Psycholog Agnieszka Górska - Na Górskim Szlaku

Psycholog Agnieszka Górska - Na Górskim Szlaku Agnieszka Górska - psycholog

„Nie wiem, co czuję...”To jedno z najczęstszych zdań, które słyszę od nastolatków w gabinecie.I zwykle nie brzmi jak bra...
18/05/2026

„Nie wiem, co czuję...”

To jedno z najczęstszych zdań, które słyszę od nastolatków w gabinecie.

I zwykle nie brzmi jak brak emocji. Bardziej jak moment, w którym w środku dzieje się bardzo dużo, ale nie ma jeszcze słów, żeby to opisać.

Siedzi przede mną młoda osoba, która próbuje zrozumieć siebie i swoje reakcje. Widać napięcie, czasem zmęczenie, czasem frustrację… i jednocześnie dużą potrzebę, żeby to wszystko w końcu miało sens.

W moim doświadczeniu to nie jest kwestia „nieumiejętności nazywania emocji”. To raczej efekt historii, w której emocje nie miały wystarczająco miejsca, żeby być przyjęte i nazwane. Które nie znajdują języka zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz tej osoby, aby móc odpowiedzieć na pytanie co się tak naprawdę dzieje.

Kiedy dziecko słyszy, że „nie ma powodu się denerwować”, „nie przesadzaj” albo „inni mają gorzej”, uczy się nie tyle regulować emocje, co je zatrzymywać. Albo nie ufać temu, co w sobie czuje.

I wtedy emocje nie znikają. One zmieniają język. Zamiast „jest mi smutno” pojawia się złość, wycofanie, napięcie w ciele, poczucie chaosu albo „nie wiem, co się ze mną dzieje”... Czasami idzie to w wybuchy gniewu, krzyk lub trzaskanie drzwiami... Czasem idzie w izolację i niechęć do komunikowania się... Często nadmiarowo idzie w gry komputerowe, seriale lub używki... a czasem idzie w objawy z ciała, które nie znajdują wytłumaczenia w medycynie. Powstają bóle głowy, brzucha albo poczucie niewypowiedzianego lęku lub napięcia. Pojawiają się diagnozy psychiatryczne takie jak depresja albo zaburzenia lękowe.

Czasem najbardziej poruszający w pracy terapeutycznej jest ten moment, kiedy ktoś po raz pierwszy słyszy:
„To ma sens, że tak się czujesz”.

Nie dlatego, że emocja jest łatwa.
Tylko dlatego, że w końcu jest zauważona. A co za tym idzie - zauważona jest również osoba, która ją przeżywa, wraz z jej potrzebami i frustracjami.

Bo umiejętność rozpoznawania i nazywania emocji nie rodzi się w samotności. Ona powstaje w relacji — wtedy, gdy ktoś obok pomaga je unieść, zanim staną się słowami.

Często zauważenie, odzwierciedlenie nastolatkowi tego co czuje i nazwanie tego, wspiera w rozwiązywaniu trudności i rozpuszcza napięcie, które się nagromadziło. Wspiera również z przejścia od "co się stało" do "czego potrzebujesz i jak mogę Ci pomóc?".

Z pozdrowieniami,
A. 🌷

W relacji rodzic–nastolatek obie strony często bardzo się starają. Tylko pokazują to inaczej.Rodzic pyta, bo się martwi ...
11/05/2026

W relacji rodzic–nastolatek obie strony często bardzo się starają. Tylko pokazują to inaczej.

Rodzic pyta, bo się martwi i chce pomóc.
Nastolatek wycofuje się, bo nie wie, jak powiedzieć o tym, co czuje. Albo sam nie wie o co chodzi.

I z czasem coraz łatwiej o: napięcie, frustrację i poczucie, że „już do siebie nie docieramy”.

To nie zawsze oznacza brak relacji albo brak potrzeby kontaktu.

Czasem pod złością, milczeniem albo unikaniem jest: lęk, przeciążenie, poczucie niezrozumienia albo trudność w nazwaniu emocji.

Dlatego często bardziej niż idealnych słów potrzeba: bezpieczeństwa, ciekawości i przestrzeni, w której można być i czuć się sobą.

💬 Jeśli czujesz, że trudno Wam się porozumieć — można nad tym pracować. Zapraszam do kontaktu 🫶

Pozdrawiam serdecznie,
A.

Wielu rodziców ma poczucie, że z czasem kontakt z nastolatkiem po prostu się urywa. Rozmowy stają się krótsze, pojawia s...
04/05/2026

Wielu rodziców ma poczucie, że z czasem kontakt z nastolatkiem po prostu się urywa. Rozmowy stają się krótsze, pojawia się milczenie, unikanie, zdawkowe odpowiedzi.

