Spektrum: Ja i Kuba

23/06/2026

Przez najbliższe tygodnie będzie to u nas temat numer jeden .

Tak się Kubie spodobało , że musiałem drugi raz z nim jechać do lasu . Się trochę zajechał 🌞
21/06/2026

Tak się Kubie spodobało , że musiałem drugi raz z nim jechać do lasu . Się trochę zajechał 🌞

Kuba, jak co roku odpala swoje moce i rzuca się w wir zbierania jagód . Bardzo wymagająca czynność ale Kubie bardzo służ...
21/06/2026

Kuba, jak co roku odpala swoje moce i rzuca się w wir zbierania jagód . Bardzo wymagająca czynność ale Kubie bardzo służy .
Zbieranie jagód może być dla osób w spektrum autyzmu oraz z ADHD niezwykle terapeutyczną, ale też wymagającą czynnością, zależnie od indywidualnego profilu sensorycznego i poziomu koncentracji.
I tak u Kuby jest ta potężna chęć usystematyzowanego działania . Z jednej strony terapeutyczna powtarzalność: Sam proces (znajdź, zerwij, wrzuć do koszyka) jest wysoce schematyczny i przewidywalny. Taka monotonia i jasny cel mogą działać niesamowicie uspokajająco, redukując lęk i stres. A z drugiej strony ADHD- owy hiper focus
Efekt "poszukiwania skarbu": Wypatrywanie krzaczków i owoców może aktywować mechanizm hiperfokusowania się. Proces staje się angażującą grą, która dostarcza szybkich strzałów dopaminy przy każdym znalezionym skupisku jagód.
No i jest jeszcze jeden aspekt , finansowy . Kuba może w ten sposób zarobić realne pieniądze , co go dodatkowo motywuje .
Ale są i minusy , szybkie przebodźcowanie, utrata cierpliwości a wtedy pojawia się nerwowość i nici z zarobku . Dodatkowo trzeba go zawieźć do lasu i przy nim być ale początkowo nie pozwala sobie pomóc . Później jak stwierdzi, że mu słabo idzie to woła do pomocy . Jak jest żona z nami to nie ma problemu , pomoże mu . Jak jestem sam z nim (często tak było w poprzednich latach), no to już mu nie pomogę i zaczynają się fochy.
​Podsumowując: początek sezonu, zapał jest, potencjalni klienci zaklepani, zostaje tylko iść do lasu i rwać jagody. Każdy taki wyjazd to dla nas logistyczny i emocjonalny rollercoaster, ale to właśnie nasza codzienność w spektrum.
Czasami trudna, czasami pełna fochów, ale dzisiaj – pachnąca lasem i jagodami. Idziemy do przodu, krok po kroku.
​Walka Kuby w lesie to jedno, ale nasza codzienna walka z chorobami i rehabilitacją trwa nieprzerwanie przez cały rok.
Jeśli chcecie dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć nas w tej drodze, zapraszam Was do odwiedzenia naszej zbiórki – aktywny link zostawiam w pierwszym komentarzu pod tym postem.
Każda pomoc ma dla nas ogromne znaczenie.
​Dobrego dnia dla Was od leśnej ekipy!"

18/06/2026
Survival w Sławie trwa, a my przechodzimy tu pełną szkołę życia. Nie będę ukrywać – fizycznie jestem już potwornie zmęcz...
17/06/2026

