczną osobom w żałobie i kryzysie, a także tym, które martwią się swoim stanem psychicznym lub nie otrzymują wystarczającego wsparcia w najbliższym otoczeniu.

Telefon Wsparcia: 800 108 108
od poniedziałku do piątku, w godz. 14.00–20.00

"Wielu ludzi po traumie zostaje uwięzionych w fizjologicznym chaosie, którego w żaden sposób nie udaje się uciszyć, wyre...
12/07/2026

"Wielu ludzi po traumie zostaje uwięzionych w fizjologicznym chaosie, którego w żaden sposób nie udaje się uciszyć, wyregulować ani rozładować. Ich ciała i umysły utykają w stanie ciągłego alertu, tak jakby te osoby nadal żyły w traumatycznej przeszłości.

Nadmierne pobudzenie przyjmuje różnorodne formy: nadpobudliwości i bycia w ciągłym ruchu, rozdrażnienia i skłonności do wybuchów, nadwrażliwości na bodźce, wiecznego pośpiechu, trudności w koncentracji, ataków paniki, problemów ze snem i koszmarów sennych.

Ten stan nie odpuszcza nawet w sytuacjach ewolucyjnie zaprojektowanych do wyciszania się. Paradoksalnie osoby po traumie mogą się czuć bezpiecznie tylko wtedy, gdy są pobudzone – możemy więc w tym przypadku mówić o uzależnieniu od stanu wysokiej aktywacji.

A gdy tylko ich świat zewnętrzny zaczyna się wyciszać, na nowo szukają sposobu, by wewnętrznie się pobudzić, dlatego angażują się w ryzykowne zachowania, prokrastynują i biorą na siebie nadmierną liczbę zadań".

📚 "Powrót do ciała. Jak odzyskać siebie po doświadczeniu traumy" Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość

Jeden z bardziej frustrujących paradoksów ADHD - pół żartem, pół serio ;)Na grafice wygląda zabawnie, ale może stać za n...
09/07/2026

Jeden z bardziej frustrujących paradoksów ADHD - pół żartem, pół serio ;)

Na grafice wygląda zabawnie, ale może stać za nim całkiem poważny mechanizm.

Mózg z ADHD zwykle potrzebuje struktury, ponieważ planowanie, rozpoczynanie zadań, pamiętanie o obowiązkach i zarządzanie czasem mogą wymagać więcej wysiłku. Jednocześnie powtarzalność szybko przestaje dostarczać wystarczającej stymulacji.

Ma to związek między innymi z trudnościami w obszarze funkcji wykonawczych, czyli procesów odpowiedzialnych za organizację działania, pamięć roboczą, regulację uwagi i utrzymywanie wysiłku przy zadaniach, które są mało interesujące albo nie dają szybkiej gratyfikacji.

Rutyna może więc pomagać, bo ogranicza liczbę decyzji i porządkuje codzienność. Ale z ADHD nie ma tak łatwo :). Kiedy staje się zbyt przewidywalna, spada zaangażowanie i coraz trudniej zmobilizować się do działania.

Ma to związek także z odmiennym funkcjonowaniem układu nagrody i układu dopaminergicznego. Dopamina uczestniczy między innymi w regulowaniu motywacji, uwagi i gotowości do podejmowania działania, dlatego nowość, wyzwanie, ciekawość albo presja czasu mogą ułatwiać skupienie.

Tyle że przy nadmiarze bodźców szybko pojawia się przeciążenie i zmęczenie. Wtedy znowu potrzebna staje się większa przewidywalność.

I tak zataczamy koło ;)

To, co z zewnątrz może wyglądać jak brak konsekwencji, bywa więc próbą regulowania poziomu pobudzenia między niedostymulowaniem a przebodźcowaniem.

Dlatego wielu osobom z ADHD lepiej służy elastyczna struktura. Taka, która daje oparcie, a jednocześnie zostawia miejsce na zmianę.

Długo nie łączymy wielu rzeczy z ADHD.Jako kobiety częściej myślimy, że to chaos, jakaś wewnętrzna dysfunkcja albo dowód...
02/07/2026

Długo nie łączymy wielu rzeczy z ADHD.

Jako kobiety częściej myślimy, że to chaos, jakaś wewnętrzna dysfunkcja albo dowód na to, że coś z nami nie tak. Że inni ogarniają, a my nie, a jeśli jakimś cudem już ogarniamy, to kosztuje nas to mnóstwo wysiłku.

Dodatkowo (jakby ten pierwszy akapit był niewystarczający ;) ) nieustannie towarzyszą nam trudności z organizacją, prokrastynacja, natłok myśli, szybkie przeciążenie, a czasami także przeświadczenie, że inni jakoś umieją żyć prościej.

Wiele kobiet latami słyszy albo sama sobie powtarza, że musi się bardziej postarać, lepiej planować, wziąć się w garść i nie przesadzać.

Aż któregoś dnia okazuje się, że za tymi wszystkimi trudnościami może stać ADHD, o którym nikt wcześniej nie pomyślał, bo przecież dobrze funkcjonują, skończyły studia, rozwijają się zawodowo, ogarniają dom, relacje i codzienność. Więc jakie ADHD?

No właśnie. Jednym z powodów jest to, że ADHD u kobiet bywa trudniejsze do zauważenie, bo często jest przykryte maskowaniem, perfekcjonizmem, nadrabianiem i ogromnym wysiłkiem wkładanym w to, żeby ogarniać.

