09/07/2026
1) Bazowanie tylko na kaloriach bez uwzględniania innych czynników w przypadku chęci utraty masy ciała (czyli zasada: im większy deficyt, tym lepiej)
Jeżeli odchudzasz się pierwszy raz, prawdopodobnie Twoje ciało od razu zareaguje na deficyt. Czym będzie on większy, tym prawdopodobieństwo efektu jo-jo wzrasta a więc zapewne nie skończy się na jednej próbie odchudzania. Za drugim razem może też pójdzie w miarę dobrze, ale czym częściej będziesz powtarzała głębokie restrykcje kaloryczne, tym organizm za każdym razem będzie coraz gorzej reagował na Twoje działania. Zacznie się bronić i dostosowywać do stresującej dla niego sytuacji poprzez adaptacje metaboliczne (czyli czym mniej dostaje, tym bardziej zwalnia). Także możesz trwać latami w deficycie, jedząc blisko swojej PPM lub mniej, co tylko będzie pogłębiać niedobory pokarmowe i stres fizjologiczny. Paradoksalnie, zwiększając kaloryczność masz szansę wpłynąć na utratę wagi, bo ważne jest, ile wynosi ten deficyt i jak długo on trwa. Czym więcej i szybciej, tym gorzej dla Ciebie. Oprócz tego ważny jest także rozkład makroskładników oraz uzupełnienie niedoborów.
2) BMI i waga jako wyznacznik wszystkiego
Można mieć BMI w normie a mieć za mało tkanki mięśniowej czy tłuszczowej. Można mieć BMI w nadwadze a mieć rozbudowaną tkankę mięśniową i tkankę tłuszczową w normie. Jeżeli ćwiczysz siłowo, to naturalne, że Twoje mięśnie będą rosnąć a więc Twoja liczba na wadze często również. Przy większej tkance mięśniowej trudno być w dolnych granicach BMI, bo mięśnie swoje ważą.
3) Wymyślanie restrykcyjnych diet, które do niczego się nie nadają
Wiem, że każdy z nas chciałby jak najłatwiej osiągnąć swój cel, ale często jest tak, że czym bardziej chcesz skrócić drogę, tym bardziej sobie szkodzisz. Może wytrzymasz 3 miesiące na cudownej diecie i nawet będziesz widzieć oszałamiające efekty, ale co dalej? Czy jest to dieta, którą będziesz stosować przez całe życie? Czy efekty są trwałe czy chwilowe? Najprostsze rozwiązania najgorzej się sprzedają, ale są najbardziej skuteczne.
Czy Ciebie też coś wkurza w świecie dietetyki?