Survival w Sławie trwa, a my przechodzimy tu pełną szkołę życia. Nie będę ukrywać – fizycznie jestem już potwornie zmęczony. Mój pokiereszowany kręgosłup i nogi ledwo nadążają za Kubą. Spacery do centrum, gra w piłkę, krążenie od plaży do namiotu w poszukiwaniu ... no właśnie, nawet Kuba nie wie czego .
Ja już pewną zmianę u siebie odczułem . Mimo , że ciągle jestem z Kubą, i nie mogę w pełni psychicznie odpocząć to Moja depresja po lekach na szczęście się wypłaszczyła i głowa odpoczywa od starych kątów, ale Kuba? Kuba to jest wulkan energii, który co chwilę wymyśla nowe akcje!
​Najlepsze wydarzyło się dzisiaj. W nocy miałem niezwykle realny sen – śniło mi się, że łowię ryby w Kanale Augustowskim, tak jak dawno temu, w latach 2000-2003. Pomyślałem: ot, zwykłe wspomnienie. A tymczasem dzisiaj nad jeziorem Kuba zobaczył pływające ryby i... podświadomość chyba wykrakała! Odpaliła się w nim taka petarda, że natychmiast poleciał do sklepu zabawkowego po mini podbierak.
​Plan na wieczór jest prosty: Kuba stoi przy brzegu i poluje, a my dzisiaj na kolację jemy ryby, które sam złowi! 😜 Więc dzisiaj dieta 0 kalorii😜
Ale zabawę ma przednią.
Już zapowiedział, że jutro kontynuacja i jutro też jemy to co złowi . No to mam dietę 😁
​Mimo zmęczenia materiału, to puste pole namiotowe i te jego szalone pomysły dają nam coś pięknego. Kuba uczy się samodzielności, działa, kombinuje, a ja – choć ledwo stoję na nogach – cieszę się, że jesteśmy tu razem, odcięci od świata, po swojemu. Życzcie nam udanych „łowów”! 🌲🐟⛺️

Pamiętacie, jak w maju pisałem o Kubie, który od początku wiosny co tydzień pakował walizki na wakacje? O naszych obawac...
15/06/2026

Pamiętacie, jak w maju pisałem o Kubie, który od początku wiosny co tydzień pakował walizki na wakacje? O naszych obawach, że turnusy rehabilitacyjne są poza zasięgiem finansowym, a każdy wyjazd to logistyczny poligon, bo zaraz pojawia się "jazda": za głośno, za dużo ludzi, piasek parzy, w wodzie coś dotyka nóg... Planowaliśmy zacząć skromnie, od namiotu w ogrodzie.
Ale podświadomość i zmęczenie życiem w tych samych czterech ścianach w Lubawce podpowiedziały mi inne rozwiązanie. Wygoniło mnie z domu. Spakowałem nas zupełnie spontanicznie i ruszyliśmy do Sławy – na trasę, której zawsze potwornie się bałem. Przejechałem ją na chłodno, bez zbędnych emocji.
I wiecie co? Jesteśmy na kempingu. Za nami pierwsza noc. Łatwo nie jest – mój pokiereszowany po 6 operacjach kręgosłup dał popalić i w nocy musiałem rozchodzić ból. Moja głowa też potrzebuje czasu, na razie na wszystko patrzę jakby zza szyby, leki mocno trzymają emocje w ryzach. Ale najważniejsze: jesteśmy tu sami. Pole namiotowe jest puste. Cisza, spokój, nikt nie zawraca głowy.
Dla Kuby, z jego całym bagażem – spektrum autyzmu, ADHD, niepełnosprawnością, padaczką i historią po wylewie dokomorowym – te puste przestrzenie to zbawienie. Brak tłumu i hałasu sprawił, że nie ma lęków i przebodźcowania. Zamiast tego ten survival stał się dla niego najlepszym, naturalnym turnusem rehabilitacyjnym. Kuba uczy się tu samodzielności, o jaką w domu było trudno: ogarnia się w wielkiej łazience (mamy tu 8 kabin tylko dla siebie!), sam decyduje, uczy się płacić w sklepie.
Obozujemy, grillujemy, jesteśmy razem. Teraz moim jedynym zmartwieniem jest to, jak grać z nim w piłkę, na co Kuba ma ogromną ochotę, tak, żeby moje lędźwie kompletnie nie odmówiły posłuszeństwa...
Zorganizowaliśmy te wakacje po swojemu, bez wielkich funduszy, ale z ogromnym sercem. I ten kempingowy reset już przynosi efekty. Pozdrawiamy wprost z lasu! 🌲⛺️

Dopiero co wyszliśmy z gabinetu psychiatry, chwaląc Kubę że ostatnie dni były w miarę spokojnie a tu dzisiaj meltdown. C...
11/06/2026

Dopiero co wyszliśmy z gabinetu psychiatry, chwaląc Kubę że ostatnie dni były w miarę spokojnie a tu dzisiaj meltdown. Czasami wystarczy iskra i rozpętuje się piekło. Z mało istotnej w naszym mniemaniu sprawy może zrodzić się niezła zadyma .
Bodźce sensoryczne, które przez cały dzień gdzieś tam atakują wrażliwy układ nerwowy, potrafią doprowadzić do przebodźcowanie a wtedy jest już za późno .
Dzisiaj na szczęście trwało to krótko ale musiałem Kubie coś obiecać . Taki mały kompromis. W takim wielkim skrócie napiszę tak, Kuba chciał 10 zł na karte, ostatecznie obiecałem mu 5 zł od ręki i zaczął odpuszczać .
To taki pierwszy z brzegu przykład .
Podsumowując u nas to wygląda tak , wystarczy mała iskra zwłaszcza pod koniec dnia i mamy wielki wybuch , a następnie wystarczy zrobić przysłowiowy krok w tył i cała sytuacja przycicha .
Dzisiaj udało się szybko opanować sytuację , ale bywaly sytuacje skrajne , gdzie pojawiały się szkoday materialne . Ale takie są realia życia z nastoletnim autystą, mocno obciążonym innymi schorzeniami Mimo wszystko bardzo mocno go kochamy

09/06/2026

Nadchodzi czas pokoleniowej zmiany . Babcia wdraża wnuczka w tajniki koszenia trawy. Ja niestety nie bardzo mogę się angażować w takie przedsięwzięcia jak koszenie trawy , więc schedę po babci przejmie wnuczek .
Niestety na co dzień ich relacje są bardzo trudne . Kuba ma duży problem z akceptacją swojej babci, która mieszka z nami .
Chodziliśmy nawet swego czasu do psychologa ( łącznie z babcią ) żeby spróbować wyjaśnić dużą niechęć Kuby do poprawnych relacji z babcią . No i niestety dalej nie wiemy czym to może być powodowane .
Ale na szczęście w tym konkretnym przypadku był dosyć współpracujący, co zdarza się coraz rzadziej .

Nadszedł czas odliczania do wakacji i jak to u nas bywa, czas nakręcania się.Kuba przeżywa nadchodzący czas urlopowy już...
08/06/2026

Nadszedł czas odliczania do wakacji i jak to u nas bywa, czas nakręcania się.
Kuba przeżywa nadchodzący czas urlopowy już od początku maja . Ileż to on już razy zdążył się spakować na wyjazd . Jeszcze nie wiedzieliśmy czy gdziekolwiek w tym roku pojedziemy a Kuba już miał spakowaną walizkę i plecak . I teraz praktycznie co tydzień wyciąga swoje rzeczy z szafek i pakuje się na nowo na wakacje .
Na żadne turnusy rehabilitacyjne nas nie stać . Organizujemy Kubie wakacje we własnym zakresie.
Nie ma mowy o wyjeździe z kimś obcym . Żadnych kolonii , obozów i innych wycieczek.
Z jednej strony Kuba bardzo chce gdzieś jechać a z drugiej strony już na miejscu zaczyna się jazdą . A to za gorąco, piasek za ciepły , w wodzie coś pływa i dotyka nóg , za wysokie fale , za głośno , za dużo ludzi , za daleko na plażę i tak dalej i tym podobne.
Tak więc nawet jak uda nam się gdzieś wyjechać , to jest to dla nas nie lada wyzwanie logistyczne.
Mieliśmy rozpocząć sezon od rozbicia namiotu na własnym ogrodzie ale chyba poczekamy do drugiej połowy czerwca i pojedziemy gdzieś nad jezioro z namiotem . A pewnie później do końca lata namiot wyląduje na ogrodzie . A kto bedzie z Kubusiem spał w namiocie ? No oczywiście, że ja . To na pewno dobrze zrobi mojemu choremu kregosłupowi
Tak więc w kontekście Kuby , w wakacje też nie ma nudy i zawsze dużo się u nas dzieje.

Adres

Aleja Wojska Polskiego
Lubawka
58-420

Telefon

+48694018074

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Spektrum: Ja i Kuba umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Spektrum: Ja i Kuba:

Udostępnij