24/07/2026
Nie leczyłem zębów w przeszłości, bo mój tata też tego nie robił.
Rzuciłem szkołę w klasie maturalnej, bo mój tata też to zrobił.
Cierpiałem m.in. na wieczne biegunki i częste bóle żołądka, bo mój tata też je miał.
Przez wiele lat nie miałem prawa jazdy, bo mój tata też go nie miał.
W drugiej klasie gimnazjum i technikum nie uzyskałem promocji do następnej klasy.
Mama wychodziła do pracy na 6:00 rano, a ja miałem lekcje od 8:00. Tak naprawdę mogłem nawet nie wstawać i spać dalej.
Gdy tylko zadzwonił budzik i przyszła pora wstać, słyszałem w głowie:
„Na pierwszej lekcji nie ma nic ważnego. Pójdziesz na drugą.”
Więc spałem dalej.
Godzinę później:
„Na drugiej też nie ma nic ważnego. Pójdziesz na trzecią.”
A gdy budzik zadzwonił ponownie:
„Zostały już tylko dwa WF-y i religia. Nie opłaca się nawet wstawać.”
Ten głos w głowie był ze mną stale przez kolejne lata.
Co mówił???
Gdy rzucałem szkołę w pi…, mówił:
„Ojciec też nie skończył liceum i jakoś żył. Będzie dobrze.”
Gdy olewałem zrobienie prawa jazdy:
„Ojciec też nie miał prawka. Jakaś robota zawsze się znajdzie.”
Cierpiałem na wieczne biegunki i bóle żołądka.
Kiedy lekarz rodzinny w wieku 20 lat wysłał mnie na gastroskopie po dodatnim wyniku zakażenia helicobacter pylori, w domu usłyszałem:
„Ojciec też to miał i nic mu nie było. Jakoś żył.” Więc olałem i na gastroskopię już nie poszedłem.
Kiedy zacząłem mieć coraz więcej problemów, nie tylko zdrowotnych, ale też w innych sferach, zadałem sobie jedno konkretne pytanie:
Jakie problemy miał mój Tata, które dziś mam również ja? Spójność była ogromna.
Postanowiłem wtedy, że od tej pory będę robił wszystko na przekór temu, co słyszę w głowie. Niezależnie od tego, jak logiczne wydawały się te myśli.
Bo skoro jestem dokładnie w tym samym miejscu, to znaczy, że sposób myślenia, który mnie tu doprowadził, nie zaprowadzi mnie tam, gdzie chcę być.
Z czasem głos który słyszałem w głowie otrzymał ode mnie imię Fuzzy. To pozwoliło mi się od niego zdystansować.
Gdy nareszcie wróciłem do szkoły, żeby skończyć liceum pewnego dnia obudziłem się rano i znów usłyszałem znajomy głos:
„Na pierwszej lekcji nie ma nic ważnego. Pójdziesz na drugą.”
To był mój stary, dobry Fuzzy.
Tamtego dnia totalnie go zdemaskowałem.
Od tamtej pory to ja decyduję.
Z czasem zrozumiałem, że Fuzzy to taki konstrukt który powstał w mojej głowie na bazie doświadczeń z przeszłości, przekonań przejętych od innych i wszystkiego, co przez lata usłyszałem o sobie i świecie.
Każdy z nas ma swojego Fuzzego.
Ty też.
Być może do tej pory nawet nie podejrzewałaś/eś jego istnienia.
Fuzzy ma jedno piep…..zadanie.
Pomóc Ci przetrwać.
Nie spełniać marzeń.
Nie kończyć studiów.
Nie zdobywać lepszej pracy.
Zdemaskuj go i przejmij kontrolę. Inaczej być może w kółko będziesz odtwarzać rodzinny/środowiskowy program jak zacięta płyta.
Za każdym razem gdy chcesz po coś sięgnąć, ale się boisz, masz wątpliwości czy wiele różnych przeciw, które są mega logiczne i jednocześnie nie przybliżają Cię do osiągnięcia swojego celu, zadaj sobie jedno ważne pytanie.
Kto mówi to co słyszysz w głowie?
Tak go znajdziesz! Twoje myśli to nie ty.
Prawie każdy kto ze mną studiował na jednej czy drugiej uczelni zna historię o Fuzzym. To historia, która w dużym stopniu zmieniła nie tylko moje życie, ale i wielu studentów/studentek którzy ze mną studiowali.
Może zmieni również Twoje🙂
Jeśli czytając to, rozpoznałaś/eś swojego Fuzzego i czujesz, że od lat kręcisz się w tych samych schematach, to być może czas je w końcu przerwać.
Na indywidualnych sesjach coachingowych pomagam właśnie w tym. Zdemaskować ograniczające przekonania, odzyskać wpływ na swoje decyzje i zacząć żyć według własnych zasad, a nie starych programów.
Napisz do mnie wiadomość prywatną. Zobaczymy, czy mogę Ci pomóc.