Ustawienia Systemowe Dorota Barbachowska

Ustawienia Systemowe Dorota Barbachowska ustawienia systemowe metodą Berta Hellingera
mgr psychologii Ukończyłam Szkołę Ustawień Systemowych Małgorzaty Rajchert-Lewandowskiej.
(1)

W trakcie Szkoły Cichych Ustawień Gerharda Walpera.

Czy wystarczy jedna sesja ustawień systemowych? Czasem ktoś o to pyta (zazwyczaj osoba, która rozważa ustawienie po raz ...
17/08/2026

Czy wystarczy jedna sesja ustawień systemowych? Czasem ktoś o to pyta (zazwyczaj osoba, która rozważa ustawienie po raz pierwszy i zetknęła się z treściami w social mediach przedstawiającymi ustawienia niemal jak czarodziejską różdżkę).

Nie ma na to jednej odpowiedzi. I nie chodzi nawet o to, ile „powinno się” zrobić ustawień, by to trudne, zamrożone, zablokowane puściło. Ustawienie działa tygodniami, a nawet miesiącami. To co udrożniło się w Twojej głębi, potrzebuje wydostać się na powierzchnię Ciebie i znaleźć miejsce w Twoim życiu, a to potrzebuje czasu, uważności, a nie kolejnego ustawienia.

Ilość "zrobionych"ustawień nie gwarantuje sukcesu/zmiany. Znaczenie ma oczywiście osoba, której zaufaliśmy, jej postawa, sposób pracy i BHP, równie ważny jest czas po ustawieniu, czyli pozwolenie temu, co zostało poruszone, działać bez ingerowania, sprawdzania i dokładania kolejnych procesów.

A potem przychodzi moment gotowości na ruch: na działanie, podjęcie decyzji, postawienie granicy, zrobienie czegoś inaczej niż dotychczas. Bo ustawienie może coś pokazać i poruszyć. Ale to w życiu sprawdzasz, co z tym zrobisz.

Wracając do pytania. To Ty decydujesz, czy chcesz pracować dalej, czy taki model pracy z tym co przeżywasz w swojej głębi jest dla Ciebie.

Więc... czasem jedno ustawienie rzeczywiście wystarcza. Przychodzisz z konkretnym tematem, coś staje się widoczne, następuje ruch i sprawa, z którą przyszłaś, przestaje mieć nad Tobą taką władzę jak wcześniej. Nie ma wówczas potrzeby szukania kolejnych tematów tylko dlatego, że „może jest tam jeszcze coś”.

Ale są też sprawy, których nie da się sprowadzić do jednego "węzła". Jeżeli przez lata powtarza się ten sam rodzaj relacji, ciągle wracasz do podobnego miejsca w życiu, nie możesz ruszyć w jakimś obszarze albo widzisz, że za jednym problemem stoją kolejne powiązania, to jedno ustawienie może być początkiem tej drogi.

Co ważne ustawienia systemowe nie zastąpią psychoterapii i nie są psychoterapią! Ale o tym w kolejnym wpisie.

Dorota

Dlaczego u mnie nie ma zdjęć, filmików z warsztatów ustawień i opisów przypadków klientów?  Przecież takie materiały prz...
14/08/2026

Dlaczego u mnie nie ma zdjęć, filmików z warsztatów ustawień i opisów przypadków klientów? Przecież takie materiały przyciągnęłyby więcej osób, wzbudziłyby zainteresowanie, pokazałyby, jak wyglądają ustawienia...

Postanowiłam to napisać, bo tak jak dla kogoś wartością jest to, że może obejrzeć u kogoś filmiki z ustawienia albo przeczytać opisy przypadków klientów, tak dla innych wartością może być też to, że ja tego nie robię. A ta decyzja wcale nie jest prosta.

Ale dlaczego tego nie robię?

Przede wszystkim dlatego, że to, co dzieje się podczas ustawienia, jest dla mnie bardzo intymnym i osobistym doświadczeniem osoby, która przychodzi ze swoim tematem. Często pojawiają się intensywne emocje, burzliwe historie rodzinne, trudne relacje, rzeczy, o których być może nie wiedzą nawet najbliżsi.

Nie chcę, żeby w takim momencie ktoś zastanawiał się, czy jest nagrywany, czy znajdzie się na zdjęciu, albo czy jego historia życia zostanie kiedyś wykorzystana jako przykład.

Mam uczucie, że aparat fotograficzny lub kamera podczas ustawienia to jak kolejny reprezentant wnoszący coś do samego ustawienia, choć nie brany pod uwagę. Trudno zatem określić jaki wywiera wpływ na ustawienie i na osoby biorące w nim udział (i czy wywiera).

Natomiast pewnie każdy z nas doświadczył sytuacji, gdy nagle poczuł, że jest obserwowany, nagrywany, nawet jeśli wiedział wcześniej, że istnieje taka możliwość. Co to robi? Na przykład prostujemy się, może uśmiechamy. To zauważenie, że ktoś na nas patrzy albo nas nagrywa, odciąga nas od tego, co jest. A w ustawieniu? Może zabiera nas z samego ustawienia na chwilę, albo wnosi jakąś ukrytą dynamikę (trudno to określić).