I wiele kobiet naprawdę super ogarnia. Tylko często płaci za to napięciem, zmęczeniem, wstydem, niezrozumieniem, poczuciem winy i ciągłym przekonaniem, że powinna radzić sobie lepiej.

Myślę, że ważne jest mówienie o tym, bez robienia z ADHD supermocy czy wymówki na każdą trudność. Jednocześnie bez sprowadzania realnych trudności do lenistwa, braku dyscypliny czy słabego charakteru.

Dlatego będę chciała co jakiś czas zatrzymywać się przy konkretnych objawach ADHD u kobiet. Może pomoże to komuś w zatrzymaniu, nazwaniu i zrozumieniu tego, co do tej pory było tylko powodem do wstydu albo ciągłego obwiniania się.

A u Ciebie co sprawiło, że zaczęłaś podejrzewać, że to może być ADHD?

„Z a c z n i j. Tak się czyści zatrutą rzekę. Jeśli się boisz niepowodzenia, zacznij mimo to, a jeśli nie można inaczej,...
13/06/2026

„Z a c z n i j.

Tak się czyści zatrutą rzekę. Jeśli się boisz niepowodzenia, zacznij mimo to, a jeśli nie można inaczej, to ponieś klęskę, pozbieraj się i zacznij od nowa.

Jeśli znów się nie uda, to co z tego? Zacznij jeszcze raz. To nie porażka powstrzymuje- to niechęć do zaczynania od początku powoduje stagnację.

Co z tego, że się boisz? Jeśli się obawiasz, że coś wyskoczy i cię ugryzie, to niech się to wreszcie stanie. Niech twój strach wyjrzy z ciemności i cię ukąsi, żebyś miała to już za sobą i mogła się posuwać dalej.

Przezwyciężysz to. Strach minie. Lepiej, żebyś wyszła mu naprzeciw, poczuła go i pokonała, zamiast mieć w nim wieczną wymówkę do czyszczenia rzeki".

📚 Biegnąca z wilkami. Clarrisa Pinkola Estès

Objawy ADHD u dziewcząt i kobiet mogę przybierać zupełnie inną postać niż u chłopców i mężczyzn.Dzieje się tak zwłaszcza...
04/06/2026

Objawy ADHD u dziewcząt i kobiet mogę przybierać zupełnie inną postać niż u chłopców i mężczyzn.

Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku nadpobudliwości i impulsywności, czyli symptomów najczęściej kojarzonych z ADHD.

U mężczyzn nadpobudliwości często przejawia się niepokojem ruchowym i zachowaniami zakłócającymi porządek.

U nas, kobiet, wygląda to zupełnie inaczej.
Zamiast nieustannie wstawać z miejsca, często zwracamy się do wewnątrz, ku natłokowi myśli i nadpobudliwości umysłowej, lub nieustannie poprawiamy się na siedzeniu.

Takie objawy również wskazują na nadpobudliwość i impulsywność, jednak są znacznie trudniejsze do dostrzeżenia.

Cytat pochodzi z książki "Myślę szybciej, czuję mocniej. ADHD. Przewodnik dla kobiet .

Dlaczego tak często oczekujemy, że partner uleczy nasze rany z przeszłości?To jeden z trudniejszych tematów, który regul...
03/06/2026

Dlaczego tak często oczekujemy, że partner uleczy nasze rany z przeszłości?

To jeden z trudniejszych tematów, który regularnie wraca w rozmowach o relacjach i kryzysach w związku.

Często nieświadomie wnosimy do swoich dorosłych relacji scenariusze z domu rodzinnego. Sposób przeżywania bliskości, odrzucenia, zależności czy konfliktów kształtuje się w naszych pierwszych relacjach z opiekunami. Kiedy wchodzimy w dorosłość z niezaspokojonymi potrzebami z tamtego okresu, zaczynamy szukać ich ukojenia w drugim człowieku.

Zdarza się wtedy, że przypisujemy partnerowi role, których nie jest w stanie udźwignąć. Oczekujemy, że domyśli się naszych potrzeb bez słów, ukoi każdy lęk i zrekompensuje deficyty uwagi z dzieciństwa.

To potężna pułapka przeniesieniowa. Im większa jest przepaść między tym oczekiwaniem a rzeczywistością, tym większe bywa rozczarowanie. Kiedy partner nie spełnia tej niemożliwej do uniesienia roli, pojawia się frustracja, poczucie zawodu, a czasem także przekonanie, że nie kocha wystarczająco lub nie rozumie nas tak, jak powinien.

Dojrzałość relacyjna zaczyna się w miejscu, w którym puszczamy te nieświadome oczekiwania. Kiedy zamiast wchodzić w dawne, obronne schematy, zaczynamy ryzykować autentyczną bliskość.
Droga do tego prowadzi przez stopniowe rozpoznawanie własnych ran, żałobę po tym, czego zabrakło oraz budowaniu relacji opartej na kontakcie z realnym człowiekiem, a nie z wyobrażeniem o nim. Chodzi o opłakanie tego, czego nie dostaliśmy od rodziców, aby móc zobaczyć realnego partnera, zamiast rzutować na niego swoje stare rany.

Zobaczenie w partnerze po prostu drugiego, dorosłego człowieka, a nie kogoś, kto ma naprawić naszą przeszłość, to moment zwrotny. Bywa trudny, ale daje szansę na budowanie związku opartego na prawdzie, a nie na dawnych deficytach.

Adres

Gdansk

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psychologia na co dzień - Aga Baran umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij