Do Siebie - Kasia Olszewska

Do Siebie - Kasia Olszewska Joga · Masaż · Oddech · Głos
Twoja droga do harmonii

No i mamy czerwiec☀️ Ze względu na wyjazdy trochę mniej zajęć regularnych, więc jeśli się wybieracie - sprawdźcie zaplan...
01/06/2026

No i mamy czerwiec☀️ Ze względu na wyjazdy trochę mniej zajęć regularnych, więc jeśli się wybieracie - sprawdźcie zaplanowane daty. Dajcie znać, jeśli wybieracie się po raz pierwszy - podpowiem jak się przygotować, jak zapisać i jak trafić.

Zapraszam Was również na DODATKOWE WYDARZENIA:
🍀Plenerową jogę w Radoniach
🍀Noc Kupały
🍀Sesję relaksacyjną w grocie solnej.
Szczegóły w komentarzach.

REMINISCENCJA – to słowo zostało ze mną na dłużej po warsztacie "BE A TEACHER" z Sadhaną Singhiem. I wdzięczność dla Pun...
16/05/2026

REMINISCENCJA – to słowo zostało ze mną na dłużej po warsztacie "BE A TEACHER" z Sadhaną Singhiem. I wdzięczność dla Pundarika Centrum Jogi i Rozwoju za zorganizowanie przestrzeni, w której mogłam zobaczyć, gdzie jestem jako nauczyciel i zadbać o swoją stabilność.

Reminiscencja to mgliste odczucie, że coś, co przeżywasz teraz, przypomina Ci coś z przeszłości lub wywołuje dawne emocje. To odczucie “powrotu do domu”.

Jeżeli takie odczucie pojawiło się na Twoich pierwszych zajęciach jogi kundalini, to wspaniały znak i rośnie prawdopodobieństwo, że na ścieżce jogi kundalini pozostaniesz.

Bo wygląda to tak: Przychodzisz na zajęcia po raz pierwszy, robisz dziwne asany, oddychasz w specyficzny sposób, śpiewasz niezrozumiałe mantry, a w środku czujesz niesamowity spokój i znajomość tej przestrzeni. Twój umysł mówi: „Jestem tu pierwszy raz”, ale Twoje wnętrze krzyczy: „Wreszcie wróciłam!”.

Wczoraj przypomniałam sobie, że na moich pierwszych zajęciach jogi kundalini pojawił się ten moment "AHA!", dostałam sygnał od ciała i intuicji, że ta praktyka jest mi bliska, choć wszystko wydawało się takie dziwne. Nie znałam słów mantr, ale gdy nauczycielka je zaintonowała - poczułam się właśnie jak w domu.

Wczoraj wydarzyła się jeszcze jedna niesamowita rzecz. Warsztaty odbyły się w innym miejscu niż początkowo planowano. Spotkaliśmy się w nieoczywistej przestrzeni – w studiu nagraniowym, pełnym instrumentów, specjalnie wyciszonym (nawet Sadhana powiedział, że czuje się tam jak w kokonie). Wszystkie medytacje wykonałam siedząc obok fortepianu 🤍🤍🤍

I zdałam sobie sprawę, że przecież studio nagrań, instrumenty były zawsze częścią mojego rodzinnego domu. Częścią trochę wypartą i zapomnianą... Bardzo dużo to we mnie wczoraj poruszyło. Kasia Ciborowska i Mariusz - dziękuję, że to spotkanie odbyło się właśnie w tym miejscu.

Niektórzy przychodzą na matę, szukając wyłącznie światła, spokoju i “dobrych wibracji”. Ale joga Kundalini, to nie jest ...
08/05/2026

Niektórzy przychodzą na matę, szukając wyłącznie światła, spokoju i “dobrych wibracji”. Ale joga Kundalini, to nie jest lukrowanie rzeczywistości. To technologia budzenia pełnego potencjału - a ten drzemie również w tym, co ukryte, wyparte i zakurzone w piwnicach naszej podświadomości.

W praktyce jogi nie walczymy z cieniem, nie próbujemy go na siłę rozświetlić. Zamiast tego (poprzez mantrę i regularną praktykę) wchodzimy z nim w rytm. Odważnie pozwalamy mu prowadzić, by w końcu zaczął tańczyć do naszej melodii.

Taniec z cieniem sprawia, że przestajesz tracić energię na ukrywanie tego kim jesteś. I jak usłyszałam kiedyś od mojej nauczycielki – nie musisz go kochać, na siłę lukrować. Zaakceptuj, a z czasem odkryjesz, że drzemie tam niewykorzystana moc. Cień, który zostaje dostrzeżony, wytańczony, przestaje Cię kontrolować i wzmacnia Twoją energię życiową.

Im silniejsze jest Twoje światło, tym wyraźniejszy staje się Twój cień. Spotkajmy się na macie, by wspólnie z nim zatańczyć i zaakceptować.

A zainspirowała mnie dziś Shata QS i jej “Demon”

“... ból jest jak dziki zwierz,
Dopiero oswojony działa w twej wierze.
Ile jeszcze we mnie jest warstw?
Ile nieznanych przestrzeni?
Może czas rozgościć się w świecie swych mar
I zatańczyć z watahą swych cieni?”

LEGO I LEKCJA JOGI, KTÓREJ NIE BYŁO W INSTRUKCJIMój synek od niedawna sam składa coraz trudniejsze zestawy lego. Przez d...
29/04/2026

LEGO I LEKCJA JOGI, KTÓREJ NIE BYŁO W INSTRUKCJI

Mój synek od niedawna sam składa coraz trudniejsze zestawy lego. Przez długi czas potrzebował wsparcia na każdym kroku instrukcji, ale dziś… dziś rano z wielką frajdą budował sam.

I wtedy to zobaczyłam. BŁĄD!

Jeden element wpięty nie tam, gdzie trzeba. Różnica niewielka, niemal niezauważalna dla kogoś z zewnątrz, ale dla mnie – patrzącej w instrukcję – oczywista. Od razu w głowie zapaliła mi się czerwona lampka: „Jeśli tego teraz nie poprawi, na końcu wszystko się wykrzaczy. Mechanizm nie zadziała, konstrukcja pęknie”.

Znasz to uczucie? Przez moment chciałam wkroczyć, rozebrać pół budowli i „uratować” go przed porażką. No bo wiadomo – jak coś źle ułożysz w lego, to się potem nie da. Ale ugryzłam się w język.

I wiecie co? Udało się. Budowla ukończona. Wszystko działa, mimo że jeden klocek żyje własnym życiem, niezgodnie z „jedyną słuszną” instrukcją.

A jak to mi się łączy z praktyką na macie?
Czasami wpadamy w pułapkę perfekcji na macie. W jodze szukamy idealnego dopasowania, mierzymy kąty w wojowniku, sprawdzamy, czy stopa jest idealnie równolegle do krawędzi maty. Boimy się, że jeśli nie zrobimy czegoś „zgodnie z manualem”, to nasza praktyka będzie bezwartościowa albo wręcz szkodliwa.

Ta historia przypomniała mi, że:

✔️Systemy są bardziej elastyczne, niż nam się wydaje. Zarówno plastikowe konstrukcje, jak i nasze ciała, mają niesamowitą zdolność do adaptacji.
✔️Funkcjonalność jest ważniejsza od obrazka. Jeśli Twoje ciało w asanie oddycha, czuje siłę i stabilność, to znaczy, że „działa” – nawet jeśli nie wyglądasz jak model z podręcznika do anatomii.
✔️„Błąd” to często po prostu inna droga.

Czasem tak bardzo skupiamy się na tym, by nie popełnić błędu, że tracimy z oczu samą radość z tworzenia (lub praktykowania).

A Ty? Czy w swojej praktyce szukasz perfekcji z obrazka, czy radości ze ścieżki i tego, że całość po prostu działa?

Uwielbiam jogę kundalini, bo nauczyciel daje w niej bardzo precyzyjne instrukcje, ale kieruje je do całej grupy. Jeśli ktoś robi daną pozycją w nieco inny sposób - ja nie podchodzę, nie przestawiam jego ciała na siłę (no chyba, że ewidentnie sobie szkodzi i jest bliski kontuzji). Ponawiam instrukcję do całej grupy.

Jest tutaj bezpieczna przestrzeń na Twoją wersję, na Twoją drogę do siebie, na Twoją misterną konstrukcję. Ale jest to również przestrzeń odpowiedzialności - tutaj uczysz się słuchać swojego ciała.

PIERWSZA CZAKRA, to nasza baza. Umiejscowiona u podstawy kręgosłupa, łączy się z naszymi nogami i stopami, kośćmi i ukła...
26/04/2026

PIERWSZA CZAKRA, to nasza baza. Umiejscowiona u podstawy kręgosłupa, łączy się z naszymi nogami i stopami, kośćmi i układem wydalniczym. Muladhara dba o nasze uziemienie, bo ziemia to jej żywioł. Dba o nasze poczucie bezpieczeństwa.

Na zdjęciu widzisz asanę, która łączy skłon (pokora i odpuszczanie) ze skrętem (oczyszczanie z tego, co już nam nie służy). Kiedy Twoje nogi są silne i stabilne, cały świat przestaje się chwiać.

Jak tam u Was z poczuciem uziemienia w tym tygodniu? Mam nadzieję, że Ci, którzy dotarli na weekendowe zajęcia i robili ze mną tą kriję, wyraźnie poczuli grunt pod nogami.

Na dzisiejszej sesji w Salina Relax - Grota Solna było tak magicznie, tak „tu i teraz”, że wyciągnięcie telefonu wydawał...
25/04/2026

Na dzisiejszej sesji w Salina Relax - Grota Solna było tak magicznie, tak „tu i teraz”, że wyciągnięcie telefonu wydawało się profanacją. Nie mam więc żadnego zdjęcia z dziś i posiłkuję się wizją AI 🫣, choć poniższa grafika chyba nie oddaje magii groty na żywo.

Tego wydarzenia nawet nie zdążyłam ogłosić. Grupa zebrała się momentalnie. A dla mnie to najpiękniejszy sygnał od Wszechświata – to, co robię, jest potrzebne i ma jakość, której szukacie.

Co sprawia, że to połączenie jest tak wyjątkowe?
🧂Oddech – w grocie solnej smakuje inaczej, czyściej, głębiej.
🧂Joga Nidra – sen jogina, który regeneruje jak kilka godzin głębokiego odpoczynku.
🧂Dźwięk – misy, dzwonki i gong, które w tej przestrzeni niosą się w niezwykły sposób.

Kolejne spotkanie planuję na 23 maja. Oficjalne wydarzenie pojawi się niebawem, ale jeśli już czujesz, że Twoje ciało „woła” o ten relaks – zostaw mi komentarz.

Zaczynamy sezon alergii, więc wizyta w takim miejscu to nie tylko relaks, ale i ogromna ulga dla Waszego układu oddechowego.

Dziękuję wszystkim obecnym za tę energię. Do zobaczenia w słonym spokoju!

Przyszedł w moim życiu odpowiedni moment na Ho'oponopono. To przepiękna, głęboka praktyka polinezyjska, którą ostatnio w...
12/04/2026

Przyszedł w moim życiu odpowiedni moment na Ho'oponopono. To przepiękna, głęboka praktyka polinezyjska, którą ostatnio wykonywałam. Ja skupiłam się w niej na trudnej dla mnie relacji i to co było ciężarem - stało się jasne, a napięcie w sercu bardzo odpuściło.

W ciszy po procesie, poczułam mocno: Ho’oponopono i masaż Lomi Lomi to jedność. To dwa skrzydła tej samej podróży. Dlatego chcę stworzyć dla Was przestrzeń na takie głębokie doświadczenie i zapraszam na RYTUAŁ ALOHA.

Czym właściwie jest Ho’oponopono?
To hawajska sztuka przywracania harmonii. Polega na wzięciu odpowiedzialności za swoją rzeczywistość i oczyszczeniu podświadomych blokad, lęków i urazów.

Kiedy przed masażem wypowiadamy (w sercu lub na głos) słowa: Przepraszam, Wybacz mi, Dziękuję, Kocham Cię – robimy miejsce na nowe. Ściągamy zbroję, którą ciało zakładało latami.

Rytuał ALOHA – to wielopoziomowe spotkanie:
▫️Ceremonialne Kakao – by otworzyć bramy serca. Wykonamy tutaj medytację koherencji serca
▫️Praktyka Ho’oponopono – by oczyścić umysł i relacje
▫️Głęboki masaż Lomi Lomi – by zintegrować te zmiany w ciele i pozwolić energii płynąć bez przeszkód.

To propozycja dla kobiet, które potrzebują domknięcia pewnych etapów, uzdrowienia relacji - może z kimś bliskim, może z kimś z przeszłości, może z samą sobą...

Zapiszesz się przez Booksy, link do rezerwacji w komentarzu.

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego niektóre rodzaje dotyku koją nas niemal natychmiast, a inne pozostawiają obojętnym...
08/04/2026

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego niektóre rodzaje dotyku koją nas niemal natychmiast, a inne pozostawiają obojętnymi? Nauka ma na to konkretną odpowiedź: Włókna C-taktylne (CT).

To specjalne receptory w naszej skórze, których jedynym zadaniem jest odbieranie dotyku, budującego poczucie bezpieczeństwa i bliskości.

Oto co mówi nauka:
➡️ Idealne tempo: Nasz układ nerwowy najlepiej reaguje na dotyk o prędkości ok 3 cm na sekundę. To właśnie wtedy włókna CT wysyłają sygnał prosto do mózgu: „Jesteś bezpieczny/a. Możesz odpocząć”.

➡️ Najlepiej działa dotyk o temperaturze zbliżonej do ludzkiego ciała

➡️ Nacisk: Średni – wystarczający, by poruszyć skórę, ale nie na tyle silny, by wywołać ból.

➡️ Efekt: Aktywacja układu przywspółczulnego. Tętno zwalnia, poziom kortyzolu spada, a Ty wchodzisz w stan głębokiej regeneracji.

Piszę o tym, bo masaż LOMI LOMI to król tego rytmu!
W Lomi Lomi nie ma przypadkowych ruchów. Długie, płynne pociągnięcia przedramionami idealnie wpisują się w ten naukowy „złoty standard”.

Lomi Lomi to nie tylko masaż. To naukowo udowodniona droga do wewnętrznej ciszy. Jeśli potrzebujesz - link do rezerwacji Booksy znajdziesz w komentarzu.

Adres

Grodzisk Mazowiecki
05-825

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Do Siebie - Kasia Olszewska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Do Siebie - Kasia Olszewska:

Udostępnij