Chcę, żeby przestrzeń warsztatu była przestrzenią, w której można po prostu być. Bez kamery. Bez potrzeby pokazywania czegokolwiek na zewnątrz.

Wystarczająco dużo mamy ekspozycji w social mediach: wystawiania się, odkrywania, odsłaniania itd. Tak, że gubimy siebie, swoja prawdę.

Nie opisuję również pełnych przypadków klientów. Dla mnie czyjaś historia nadal pozostaje czyjąś intymną historią.

Oczywiście można powiedzieć, że takie materiały pomagają innym zrozumieć, jak wyglądają ustawienia. I to jest prawda. Sam Bert Hellinger zgodził się na nagranie kilku szkoleń. Ale nie zrobił z tego regóły.

Wolę opowiadać o samych mechanizmach, o tym, co może wydarzać się w systemie rodzinnym, proponować ćwiczenia i dzielić się swoją wiedzą, bez opowiadania historii konkretnych osób, które mi zaufały. Tak do tego podchodzę dotychczas.

Bo dla mnie zaufanie nie kończy się wraz z zakończeniem warsztatu czy sesji. Brak zdjęć, nagrań i historii klientów niewiele mówi o tym, co wydarzyło się na warsztacie. Ale mówi bardzo dużo o tym, jaką przestrzeń stwarzam dla osób, które do mnie przychodzą.

Z miłością,

Dorota Barbachowska

Gdy do naszego wewnętrznego świata przyjmiemy obraz: porządek naszego systemu pochodzenia. Gdy każdy stanie na swoim mie...
13/08/2026

Gdy do naszego wewnętrznego świata przyjmiemy obraz: porządek naszego systemu pochodzenia. Gdy każdy stanie na swoim miejscu. Bracia i siostry, rodzice i my, przede wszystkim my sami. Coś w nas się rozluźnia, coś puszcza (lojalności), staje się lżejsze, a my wreszcie, czując granice swojego miejsca, wreszcie możemy uwolnić się z nieswoich ról i zacząć żyć swoim życiem.

Ćwiczenie: weź kartki i każdą z nich opisz imieniem tego, kto należy do Twojej rodziny: rodzice, po kolei rodzeństwo, swoją kartkę. Stań na swojej kartce, na swoim miejscu, poczuj, jak Ci jest. Czy to Cię zasila, czy osłabia, czy nie możesz ustać, czy coś Cię stąd wypycha. Po czym mów do siebie i oddychaj: „To jest moje miejsce. Potrzebuję mojego miejsca. To jest moje miejsce. Chcę tu być. To jest moje miejsce”. Obserwuj co się w Tobie dzieje, ale pozwól temu przepływać. Bądź w tym do wysycenia się odczuć (jeśli to nie za dużo) i być może do poczucia osadzenia na swoim miejscu.

Powodzenia.

Z miłością,
Dorota Barbachowska

12/08/2026
"To ze mną nie rezonuje." „Już tak mam.” „Nie mam ochoty.” „Nie czuję tego.” „Wybieram siebie.” „Muszę odpocząć.” "To mi...
11/08/2026

"To ze mną nie rezonuje." „Już tak mam.” „Nie mam ochoty.” „Nie czuję tego.” „Wybieram siebie.” „Muszę odpocząć.” "To mi nie służy."

Współczesna kultura rozwoju potrafi zachęcać nas do unikania tego, co trudne.

Nie czujesz? Nie rób.
Nie rezonuje z Tobą? Odejdź.
Czujesz dyskomfort? Zrezygnuj.
Ktoś wywołuje w Tobie trudne emocje? Odetnij się.

Czy tak (zawsze) przemawia intuicja, albo potrzeba stawiania granic? Często to język mechanizmu unikania, który jest podstępny i łatwo można go pomylić z troską o siebie.
🌿Nie poszłam na spotkanie, bo „nie czułam tego”.
🌿Wymigałam się od rodzinnej uroczystości, bo „wybieram siebie”.
🌿Nie pojawiłam się w pracy, bo „dzisiaj naprawdę nie dam rady”.
🌿Nie dotrzymałam zdania, bo "to ze mną nie rezonuje".

I przychodzi… błyskawiczna ulga.

Jednak to nie oznacza, że podjęliśmy najlepszą dla siebie decyzję. Oznacza natomiast, że najłatwiejszą, niewymagającą od nas wysiłku, sprawdzoną... że udało nam się na chwilę uciec od czegoś, co wywoływało napięcie, lęk lub dyskomfort.

I zazwyczaj brniemy w tę grę (jak się okazuję skuteczną, bo odciągającą nas od konfrontacji z trudnymi emocjami) dalej. Migamy się, unikamy, szukamy wymówek i nagradzamy się tym poczuciem ulgi. Nie dostrzegając, że czujemy się wewnętrznie coraz bardziej samotni, wycofani, odizolowaniu od ludzi, zewnętrznego świata.

