Joanna Macioł

Joanna Macioł Żyj w przepływie. Idę i pokazuję swoją drogę. Kroniki Akaszy i praca z przekonaniami.

Dodatkowo: wodór molekularny Anev💧i łóżka z podczerwienią Nire☀️ Współautorka 📖 o długowieczności.

Miesiąc temu prowadziłam swój pierwszy webinar o wodorze. 110 osób się zapisało. Pięćdziesiąt kilka usiadło o 19:00 i po...
12/05/2026

Miesiąc temu prowadziłam swój pierwszy webinar o wodorze. 110 osób się zapisało. Pięćdziesiąt kilka usiadło o 19:00 i posłuchało.

8 z nich oddzwoniło Jedna kupiła generator dla siebie i wnuczki. Druga do gabinetu kosmetologicznego.
To tyle „twardych liczb", ale nie o tym chcę dziś napisać.

Przez 15 lat zajmowałam się ciałem. Refleksologia, joga twarzy, warsztaty. Mówiłam ludziom, jak dbać o twarz i zdrowie.
Do gabinetu przychodzili bardzo różni pacjenci. Otwierali się dość szybko, opowiadali o swoim życiu i często po dwóch, trzech wizytach opowiadali o tym, co noszą w sobie od lat i czego nie umieją sobie wybaczyć.

O tym, co się dzieje w środku, kiedy wstają rano. O mężu, który nie patrzy. O matce, która ich nigdy nie chwaliła. O dziecku, które wyjechało i nie dzwoni.

„Robiłam" im twarz ale słuchałam czegoś zupełnie innego.

Pierwszy raz na tym webinarze poczułam, że MÓWIĘ wprost o tym, czym się naprawdę zajmuję. Wodór był tematem. Ale temat to nie wszystko.

Najgłębsza moja praca to praca z umysłem. Dopiero zaczynam o tym pisać i pozwalam sobie na to.

Z uśmiechem,
Joanna

Potrzebujesz się dowiedzieć więcej o wodorze molekularnym? Zapraszam do kontaktu 🙂

08/05/2026

Wiedziałam, że to będzie głębokie doświadczenie regeneracji a przy okazji przyjemności. Pomysł doskonały. Dla zestresowanych, przebodźcowanych, zmęczonych. Dla urody, zdrowia i sportu. Zapraszam do współpracy 🔥

„Joanna, mam wszystko. Dom, męża, troje dzieci, pracę. I nie chce mi się wstawać rano."Zgłosiła się do mnie w marcu zesz...
08/05/2026

„Joanna, mam wszystko. Dom, męża, troje dzieci, pracę. I nie chce mi się wstawać rano."

Zgłosiła się do mnie w marcu zeszłego roku. Wtedy miałyśmy pierwszą sesję. Samo wypowiedzenie zdania „żyję nie swoje życie" zajęło jej prawie 20 minut. Płakała. Przepraszała, że płacze. Przepraszała, że zabiera mi czas.

Znasz to, prawda? Ja też.

Druga sesja. Znalazłyśmy przekonanie, które za tym stało. Nie powiem jakie, to jej. Powiem, co się wydarzyło potem.

Potem trzecia sesja. Pomogły nam również Kroniki Akaszy.

Tydzień po sesji zadzwoniła. Powiedziała: „Pierwszy raz od pięciu lat wstałam rano i pomyślałam: chcę."

Nic na zewnątrz nie zmieniła. Ten sam dom, ten sam mąż, ta sama praca.

Zmienił się PUNKT, Z KTÓREGO PATRZY na to życie.

I to wystarczyło, żeby wróciła jej energia.

Nie każda historia jest taka szybka. Ale każda kobieta nosi w sobie to jedno przekonanie, które ją trzyma najmocniej. Moja rola polega na tym, żeby je razem z nią znaleźć.

Sesje 1:1. Sprawdź na stronie.
Jeśli czujesz, że to Twój moment, napisz mi.

W harmonii,
Joanna (Boska, jak Ty)
> Z miłością,
> Joanna (Boska)

Latami traktowałam swoją intuicję jak histeryczkę.Mówiła: „coś tu nie gra".A ja odpowiadałam: „nie mam dowodów, bądź cic...
06/05/2026

Latami traktowałam swoją intuicję jak histeryczkę.

Mówiła: „coś tu nie gra".
A ja odpowiadałam: „nie mam dowodów, bądź cicho".

Mówiła: „uciekaj".
A ja: „nie przesadzaj, to nielogiczne".

Potem zbierałam skutki decyzji, które zignorowałam.

Dziś wiem, że intuicja to nie magia. To mój układ nerwowy, który ZAUWAŻYŁ i POCZUŁ coś, zanim świadomy umysł zdążył to przetworzyć.

Ciało wie pierwsze. Umysł tylko tłumaczy.

Powrót do intuicji zaczął się u mnie od jednej rzeczy. Zaczęłam traktować pierwsze drgnienie ciała jako DANE. Nie jako hałas, nie jako przesąd. Informację.

Obserwuję drgnienie, reakcję ciała, coś wyczuwalnego, choć trudno to opisać.

A Ty? Słyszysz swoją intuicję, czy ją uciszasz?

W harmonii,
Joanna (Boska)

Mój rytuał, który robię prawie codziennie (prawie, bo też mi się zdarza zapomnieć albo nie mieć czasu albo nie czuć, że ...
04/05/2026

Mój rytuał, który robię prawie codziennie (prawie, bo też mi się zdarza zapomnieć albo nie mieć czasu albo nie czuć, że potrzebuję):

Inhalacja a potem szklanka wody z wodorem. 15 minut na tarasie, chłonąc promienie słońca, zanim ruszę z resztą dnia.

Nie dlatego, że „powinnam". Dlatego, że ciało lepiej myśli, jak jest nawodnione i dotlenione. Sprawdziłam to na sobie.

Dam znać, kiedy będzie następny webinar o wodorze. A jeśli chcesz obejrzeć poprzedni, zapraszam tutaj https://youtu.be/YAN7zRioyNQ

A Ty? Masz swój niedzielny rytuał?

Pracuję nad tym od długiego czasu ale do tej pory było w kawałkach.To nie program „dla wszystkich". To program dla KONKR...
02/05/2026

Pracuję nad tym od długiego czasu ale do tej pory było w kawałkach.

To nie program „dla wszystkich". To program dla KONKRETNEJ kobiety. Takiej, która wie, że potrzebuje czegoś innego niż kolejny webinar i kolejny ebook.

Wiem, że jeśli to dla niej, rozpozna to od razu.

Jeśli czujesz, że to Ty, napisz w komentarzu: HARMONIA. Dostaniesz informację, zanim ogłoszę to publicznie.

W harmonii,
Joanna (Boska)

Jedno zdanie zmieniło moją praktykę wieczorną i poranną.Neville Goddard „Live in the end." czyli ŻYJ W EFEKCIE KOŃCOWYM....
30/04/2026

Jedno zdanie zmieniło moją praktykę wieczorną i poranną.

Neville Goddard „Live in the end." czyli ŻYJ W EFEKCIE KOŃCOWYM.

Przez długi czas, zanim zasnęłam, odtwarzałam w głowie DROGĘ do celu. Kroki. Plan. Co zrobię jutro, co za tydzień, co za miesiąc.

Neville mówi: odwrotnie.

Nie droga. KOŃCÓWKA.

Nie „dostanę tę pracę", tylko „siedzę już przy moim biurku, piszę maila z nowego adresu, pachnie kawą".

Nie „zdrowieję", tylko „idę po lesie, oddycham głęboko, czuję się wolna".

Scena. Jeden obraz. Wszystkie zmysły połączone.

Robię to od jakiegoś czasu, najczęściej wieczorem, 2-3 minuty przed snem, kiedy jestem na granicy jawy i snu.
Zdarza się, że zasypiam w trakcie.

Ale w dni, kiedy robię to zgodnie z tym, jak radził Goddard, to tak, jakby mózg przestawiał zwrotnicę. Następnego dnia decyzje są inne. Spokojniejsze. Bardziej zgodne z tym, czego naprawdę chcę.

Neville mówił: „Assumption hardens into fact". Założenie twardnieje w fakt.

Spróbujesz 30 dni? Wieczorem, 2 minuty.

A potem napisz mi, co się zmieniło.

W harmonii,
Joanna (Boska)

Od 7 lat czytam Kroniki Akaszy.Dostałam wiele wiadomości, więc postanowiłam o tym napisać jeszcze raz. Szerzej.Widzę, że...
28/04/2026

Od 7 lat czytam Kroniki Akaszy.

Dostałam wiele wiadomości, więc postanowiłam o tym napisać jeszcze raz. Szerzej.

Widzę, że wokół Kronik krąży dużo wyobrażeń, które nie mają nic wspólnego z tym, czym one są naprawdę i co robi każda osoba, która je „czyta".

Nie wróżę. Nie przepowiadam. Nie mówię Ci, za kogo wyjdziesz i kiedy.

Kroniki to praktyka uważnej pracy z informacją, która przychodzi poza logicznym rozumieniem.

Kiedy rozpoczynam sesję, najpierw rozmawiamy. Pytam Cię, słucham, notuję. Potem wchodzę w pole Akaszy i sprawdzam, co jest pod spodem. Co powtarza się w danej historii. Jakie przekonanie wraca od pokoleń. Co jest twoje, a co nie.

Nie zastępuje to rozmowy. Nie zastępuje odpowiedzialności. Można powiedzieć, że dokłada wymiar.

Dla niektórych z Was to oczywiste. Wiem, bo piszecie.

Dla niektórych z Was to dziwne. Też wiem, bo też piszecie.

Chcę powiedzieć jedno: robię to od 7 lat w ciszy. Teraz mówię głośno, że to robię. To część mnie. Tak jak refleksologia. Tak jak praca z przekonaniami. Tak jak wodór.

Jeśli masz pytania, zadaj. Odpowiem szczerze.

Z miłością,
Joanna (Boska)

Trzy praktyki. Każda po 1-5 minut. Zero sprzętu, zero aplikacji, zero wymówek.Zapisz karuzelę. Wybierz jedną. I wróć tu ...
27/04/2026

Trzy praktyki. Każda po 1-5 minut. Zero sprzętu, zero aplikacji, zero wymówek.

Zapisz karuzelę. Wybierz jedną. I wróć tu za tydzień. Napisz mi, co się wydarzyło przez ten czas.

Robisz ze mną?

W harmonii,
Joanna (Boska)

Niedzielne poranki są u mnie święte.Kawa. Dziennik. Cisza.Kiedyś wypełniałam je listą rzeczy do zrobienia. Teraz listą r...
26/04/2026

Niedzielne poranki są u mnie święte.

Kawa. Dziennik. Cisza.

Kiedyś wypełniałam je listą rzeczy do zrobienia. Teraz listą rzeczy do poczucia.

A u Ciebie? Co w Twoim poranku nie musi być „produktywne"?

Przez lata wydawało mi się, że potrzebuję kolejnego kursu. Kolejnego planu. Kolejnej książki.A potrzebowałam 20 minut dz...
21/04/2026

Przez lata wydawało mi się, że potrzebuję kolejnego kursu. Kolejnego planu. Kolejnej książki.

A potrzebowałam 20 minut dziennie, żeby USŁYSZEĆ SIEBIE.
Nie w głowie. W ciele.

Bo ciało zawsze odpowiada szybciej niż umysł. I zawsze prawdę.

Ile razy w tym tygodniu, choć dopiero wtorek, zatrzymałaś się, żeby zapytać siebie: „Jak się naprawdę czuję?"

Ja staram się codziennie o tym pamiętać i co jakiś czas zamykam oczy i pytam siebie... „Jak się czujesz Joasiu?".

A Ty?

Adres

Katowice

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Joanna Macioł umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Joanna Macioł:

Udostępnij