R E S E T - Terapia Manualna Twarzy

Zadzwoń

R E S E T - Terapia Manualna Twarzy Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od R E S E T - Terapia Manualna Twarzy, Zdrowie i medycyna, Bohaterów Westerplatte 35A/Os. Piaski, Gorzów Wielkopolski.

- Terapia Manualna Twarzy -
🌷 Kobido Up
🌷 Facelifting manualny
🌷 kapilaroterapia
🌷 masaż transbukalny
🌷 kinesiotaping estetyczny

- kontakt: 601 095 350 (tel./sms/WhatsApp) 🌿

Gdy słyszę 'profilaktyczny botoks' - robi mi się słabo  ... Dlaczego? O tym w następnym wpisie 🌿Nie dajmy się zwariować ...
20/09/2026

Gdy słyszę 'profilaktyczny botoks' - robi mi się słabo ... Dlaczego? O tym w następnym wpisie 🌿

Nie dajmy się zwariować i zwieść marketingowym pułapkom ⛔️ PROFILAKTYKA mająca na celu spowolnienie procesu starzenia to: dieta, ruch, odpowiednia ilość snu, konstruktywne radzenie sobie ze stresem, kontrola stanu swojego zdrowia poprzez okresowe badania i - jak podają najnowsze badania - wartościowe relacje międzyludzkie 💙☯️🔥

ILE RAZY SŁYSZAŁAŚ, ŻE MUSISZ WYKONAĆ JAKIŚ ZABIEG PROFILAKTYCZNIE?

Otóż nie musisz. To czysty marketing.

„Zrób botoks, zanim pojawią się zmarszczki”.

„Podaj stymulator, zanim skóra zacznie się starzeć”.

„Uzupełnij objętość, zanim twarz opadnie”.

„Zacznij wcześniej, a później będziesz potrzebowała mniej zabiegów”.

Brzmi znajomo?

Słowo „profilaktyka” budzi zaufanie. Kojarzy się ze zdrowiem, odpowiedzialnością i zapobieganiem chorobom. W medycynie estetycznej coraz częściej służy jednak do przekonywania zdrowych, coraz młodszych osób, że powinny rozpocząć wykonywanie zabiegów, zanim w ogóle pojawi się problem.

To genialny mechanizm sprzedażowy.

Jeżeli nie ma jeszcze zmarszczki, trzeba sprzedać strach przed jej pojawieniem się.

Jeżeli nie ma utraty objętości, trzeba przekonać klientkę, że za chwilę ją straci.

Jeżeli twarz wygląda młodo, można wmówić jej, że właśnie dlatego należy zacząć działać już teraz.

Tylko gdzie są dowody?

Toksyna botulinowa czasowo osłabia pracę wybranych mięśni i zmniejsza widoczność zmarszczek mimicznych. Może również ograniczać utrwalanie konkretnej zmarszczki w okresie swojego działania.

Nie oznacza to jednak, że zatrzymuje biologiczne starzenie twarzy.

Nie zapobiega przebudowie kości, zmianom w przedziałach tłuszczowych, osłabieniu więzadeł, zmianom jakości skóry ani działaniu grawitacji. Starzenie twarzy jest procesem obejmującym wiele struktur, a nie wyłącznie aktywność mięśni mimicznych.

Jednym z najczęściej przywoływanych dowodów na „profilaktyczny botoks” jest publikacja opisująca jedną parę bliźniaczek. Jedna z nich przez wiele lat regularnie przyjmowała toksynę botulinową, druga wykonywała zabiegi sporadycznie.

To interesująca obserwacja, ale nadal opis pojedynczego przypadku. Nie jest to wieloletnie, randomizowane badanie potwierdzające, że rozpoczynanie iniekcji w młodym wieku zapobiega starzeniu twarzy.

Podobnie wygląda sytuacja z wypełniaczami i stymulatorami.

Wypełniacz może uzupełnić objętość, ale nie zapobiega jej dalszej utracie. Stymulator może wywołać określoną odpowiedź tkankową, ale nie daje gwarancji, że twarz będzie starzała się wolniej.

Skuteczność zabiegu w korygowaniu konkretnego problemu nie jest dowodem na jego działanie profilaktyczne.

FDA określa estetyczne zastosowanie toksyny botulinowej jako czasową poprawę wyglądu wybranych zmarszczek. Wskazania dla wypełniaczy dotyczą korygowania zmarszczek, uzupełniania objętości oraz modelowania tkanek.

Nie ma tam obietnicy zatrzymania starzenia.

Istnieje natomiast prawdziwa profilaktyka przedwczesnego starzenia skóry.

To przede wszystkim ochrona przed promieniowaniem UV. Czyli ochrona przed słońcem ale w sposób naturalny.

Czyli krótko mówiąc nie wystawianie się na słońce o 12 w południe .

W randomizowanym badaniu stosowanie ochrony przeciwsłonecznej i unikanie opalania skóry,przez ponad cztery lata wiązało się z około 24 procent mniejszym nasileniem cech starzenia skóry niż stosowanie jej według własnego uznania.

To jest profilaktyka oparta na badaniu.

Nie twierdzę, że każdy zabieg medycyny estetycznej jest zły.

Zabieg może mieć uzasadnienie, kiedy istnieje konkretne wskazanie, pacjent zna ograniczenia metody, a możliwa korzyść przewyższa ryzyko.

Sprzeciwiam się natomiast tworzeniu potrzeb, których wcześniej nie było, oraz nazywaniu profilaktyką regularnego wykonywania procedur u młodej, zdrowej osoby tylko dlatego, że być może kiedyś pojawi się u niej zmarszczka.

Zanim zgodzisz się na „zabieg profilaktyczny”, zapytaj:

Czemu dokładnie ma zapobiegać?Jakie badania potwierdzają taki efekt?
Jak długo obserwowano pacjentów?
Czy porównano ich z osobami, które nie wykonywały zabiegów?
Jakie jest ryzyko wieloletniego powtarzania procedury?

Jeżeli zamiast konkretnych odpowiedzi usłyszysz tylko: „lepiej zacząć wcześniej”, „na przyszłość” albo „żeby później nie było za późno”, prawdopodobnie słyszysz scenariusz sprzedażowy, a nie wniosek z badań.

Nie musisz wykonywać zabiegów na zapas.

Zmarszczka nie jest chorobą, a starzenie nie jest zaniedbaniem.

Czasem najlepszą profilaktyką jest ochrona skóry, rozsądna pielęgnacja i umiejętność powiedzenia: nie potrzebuję tego zabiegu.

Więc podchodźmy do tego rozsądnie a nie słuchajmy marketingu.
Bo profilaktycznie możemy zdrowo się odżywiać, uprawiać sport i ograniczać stres.
To wyjątkowo dobrze wpływa na sprawność fizyczną, umysłową i przedłuża naszą młodość.

Strach (w tym strach przed oceną) to więzienie. Ale drzwi są otwarte 🩷🚀
13/09/2026

Strach (w tym strach przed oceną) to więzienie. Ale drzwi są otwarte 🩷🚀

12/09/2026

Zaciskasz szczękę? Zwróć uwagę, co w tym samym momencie robi Twój brzuch.
Bardzo często razem z napięciem żuchwy pojawia się wstrzymanie oddechu, usztywnienie szyi, napięcie brzucha i całego tułowia. To nie przypadek.

Organizm nie steruje każdym mięśniem osobno. Tworzy całe strategie napięcia, które mają dać nam stabilność i poczucie kontroli nad pozycją ciała.

Dlatego problem w okolicy stawu skroniowo-żuchwowego nie zawsze kończy się na żuchwie.

Badania pokazują, że zaciskanie zębów może zmieniać aktywność mięśni szyi i tułowia. Coraz częściej naukowcy przyglądają się także relacji pomiędzy układem skroniowo-żuchwowym a dnem miednicy.
Co ciekawe, w jednym z badań opublikowanych w 2024 roku już krótka terapia tkanek w okolicy stawu skroniowo-żuchwowego wpłynęła na spoczynkową aktywność mięśni dna miednicy.

Nie oznacza to oczywiście, że żuchwa powoduje problemy z miednicą albo że terapia szczęki rozwiąże każdy problem w innym miejscu ciała.
Pokazuje jednak coś bardzo ważnego:
napięcie nie zawsze jest lokalne.

Jeżeli organizm przez wiele godzin funkcjonuje w trybie trzymania - zaciskamy zęby, unosimy barki, wstrzymujemy oddech, napinamy brzuch… z czasem taka strategia może wpływać na sposób, w jaki stabilizujemy całe ciało.

Dlatego w fizjoterapii nie zawsze wystarczy zapytać:
Gdzie boli?
Czasami ważniejsze jest:
Co jeszcze napina się razem z tym miejscem?

Przy dolegliwościach stawu skroniowo-żuchwowego warto więc spojrzeć szerzej: na szyję, sposób oddychania, klatkę piersiową, tułów, miednicę, a czasem również sposób, w jaki obciążamy stopy.

Nie dlatego, że wszystko ciągnie za wszystko.Dlatego, że człowiek nie funkcjonuje w częściach.

👉Spróbuj dziś prostego testu: zaciśnij na chwilę zęby i sprawdź, co dzieje się z oddechem, brzuchem i miednicą.
Możesz się zdziwić.❗️

Ku (luźnej) refleksji
06/08/2026

Ku (luźnej) refleksji

📄 W metaanalizie z 2023 roku wyszło 1), że z poddawaniem się operacjom plastycznym wiążą się:

1. Lęk przed odrzuceniem ze względu na wygląd, czyli tendencja są do przesadzonego reagowania w odpowiedzi na negatywną ocenę wyglądu.

2. "Perfekcjonistryczna autopromocja", czyli dążenie do przedstawiania siebie jako ideału bez wad, aktywne próby zaprezentowania się w jak najlepszym świetle.

Oraz "perfekcjonizm narzucony społecznie", czyli przekonanie, że ludzie oczekują od nas idealnego wyglądu i zachowania, surowo nas oceniają i odrzucą jeśli popełnimy błąd.

📄 W innym artykule przeglądowym okazało się 2), że:

1. Dobre relacje z rodzicami ZMNIEJSZALY prawdopodobieństwo zainteresowania operacjami plastycznymi (no widzicie, znowu dzieciństwo...). Tam też wyszło, że jeśli jako dzieci dokuczano nam, to też jest większa szansa, że będziemy rozmyślać o zmianie twarzy/ciała.

2. Podobnie jak edukacja - w sensie bardziej wyedukowane osoby rzadziej są zainteresowane ingerencją chirurgiczną w swoją twarz (oczywiście statystycznie).

3. Status małżeński jest tu istotną zmienną - kobiety zamężne rzadziej myślały o operacji plastycznej. Ale z drugiej strony osoby posiadające DZIECI częściej interesowały się zmianą swojego wyglądu (OR 1.70, czyli posiadanie dzieci wiązało się z 70% większą szansą na to).

4. Nie zdziwi Was pewnie, że osoby, które nadmiernie chodzą na siłkę też częściej sobie robią operacje plastyczne niż inni.

5. A, no i jeszcze jedna rzecz, zgodna z powiedzeniem 💬 "kto z kim przystaje takim się staje". Silny związek wyszedł z tym, że znamy kogoś, kto zrobił sobie operację plastyczną (OR 2.89, czyli od razu o 289% większe prawdopodobieństwo interesowania się operacjami plastycznymi). No czyli wydaje się, że ten wpływ jest mega mocny. Badacze w ogóle bardzo podkreślają wpływ otoczenia i obrazków z mediów jakie do nas docierają (filtry z insta, ostrzykane celebrytki itd.)

No i nie sposób nie wspomnieć o psychopatologii:

a) Cielesne zaburzenie dysmorficzne (jest to zaburzenie psychiczne opisane w DSM polegające na nadmiernym zaabsorbowaniu wadą jakiejś części ciała, co przez innych jest niezauważane lub postrzegane za nieznaczne). Czyli wśród osób robiących sobie operacje plastyczne 15% cierpi na to, podczas gdy normalnie w populacji to zaledwie 1-2%. I takie osoby i tak są potem rzadko zadowolone z wyników operacji...

b) Narcystyczne zaburzenie osobowości - występuje u 25% osób poszukujących operacji plastycznych. Normalnie występuje ono u 1% ludzi (częściej u mężczyzn niż u kobiet).

Generalnie 47% osób, które decyduje się na operację plastyczną spełnia kryteria jakiegoś zaburzenia psychicznego. Coś tak czułem, że mówienie, że "robię to dla siebie" czy "to jest potrzebne mi do pracy" nie koresponduje ze smutkiem przebijającym od Małgorzaty Rozenek...

Ja przyznam, że nie podobają mi się za bardzo "zrobione twarze". Chociażby z tego względu, że botoks zaburza naturalną mimikę ... plus dla mnie potem te twarze wyglądają tak samo...

Pozwól, że coś Ci opowiem ...🖤🤍🖤🤍
04/08/2026

Pozwól, że coś Ci opowiem ...🖤🤍🖤🤍

😴 Sen traktujemy jak oczywistość, a jednocześnie często zaniedbujemy się w tej kwestii. A sen - jakościowy, zdrowy, rege...
02/08/2026

😴 Sen traktujemy jak oczywistość, a jednocześnie często zaniedbujemy się w tej kwestii. A sen - jakościowy, zdrowy, regenerujący - to jeden z fundamentów naszego zdrowia fizycznego i psychicznego.

To też kluczowy czynnik spowalniający proces starzenia się organizmu, co widać również w ciele i na twarzy - które chcemy, aby jak najdłużej wyglądały świeżo i młodo. To też superważny element w leczeniu bruksizmu! 🦷⚡️

Nie kradnij chwil dla siebie kosztem snu. Co w zamian wieczornego scrollowania smartfona czy oglądania kolejnego odcinka serialu? Ciepła kąpiel lub prysznic i 15 min. relaksacji/medytacji. 🧘‍♀️ ☯️ Spróbuj! 🌿Tym bardziej, że na 2 godziny przed snem nie powinniśmy się naświetlać niebieskim światłem z elektroniki.

Zachęcam do przeczytania całego artykułu, poniżej jego fragment. Dbajmy o siebie - z czułością, wyrozumiałością i mądrze 🩷

"Przewlekły niedobór snu zwiększa ryzyko zaburzeń nastroju, nasila lęk, pogarsza koncentrację, pamięć i zdolność podejmowania decyzji. W dłuższej perspektywie może wpływać na zdrowie fizyczne, zwiększając ryzyko otyłości, cukrzycy typu 2, nadciśnienia czy chorób sercowo-naczyniowych".

W kompensacyjnym odkładaniu snu "nie chodzi o zwykłe prokrastynowanie czy brak dyscypliny, ale o próbę zrekompensowania sobie braku czasu dla siebie w ciągu dnia. Wieczorem człowiek świadomie rezygnuje ze snu, żeby odzyskać choć odrobinę poczucia wolności, kontroli czy przyjemności".

Dr n. med. i n. o zdr. Paulina Wróbel-Knybel z Kliniki PsychoMedic.pl oraz Kliniki Psychiatrii, Psychoterapii i Wczesnej Interwencji Uniwersytetu Medycznego w Lublinie tłumaczy, czym jest revenge bedtime procrastination, dlaczego świadomie odkładamy pójście spać i jakie mogą być tego konsekwencje dla zdrowia. Link w komentarzu ⬇

🌿 SIERPIEŃ w R E S E T 🌿- III tydzień: 18, 19, 20 - g. 17.30 (+/- 30 min.)- IV tydzień: 24  - godz. 17.30 (+/- 30 min.)-...
28/07/2026

🌿 SIERPIEŃ w R E S E T 🌿
- III tydzień: 18, 19, 20 - g. 17.30 (+/- 30 min.)
- IV tydzień: 24 - godz. 17.30 (+/- 30 min.)
- soboty: brak wolnych terminów

"Część branży nie sprzedaje urody. Sprzedaje niedosyt i utrzymuje go w abonamencie, bo kobieta pogodzona z własnym ciałe...
27/07/2026

"Część branży nie sprzedaje urody. Sprzedaje niedosyt i utrzymuje go w abonamencie, bo kobieta pogodzona z własnym ciałem to klientka stracona".

| You are enough/ Jesteś wystarczająca |

Model biznesowy o nazwie „Jesteś niewystarczająca”

Rok po operacji liftingu Julia von Stein publikuje nagranie. Mówi, że kiedy próbuje się uśmiechnąć, znikają jej oczy. Że przeszczepiony w policzki tłuszcz spłynął nie wiadomo gdzie. Że w lustrze i na zdjęciach widzi obcą osobę. Cytuje komentarze, w których ludzie piszą jej, że wygląda jak potwór, jak kosmita, i dodaje, że zgadza się z nimi w stu procentach. Na koniec apeluje: nigdy w życiu nie operujcie sobie twarzy. Rok wcześniej weszła na salę po kilka zabiegów naraz, operacja ciągnęła się godzinami. Teraz umawia się na następną, u innego lekarza, żeby tamtą poprawić.

To nie jest tekst o Julii von Stein (której życzę wszystkiego dobrego), ale o zjawisku. Zmiany w swoim ciele robi się z dwóch powodów. Jedne są dobre - z akceptacji siebie, z realizacji własnej preferencji, z decyzji podjętej z pełni, a nie z braku, z powodów zdrowotnych i medycznych. Drugie są złe - z ucieczki przed sobą, z wmówionego wstydu, z dziury, której żaden zabieg nie zasypie. Ten tekst jest o tych drugich.

Tekst jest o oszustwie, które sprzedano kobietom i które utrzymuje biznes wart miliardy. Całe to oszustwo stoi na jednym zdaniu: nie jesteś wystarczająca. Za gruba i za chuda. Za stara i zbyt dziecięco wyglądająca. Za pomarszczona i za gładka. Za duży nos, za mały nos, za szeroki nos. Za wąskie usta, za cienkie brwi, za rzadkie rzęsy. Wiszące powieki, opadające policzki, druga broda. Za małe piersi, za duże piersi, za mało jędrne piersi. Za szerokie biodra, za wąskie biodra, za płaskie pośladki. Cellulit, rozstępy, brzuch po dziecku, przebarwienia, wystające uszy. Ileś produktów na tym rynku zaczyna się od tego samego założenia: że w ciele klientki jest defekt, który trzeba naprawić. A defekt zawsze się znajdzie, bo lista nie ma końca - kiedy zabraknie jednej pozycji, medycyna estetyczna dopisuje następną.

Chirurg nie zatrzymuje starzenia. Napina skórę na ciele, które pod spodem starzeje się dalej tym samym tempem. To, co się kupuje, nie jest młodością ani urodą, bo żadnej z nich nikt nie ma na stanie. Jest maską, która wymaga utrzymania. Botoks przestaje działać po kilku miesiącach. Wypełniacz się wchłania. Podciągnięta skóra po latach opada, tym razem z blizną. Implant trzeba po kilkunastu latach wymienić. Na tym między innymi stoi rentowność branży: klientka zadowolona to klientka, która nie wraca, a tutaj zadowolenie z definicji jest krótkoterminowe, bo czas pracuje niezależnie od faktury.

Tak powstaje abonament na poczucie własnej wartości.

Pod tym jest warstwa kliniczna. U części osób, które trafiają na stół, problem nie leży w ciele, ale w postrzeganiu własnego ciała. Zaburzenie zwane dysmorfofobią dotyka około dwóch procent populacji ogólnej, ale wśród pacjentów chirurgii estetycznej jest częstsze. Skalpel go nie usuwa, bo defekt jest w widzeniu siebie, nie w nosie ani w biodrze. Człowiek po zabiegu patrzy w lustro i dalej widzi to samo, więc umawia się na kolejny. Julia sama wskazała, gdzie to się zaczęło - w braku akceptacji w domu rodzinnym, przez lata próbowała się przez to zmieniać. Tam żaden chirurg nie sięga.