I łatwo wtedy pomyśleć: „już nie chce ze mną rozmawiać”. Ale bardzo często to nie o to chodzi.

Nastolatki przeżywają dużo — i nie zawsze wiedzą, jak o tym mówić... Czasem boją się oceny, czasem nie czują się rozumiane, a czasem po prostu potrzebują przestrzeni. Mierzą się z wyzwaniami okresu dojrzewania, które często wiążą się z doświadczaniem różnych kryzysów lub trudności.

To nie znaczy, że przestają potrzebować relacji. Często rodzice nie wiedzą jak mogą się porozumieć lub współpracować z dorastającym dzieckiem. Często również dorastający nastolatek lub nastolatka nie wie, jak mógłby/ mogłaby się porozumieć ze swoimi rodzicami... Okres dojrzewania niejednokrotnie staje się wyzwaniem dla całej rodziny.

Czasami przydaje się perspektywa trzeciej osoby.

Jeśli czujesz, że trudno Wam się dogadać lub siebie nawzajem zrozumieć — można nad tym pracować.

Możesz do mnie napisać.

Pozdrawiam ciepło 🫶,
A.

Wiele osób odkłada pierwszą wizytę, bo nie wie, czego się spodziewać.Pojawia się niepewność: czy będę wiedzieć, co powie...
27/04/2026

Wiele osób odkłada pierwszą wizytę, bo nie wie, czego się spodziewać.

Pojawia się niepewność: czy będę wiedzieć, co powiedzieć? Czy to na pewno „wystarczający powód”?

Pierwsza konsultacja to spokojna rozmowa. Bez oceniania, bez presji.

Nie musisz mieć wszystkiego poukładanego. Wystarczy, że coś budzi Twój niepokój.

Czasem jedno spotkanie pomaga lepiej zrozumieć sytuację i zdecydować, co dalej.

Jeśli się zastanawiasz — możesz po prostu napisać.

Pozdrawiam ciepło,
A.

Cześć,Masz wrażenie, że coś dzieje się z Twoim dzieckiem… ale nie wiesz co dokładnie?Często rodzice widzą pojedyncze syg...
20/04/2026

Cześć,

Masz wrażenie, że coś dzieje się z Twoim dzieckiem… ale nie wiesz co dokładnie?

Często rodzice widzą pojedyncze sygnały — więcej lęku, wycofanie, trudniejsze emocje — ale trudno je połączyć w całość.

I wtedy pojawia się pytanie:
czy to „minie”, czy jednak warto zareagować?

Nie każda sytuacja wymaga długiej terapii.

Czasem wystarczy konsultacja, żeby: — zrozumieć, co się dzieje
— uporządkować swoje obawy
— dowiedzieć się, jak reagować.

Jeśli czujesz, że coś się zmieniło — nie zostawiaj tego bez odpowiedzi.

Napisz wiadomość i sprawdźmy, czy mogę Wam pomóc.

A.

Cześć,Nazywam się Agnieszka Górska i jestem psycholożką.Od ponad 10 lat pracuję z dziećmi, młodzieżą, młodymi dorosłymi ...
13/04/2026

Cześć,

Nazywam się Agnieszka Górska i jestem psycholożką.

Od ponad 10 lat pracuję z dziećmi, młodzieżą, młodymi dorosłymi oraz ich rodzicami, wspierając w trudnościach emocjonalnych, społecznych i relacyjnych.

Przyjmuję w kameralnym gabinecie w Warszawie oraz online.

Jeśli czujesz, że to moment, żeby poszukać wsparcia — zapraszam do kontaktu 🫶

AG

Kiedy nadeszła jesień, zauważyłam u siebie spadek nastroju. Sezonowo dobre działanie ma na mnie słońce i ciepła pogoda -...
02/10/2025

Kiedy nadeszła jesień, zauważyłam u siebie spadek nastroju. Sezonowo dobre działanie ma na mnie słońce i ciepła pogoda - sprawia, że jestem bardziej pozytywnie nastawiona, bardziej aktywna, jest więcej lekkości we mnie i w podejmowanych przeze mnie czynnościach. Przyjście września odebrałam dosyć na smutno, szczególnie że pierwsza połowa lata była taka średnia pod względem temperatury i spełnienia moich oczekiwań.

Skracanie się dnia, konieczność założenia cieplejszych ubrań oraz butów, świadomość, że już nie umyję włosów, które wyschną po wyjściu na zewnątrz sprawiły, że w moje życie weszła chwilowa dezorganizacja. Pojawił się pociągający nos, delikatny ból gardła, potrzeba sprawdzania, czy w torebce mam dodatkowe opakowanie chusteczek.