A my bardzo szybko się uczymy:
Nie poszłam → poczułam ulgę → następnym razem też nie pójdę → nie pójdę jeszcze w inne miejsca i nie spotkam innych osób i wyzwań itd.

I tak, krok po kroku, świat staje się coraz bardziej zawężony, niebezpieczny, opresyjny. Aż któregoś dnia, jakimś cudem orientujemy się, że zapędziliśmy się w kozi róg izolacji, samotności i wycofania.

❗Żeby było jasne: odpoczynek jest potrzebny. Granice są konieczne. Rezygnowanie z rzeczy, które nam nie służą, też jest potrzebne.

Warto czasem zadać sobie niewygodne pytanie:
Czy ja naprawdę wybieram siebie… czy właśnie czegoś unikam? Dla tymczasowych korzyści.

Granica między unikaniem a intuicją, między wycofaniem a prawdziwym stawaniem po swojej stronie, bywa bardzo cienka. Najlepiej rozpoznaje się ją w doświadczeniu, podejmując różne działania, sprawdzając siebie i świadomie przekraczając własną strefę komfortu.

To, co jest dla nas naprawdę dobre, nie od razu daje ulgę.
To, co wywołuje dyskomfort, nie oznacza, że jest dla nas złe.

W życiu potrzebujemy wyzwań, nowych różnych aktywności… Po co? By doświadczać pełniejszego życia.

Dorota

Czy przez życie można przejść suchą stopą? Czy można pozostać niewinnym?Niewinność jest przywilejem dzieciństwa. Dorosło...
06/08/2026

Czy przez życie można przejść suchą stopą? Czy można pozostać niewinnym?

Niewinność jest przywilejem dzieciństwa. Dorosłość zaczyna się tam, gdzie pojawia się odpowiedzialność za własne życie, za to jak mam. A to oznacza, że zawsze zapłacimy jakąś cenę.

W dzisiejszych czasach w sumie najtrudniej jest nie mieć zdania i nie dążyć do racji. Wow. Co to za wyczyn. Albo inaczej...
05/08/2026

W dzisiejszych czasach w sumie najtrudniej jest nie mieć zdania i nie dążyć do racji. Wow. Co to za wyczyn. Albo inaczej, mieć wewnętrzne zdanie i opinię i pozwolić jej pracować w sobie i obserwować jak ona się zmienia. I w pewnym momencie poczuć jak ona Cię opuszcza, albo ty ją opuszczasz, albo jak ona zmienia coś w Tobie, jakby jakaś część Ciebie została wysłuchana, przyjęta w jakimś postrzeganiu siebie i jak znów zaczynasz żyć swoim życiem (bo przecież przez czas jakichś żyłaś/żyłeś emocjonalnym poruszeniem pewną sytuacją i opinią na jej temat), lekko wzbogaconym o nową perspektywę.

Social media są oparte na opiniach, osądach, punktach widzenia, racjach, uzurpacji do racji itd. Im błyskotliwiej, przewrotniej im bardziej kontrowersyjnie tym skuteczniej zdobyć odbiorcę, czytelnika i obserwatora. Kupić uwagę.

Treści się mnożą. Zalewają nas, ogłupiają i wzbudzają dopaminowy i emocjonalny haj.

Wzięłam wewnętrznie udział w medialnym przedstawieniu związanym z wypowiedziami Ewy Woydyłło-Osiatyńskiej, znanej polskiej psycholożki i terapeutki uzależnień na temat tego co robi, albo czego w sumie nie robi i kim prawdopodobnie jest Iga Światek, gdy nie odnosi już tak spektakularnych sukcesów. Nie będę przytaczać.

I wiecie co mi to zrobiło? Wysłuchałam część siebie, która nie raz słyszała opinię, osąd, ocenę, która wtrącała ją w stan umniejszenia, zawstydzenia, wstydu, poniżenia, dewaluacji, a teraz wreszcie mogłam ją uznać i przyjąć, a nie odsuwać się od niej.

(Grafikę stworzyła AI)

Z uwagą,

Dorota Barbachowska

03/08/2026

✨ Zapraszam Cię na indywidualne spotkanie w duchu ustawień systemowych metodą Berta Hellingera.

Jeśli czujesz, że coś Cię zatrzymuje, odbiera energię lub sprawia, że powtarzasz te same schematy w relacjach, pracy czy życiu – możesz przyjść z każdym ważnym dla siebie tematem.

🌿 Relacje
🌿 Miłość
🌿 Poczucie własnej wartości
🌿 Finanse i sukces
🌿 Rodzina i dzieci

Napisz do mnie, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej. ❤️

Adres

Olsztyn

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ustawienia Systemowe Dorota Barbachowska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Ustawienia Systemowe Dorota Barbachowska:

Skróty

Udostępnij