23/08/2026
Kilka słów ode mnie 🌼 Dziś jako klient byłam na jednym z targowisk „ze zdrową żywnością”. Trafiam na stoisko, gdzie znajduje się kilka wyrobów ziołowych w tym octy, olej dziurawcowy, jakieś chińskie plastry, sztuczna biżuteria i miedziana (🧐). Słucham, oglądam, obserwuje jak to my wystawcy i klienci. Jedna z klientek pyta wystawcy:
- A coś na robaki Pani ma, na bolące plecy?
- Tak mam ocet z zielonego orzecha pozbędzie się Pani robaków w kilka dni pijąc dwie łyżki stołowe na 200ml wody na noc, ten ocet działa na 25 chorób w tym robaki, tak córka czytała w książce, ale nie pamiętam jakich. A ten olej mam na plecy po jednym smarowaniu ból całkowicie znika(pokazuje olej dziurawcowy), ja jeżdżę po całej Polsce i ludzie to kupują
- A czy ja ten ocet mogę łączyć z mocnymi lekami, bo takie biorę ? - dopytuje klientka
- Tak, bo to jest naturalne, a wszystko co naturalne można łączyć z lekami, bo to nie zaszkodzi, niech sobie Pani kupi, bo to są tanie rzeczy odrobaczy się Pani i ból pleców odrazu też zniknie
Klientka dokonała zakupu. Na szczęście nie była to jakaś mocna mieszanka czy mikstura. Bardziej rzuciło mi się w słuch „wszystko co naturalne można łączyć z lekami…”. Nie mam maniery oceny innych. Ale nasuwa mi się pytanie….A jak kupujesz ciuch to mierzysz, prawda? Przeglądasz się w lustrze czy dobrze leży, czy fałdka nie wystaje, bo jeszcze ktoś zobaczy, czy to modne, a jaki skład materiału, bo ubierasz to „na siebie” i chcesz dobrze się czuć i wyglądać. Ale kiedy w swojego człowieka wrzucasz coś „do środka” nie zastanawiasz się już nad powyższym - jak to w środku będzie leżało, jak to odbije się na Tobie samym w środku, a na wierzch z czasem wyjdzie. Pytasz i ufasz bez zastanowienia, ale zanim bluzkę kupisz to czytasz skład z dokładnością poświęcając czas. Nie ukrywam, że irytuje mnie takie podejście handlowe, bo zdrowie człowieka i praca z naturą to nie sprzedaż na sztukę, a przede wszystkim misja, pasja i miłość. Misja, która ma przypomnieć kim jesteśmy, jaką moc ma NATURA, jakie mamy korzenie i jak bardzo natura kompatybilna jest z nami i dla nas byśmy nie żyli w zabetonowanym świecie. Ale i tutaj trzeba zachować ostrożność i granicę.
🐛🪱Pasożyty to nie są żarty - uważam, że tutaj podstawą jest doświadczenie. A wiele osób bardzo ten temat bagatelizuje. Osobiście odrobaczałam się kilkanaście razy. Jako już dorosła osoba, która za dziecka miała kilka plomb amalgamatowych i mam tatuaże (metale ciężkie) zaczynałam od omdleń, nie mogłam powiedzieć słowa kilka godzin, oblewały mnie poty, wymioty, drgawki, nie byłam w stanie ruszyć ręką i nogą, a tym bardziej podnieść się z łóżka. Momentami myśl czy przeżyję z braku energii. Wydalając pasożyty z ciekawością je oglądałam, bo chciałam mieć świadomość, chciałam zobaczyć. Ale to jest skuteczne pozbywanie się toksyn, pasożytów i tak właśnie może to wyglądać - każdy przypadek jest inny, absolutnie nie straszę, bo nie ma czego się bać. Człowiek sam wie jak jego życie wyglądało, jak traktował swojego człowieka i czego może się spodziewać. Bywa, że objawem jest jedynie migrena. One bronią się, kiedy wychodzą, bo wcale wychodzić nie chcą mając z Ciebie pożywkę - tak jak Ty bronisz się dla własnego zdrowia wyganiając je. Z pozbyciem się przywry wątrobowej walczyłam 4 lata. Nie wystarczyło jedno oczyszczanie. Ale i przed oczyszczaniem solidne przygotowanie. To jest proces - tutaj poświęcasz czas, nie spieszysz się. Bo czas długi też mocno pracowałeś na to, by to się w Tobie namnożyło. I ktoś powie mi, że picie octu z zielonego orzecha kilka dni sprawi, że będzie po kłopocie? Uwierzcie mi lub nie. Ale doświadczenie w temacie odrobaczania na własnej skórze pozwala mi na stwierdzenie, że absolutnie nie. Owszem - zapewne wkurzy pasożyty, zablokuje ich postęp rozwoju i namnażanie, być może się pochowają przed atakiem. Owszem - wspaniałością będzie późniejsze stosowanie po odrobaczaniu takich środków dla podtrzymania tego stanu i postawienia znaku zakaz wjazdu nieproszonym gościom. Tutaj się zgadzam w zupełności 🫶
I wybaczcie mi, ale nie dziwią mnie już pojawiające się na zielarzy hejty, nie dziwi mnie obecne zamieszanie i różnorodność słowa, jeśli na takie coś dajesz zezwolenie organizując targowisko. Sprawdź jako organizator kogo wpuszczasz na targ, zaczerpnij też wiedzy jak to powinno wyglądać, by nie zrobić komuś krzywdy. I Ty sam też zaczerpnij wiedzy zanim coś w siebie wrzucisz, bo druga strona to obwinianie kogoś za własne bezmyślne działania.
I tym akcentem przy pięknej niedzieli życzę wszystkim samych wspaniałości na kolejny zaczynający się jutro tydzień 🥰☀️