Istnieje coś takiego zwanego depresją sezonową lub sezonowymi zaburzeniami nastroju. Mniejsza dostępność słońca, jesienna aura, powrót do zwykłej rutyny szkolnej lub pracowej, czasami nasze wrodzone predyspozycje sprawiają, że łatwiej nam wejść i poddać się różnym spadkom i dołkom. Sprzyjają również, że wychodzą na wierzch skrywane wewnątrz demony i doświadczane trudności, przykrywane przez lato i wakacyjną aurę wolności i odpoczynku.

W poradzeniu sobie z tym, co trudne, dobra jest znajomość siebie, swojej historii, schematów radzenia sobie, szczególnie tych, które już nam nie służą. Świadomość siebie, swoich potrzeb, także tych sfrustrowanych lub wypieranych sprzyja w podejściu do siebie ze zrozumieniem, empatią, sprzyja również odnajdywaniu drogi wyjścia z labiryntów tego, co trudne, przeszkadza lub nie jest dobre. A to z kolei przekłada się na to jaką relację budujemy ze sobą, następnie ze światem i z innymi ludźmi. I czy jesteśmy sobie w stanie pomóc, kiedy taki spadek lub dołek nadejdzie.

Świadomość siebie często wspomaga naturalnie odnajdywanie właściwych dla siebie rozwiązań. Obecnie dużo mamy poradników od tego jak żyć, jak sobie radzić, niemniej jednak te porady nie nabiorą mocy sprawczej w człowieku dopóki nie odniesie go do siebie, do swojej indywidualnej historii i życia. I dopóki nie zdecyduje, że to, czego doświadcza, jest na tyle trudne i dokuczliwe, że już dobrze byłoby wprowadzić zmianę.

Czas jesieni jest czasem, kiedy powoli z zewnętrza skupiamy się na wnętrzu. Wraz z opadającymi liśćmi i coraz krótszym dniem, przychodzi coraz więcej przestrzeni, czasu na refleksję, melancholię, zastanowienie się nad sobą i swoim życiem. Wrześniowy powrót do codzienności pozwala się zastanowić, gdzie po letnim odpoczynku jestem a gdzie chcę być, co mi pasuje, a co mi uwiera. I dlaczego…?

A.

Fot. Takie widoki u mnie w gabinecie, do którego serdecznie zapraszam:)

Kiedy przychodzi do człowieka perspektywa zmiany w życiu, często pojawia się lęk. Lęk jak sobie poradzę, czy to dobra zm...
27/12/2024

Kiedy przychodzi do człowieka perspektywa zmiany w życiu, często pojawia się lęk. Lęk jak sobie poradzę, czy to dobra zmiana, lęk przed samym zaburzeniem czegoś, być może rytmu dotychczasowego życia, który zdążył już się zastać zdecydowanie za długo. Lęk prosi o zastanowienie się czy ta zmiana jest potrzebna, co mnie ku niej skłania, czy pojawiają się jakieś sfrustrowane od dłuższego czasu potrzeby i nadzieje, które uwierają jak kamień w bucie podczas dłuższej wędrówki. Jeśli ta reakcja lękowa jest za duża, człowiek zatrzaskuje bramę przed zmianą, odmawia jej. Wtedy zaczyna chorować, pojawia się coraz więcej negatywnych emocji, coraz więcej obszarów w życiu jest stawiane w zaprzeczeniu. Coraz trudniej doceniać i cieszyć się dniem codziennym, realizować cele kiedy uwiera nas kamień w bucie, nieustannie przypominający o tym aspekcie, który jest ignorowany. Z czasem trudno nawet samego siebie oszukiwać, chociaż wielu ludzi decyduje się działać wbrew sobie, w zastałej już dłużej rzeczywistości. Wtedy jest to za cenę zdrowia lub coraz większych problemów emocjonalnych.

W moim życiu coraz częściej przekonuję się, że kluczem do życia jest zgoda na zmianę i na to, że są chwile w życiu, w którym sięgam po ster i wypływam na nieznane wody, a czasem są to jednak te nieznane wody, które nadają kurs mojemu wewnętrznemu sternikowi.

A w nawigacji w życiu i zmianie nieodzowne są dla mnie wartości jakimi się kieruję oraz marzenia jak chciałabym dalej żyć, do czego dążyć.