Zmienił się też punkt odniesienia. Trzydzieści lat temu kobieta porównywała się z modelką z okładki - nieosiągalne, ale to była żywa sylwetka żywego człowieka. Dziś porównuje się z własnym zdjęciem przepuszczonym przez filtr, czyli z wersją siebie, która ma gładszą skórę, węższą talię i większe oczy i nie istnieje nigdzie poza ekranem. Chirurdzy nazwali to w 2018 roku dysmorfią snapchatową. Pacjentki przychodzą na konsultację z własnym przerobionym selfie i proszą, żeby upodobnić je do tego selfie. W ostatnich badaniach mniej więcej trzech na czterech z nich potwierdza, że widuje takich ludzi. Do ciała złożonego z pikseli nie da się dojść operacją, ale można za to płacić bez końca.

Skala jest przemysłowa. W 2024 roku wykonano na świecie blisko 38 milionów zabiegów estetycznych, o ponad czterdzieści procent więcej niż cztery lata wcześniej. Około dziewięć na dziesięć przeszły kobiety. Najczęstszy jest botoks, za nim wypełniacze z kwasu hialuronowego, a wśród samych operacji prowadzą korekta powiek, odsysanie tłuszczu i powiększanie piersi. Cały rynek liczy się w dziesiątkach miliardów dolarów rocznie i prognozy prowadzą go w stronę setek. Ten pieniądz ma jako jedno ze źródeł przekonanie kobiety, że w obecnej postaci jest niewystarczająca. Część branży nie sprzedaje urody. Sprzedaje niedosyt i utrzymuje go w abonamencie, bo kobieta pogodzona z własnym ciałem to klientka stracona.

I zupełnie nie chodzi o to, że każdy zabieg jest szkodliwy. Usprawnianie własnej urody z poziomu zdrowego poczucia wartości jest dla psychiki bezpieczne, bo wynika z realizacji preferencji, a nie z ucieczki przed sobą. Różnica jest w tym, z jakiego miejsca się to robi. Maskowanie defektu wygina do góry usta, które pod spodem i tak zostają smutne. Botoks poleruje twarz dla osobowości, która nie chce na siebie patrzeć w lustro, i po zabiegu nadal się odrzuca. Powiększone pośladki stają się przynętą na segment mężczyzn, którego lepiej nie kusić, bo przychodzi po mięso, nie po człowieka. Ten sam skalpel jednej kobiecie domyka realną preferencję, a drugiej pogłębia dziurę, której nie zasypie. Rynek nie odróżnia jednej od drugiej, bo obie płacą tak samo.

Mam dwie córki. Będą dorastać z telefonem, w którym ich własne ciało codziennie wygląda gładziej i szczuplej niż w lustrze, bo aplikacja poprawi je, zanim zdążą się sobie przyjrzeć. To groźniejsze niż okładki, na których wychowało się moje pokolenie, bo okładka pokazywała kogoś obcego, a filtr pokazuje je same, tylko podrobione. Chcę, żeby wyrosły w przekonaniu, którego ten rynek być może nie toleruje: że są wystarczające takie, jakie są.

„Nie jesteś wystarczająca” to nie jest prawda o kobiecie, ale model biznesowy. Zanim ktoś napisze pod nagraniem Julii, że wygląda jak potwór, warto zapytać, kto jej to zdanie sprzedał i policzył za nie fakturę. Historia o byciu rzekomym potworem mogła zacząć się dawno, dawno temu, zanim jakikolwiek chirurg sięgnął po skalpel.

MG

R E S E T
20/07/2026

R E S E T

🌿 OSTATNI! termin do złapania w lipcu - 30.07
19/07/2026

🌿 OSTATNI! termin do złapania w lipcu - 30.07

☀️ 🌿 L I P I E C - grafik dostępnych terminów 🌿
- V tydzień: 30 - godz. 17.30 (+/- 30 min.)

Adres

Bohaterów Westerplatte 35A/Os. Piaski
Gorzów Wielkopolski
66-400

Telefon

+48601095350

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy R E S E T - Terapia Manualna Twarzy opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij