01/05/2026
jestem behawiorystą kotów. głównie dlatego, że po prawie 30 latach życia, odkryłem, że zwyczajnie je uwielbiam i chcę wiedzieć, jak je rozumieć.
a to oznacza, że trzeba ogromnych dawek pokory, ponieważ, uwaga spojler - KOTY, KRWA, NIE MÓWIĄ. i tak oto trzeba sobie objawowo wykluczać różne rzeczy, aż dokopiemy się do przyczyn i zachowań. ale ad rem;
swego czasu pododawałem się do różnych grupek na fejsie, żeby nagonić sobie klientów, ale jak się okazało z czasem, zwyczajnie pomagać i edukować, bo z tego naganiania nic nie wyszło.
no i ze zwyczajnej chęci pomocy i poprawienia kociego bytu udzielałem się tu i ówdzie, ale po wpadnięciu na grupę "Kot w Krakowie" rwę sobie włosy z głowy.
przykładowo: porada odnośnie żywienia i info od specjalistów, że z tą suchą karmą to jest różnie i generalnie, na przykładzie poszczególnych karm i ich składów, raczej szkodzi, zwłaszcza zębom i nerkom, zwłaszczax2 kotom starszym.
i wjeżdża on, cały na biało argument: MOJE JEDZOM I ŻYJOM, MOJA JADŁA TYLKO SUHOM I MAKARĄ I DOŻYŁA 15 LAT TO ZNACZY, ŻE LUBI I ZDROWE. A JAK PRZECIEŻ LECI OD RAZU DO TEGO, A KRĘCI NOSEM TO JUŻ BANKUWA, ŻE MAŁMAZJA, A JAK LUBI TO PSZECIE NIE ZABIORE, NIE? ;/ BO BĘDZIE PŁAKUSIAĆ.
nosz krwa.
zatem:
--> "znam gościa, co ma 85 lat i dalej pali."
---> PAMIĘTAJCIE! szlugi gwarancją długiego życia.
--> "znam ziomka, co je kebaby co drugi dzień i nie tyje."
---> PAMIĘTAJCIE! fast food to najlepsza dieta.
a akademia chłopskiego rozumu to najlepsza uczelnia i kim ja krwa jestem, żeby się mądrzyć :F