Jestem obecnie w trakcie tworzenia podsumowania obecnego roku 2024, którym zainspirowałam się od pewnej młodej kobiety, z którą kiedyś współpracowałam. Odpowiadając na pytania dotyczące tego roku, jego wyzwań, trudności oraz sukcesów, weryfikuję w jakim jestem miejscu, co już za mną, co jeszcze przede mną. Weryfikuję zmiany. I je doceniam.

Jednocześnie przed oczyma widzę ten proces terapeutyczny tej kobiety, który na chwilę obecną ukończyłyśmy. Droga T., jestem Ci ogromnie wdzięczna. Tak wiele jak Ci dałam, tak wiele też mnie nauczyłaś.

A.

Dlaczego robimy to, co nam nie służy? Dlaczego sięgamy po kwestie / rzeczy / działania, które na logikę wydają się jej n...
07/11/2023

Dlaczego robimy to, co nam nie służy? Dlaczego sięgamy po kwestie / rzeczy / działania, które na logikę wydają się jej nie mieć, a serce nadal do nich zmierza, dąży, tych nielogicznych najbardziej potrzebuje...? Ile to razy można siebie pytać: "'po co mi to?", "co z tego mam?"...

Krąży utarty pogląd, że psychika jest jak góra lodowa. Widzimy tylko zewnętrzne przejawy, ale znacznie więcej - łącznie z tym, co nieświadome - pozostaje niewidoczne, pod wodą. O to, co niewidoczne rozbił się kiedyś Titanic. A w tym, co niewidoczne my często powtarzamy niezrozumiałe dla nas błędy, sytuacje, spotykamy podobne osoby, doświadczamy podobnych, trudnych lub niejednokrotnie druzgoczących nas uczuć. Często nawet nie wiemy, że w czymś tkwimy, dopóki ktoś z boku nam tego nie pokaże. Towarzyszenie w odkrywaniu tego co nieświadome i robieniu kroków w kierunku pożądanej zmiany jest dla mnie niezwykłym doświadczeniem. Wtedy dana osoba widzi więcej z niedostrzegalnej wcześniej góry lodowej, uczy się o przyczynach jej powstania oraz poznaje sposoby, jak i czy chce sobie z nią poradzić. Staje się sternikiem własnego statku, własnego Titanica. I w efekcie może uniknąć jego tragedii, zmienić kurs lub przynajmniej roztopić trochę tej góry, aby w swojej drodze nie stała się dla nas śmiertelna, a możliwa do stopniowego poradzenia sobie.

Jestem wdzięczna za zaufanie, którym obdarzają mnie osoby, którym towarzyszę. Często te procesy nie są łatwe, trwają długo, zawierają wiele gór lodowych na drodze... Terapia jest dla mnie sytuacją, doświadczeniem, w którym przeżywamy i uczymy się w dwie strony. Ja pomagam spojrzeć na sytuację z dystansu, ale dzięki każdej Osobie uczę się więcej też o sobie, o byciu lepszym człowiekiem. To wymiana. 💗💗💗

"Choć podróże ku uzdrowieniu różnią się, początkiem każdej jest decyzja o podjęciu poszukiwań i otwarciu drzwi, by zmier...
14/05/2023

"Choć podróże ku uzdrowieniu różnią się, początkiem każdej jest decyzja o podjęciu poszukiwań i otwarciu drzwi, by zmierzyć się z bólem z przeszłości, zamiast się od niego odwracać. Decydujemy się na przeanalizowanie emocjonalnego dziedzictwa, aby podjąć inicjatywę mającą na celu przemianę ślepego losu w przeznaczenie.

(...)

Nauczywszy się rozpoznawać żyjące w nas emocjonalne dziedzictwo, możemy dostrzec sens w istniejącym stanie rzeczy i doprowadzić do stopniowych zmian we własnym życiu."

Jestem pod ogromnym wrażeniem wiedzy przedstawionej w powyższej, cytowanej pozycji. Jak losy naszych przodków w nieuświadamiany przez nas sposób przeplatają się z nami i naszym życiem. Autorka, podobnie jak Irvin Yalom, w życzliwy i mądry, przystępnym językiem opisuje przebieg terapii swoich pacjentów i schematy, emocje, losy poszczególnych członków rodziny, które jak warkocz łączą się z nami i tym, co przeżywamy. Przepiękna pozycja, polecam każdemu. Duża wrażliwość, ogromna wiedza i doświadczenie, które pomagają pacjentowi iść często niełatwą drogą przez historie i traumy rodzinne do swojego życia i miłości.

Adres

Marki

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psycholog Agnieszka Górska - Na Górskim Szlaku umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Psycholog Agnieszka Górska - Na Górskim Szlaku:

Udostępnij