Ustawienia Systemowe Dorota Barbachowska

Ustawienia Systemowe Dorota Barbachowska ustawienia systemowe metodą Berta Hellingera
mgr psychologii Ukończyłam Szkołę Ustawień Systemowych Małgorzaty Rajchert-Lewandowskiej.
(1)

W trakcie Szkoły Cichych Ustawień Gerharda Walpera.

Głównym bohaterem niedzielnego warsztatu ustawień systemowych okazało się być wewnętrzne dziecko.  Każdy z nas (metafory...
15/06/2026

Głównym bohaterem niedzielnego warsztatu ustawień systemowych okazało się być wewnętrzne dziecko.

Każdy z nas (metaforycznie) nosi w sobie wewnętrzne dziecko – część siebie (stan Ja), która przechowuje pamięć najwcześniejszych doświadczeń: reakcji, przekonań, emocji, schematów postępowania, braków, strat, bólu i cierpienia.

Podczas warsztatu spotkaliśmy się z tą zapomnianą, opuszczoną, osamotnioną częścią siebie.

Największym cierpieniem dziecka nie jest to, co go spotkało, ale to że nie otrzymało wsparcia od osób dorosłych. Nikt nie zaopiekował się (pomoc w regulacji) jego emocjami.

Więc żeby przetrwać, musiało wyrzec się swojego bólu i swoich potrzeb, musiało przełknąć łzy i krzyk. Przyjęło także bolesne przekonania o sobie, uznając się za słabe, niewystarczające, bezwartościowe, niegodne kochania.

I nierzadko na własne nieszczęście sami również, jako dorośli - odwróciliśmy się od tej części siebie. Wyrzekliśmy się jej, zapomnieliśmy o niej, wstydząc się tego, czego doświadczyła i co czuła.

Nastąpiło swoiste "rozdzielenie" naszego „Ja” – odcięcie od tej wrażliwej, zranionej części. Jakże to przewrotne i bolesne – najpierw została zraniona przez to, czego doświadczyła, a później pozostawiona przez nas samych.

Ale ta część nas może także patrzeć tam, gdzie nie patrzyli dorośli. W stronę wykluczonych z rodziny osób i strat. I swoim życiem opowiadać te historie, powtarzać je. Tu także utknąć.

Nie mając kontaktu ze swoim wewnętrznym dzieckiem, trudno czuć się naprawdę żywym i pełnym energii. Jesteśmy zmęczeni, wyczerpani, smutni, mamy uczucie odłączenia od siebie. Funkcjonujemy w stanie zamrożenia, odrętwienia lub dysocjacji.

Często koncentrujemy się wtedy na potrzebach innych. Dajemy, wspieramy, opiekujemy się, ale sami pozostajemy niezaopiekowani. Zaskakujące jest to, że mało mamy siebie, ale i to niejako oddajemy.

W relacji z wewnętrznym dzieckiem znajduje się źródło naszej żywotności, autentyczności i wewnętrznej energii.

I co najważniejsze, możemy stać się najbardziej czułym, kochającym i obecnym Rodzicem dla swojego wewnętrznego dziecka. Nigdy nie jest na to za późno💚.

Moje wewnętrzne dziecko (Dorcia) pozdrawia wszystkie Wewnętrzne Dzieci,

Dorota Barbachowska

12/06/2026

Olsztyn💚. Już w niedzielę warsztat rozwojowy. Link do wydarzenia i zapisów w komentarzu.

Gdy już się tak sterapeutyzujesz, naprawisz, zaopiekujesz się ranami, uwolnisz z rodowych lojalności, zajmiesz się poprz...
12/06/2026

Gdy już się tak sterapeutyzujesz, naprawisz, zaopiekujesz się ranami, uwolnisz z rodowych lojalności, zajmiesz się poprzednimi wcieleniami, uzdrowisz z tego, co Ci nie służy…
To fanfary, korek od szampana strzela, a Ty żyjesz własnym życiem…, bo przecież je właśnie odzyskałaś... zdecydowałaś się być sobą!

A w prawdziwym życiu bywa, że dokładnie w tym momencie przeżywasz… jako kolejny etap na tej drodze…
Stan osamotnienia, poczucie braku sensu, pustkę, zatrzymanie, ale też złość.

Tyle się zadziało, tyle się odkleiło, tyle straciło na ważności, tyle Twoich tożsamości odeszło do lamusa, tyle emocji zostało udrożnionych.
Ale okazuje się, że nie czeka na Ciebie nagroda: szczęśliwe życie i „żyli długo i szczęśliwie”.

Tylko…
Rozczarowanie.
Bo nie nastąpiła lżejsza wersja życia... (wreszcie zasłużyłam).
Tylko prawdziwsza, mieszcząca w sobie to wszystko, przed czym uciekałaś, czego unikałaś, czego się bałaś.

I nadal bywa trudno...
Tylko że teraz nie uciekasz od tego w stare schematy, tylko tworzysz nowe.
Przeżywasz trudne i łatwe i to często jednocześnie.
Nie omijają Cię trudne wydarzenia, straty...

I tu jest prawdziwa zmiana. Twoja odporność i elastyczność psychiczna się poszerzyła.

Czy takiego „rezultatu” rozwoju się spodziewałaś, spodziewasz?

Z przemyśleń posesyjnych i z własnego doświadczenia, Dorota Barbachowska

10/06/2026

Dajesz z siebie wszystko, a rezultaty nie przychodzą?

Być może źródło trudności nie leży w tym, co robisz, ale w tym, czego jeszcze nie widzisz. Ustawienia Systemowe pomagają odkryć ukryte dynamiki i lojalności, które wpływają na nasze relacje, decyzje, zdrowie, finanse i poczucie spełnienia.

✨ 14 czerwca zapraszam na Warsztat Ustawień Systemowych. Link do wydarzenia i zapisów w komentarzu.

09/06/2026

Z czasem... to nie trudne wydarzenie jest źródłem cierpienia.

Źródłem cierpienia jest relacja, jaką utrzymujemy z tym wydarzeniem przez lata.

Jak Ty to widzisz?

08/06/2026

Czy zastanawiałaś/eś się kiedyś, dlaczego pewne trudności i schematy powracają w Twoim życiu?

Często stoją za nimi lojalności systemowe – nieświadome więzi z historią naszej rodziny. To one mogą sprawiać, że powtarzamy losy, wybory lub emocje naszych bliskich, nawet jeśli świadomie chcemy żyć inaczej.

Kiedy rozpoznajemy te lojalności i uwalniamy się od nich, odzyskujemy przestrzeń do świadomych wyborów.

Bo uwalniając się od rodowych lojalności, uwalniamy się do własnego życia.

Jeśli jesteś gotowa/y, by rozpocząć lub pogłębić ten proces, zapraszam na Warsztat Ustawień Systemowych.

📍 14 czerwca | Olsztyn

Link do wydarzenia i zapisów znajdziesz w komentarzu.

Dlaczego tak bardzo boimy się zmian?Nie boimy się samej zmiany. Boimy się tego, co możemy przez nią stracić.Nasz umysł i...
07/06/2026

Dlaczego tak bardzo boimy się zmian?

Nie boimy się samej zmiany. Boimy się tego, co możemy przez nią stracić.
Nasz umysł i układ nerwowy szukają przede wszystkim bezpieczeństwa, czyli w tym przypadku znanych punktów odniesienia. Wybieramy więc, to co przewidywalne, co już w naszym życiu zadziałało, nawet jeśli od dawna nam to nie służy i absolutnie nie jest adekwatne do rzeczywistości, w której żyjemy. W myśl zasady: lepsze znane piekło niż nieznane niebo.

Zmiana wywołuje w nas lęk, czasem wręcz przerażenie. Lęk jest naturalną reakcją na to, że opuszczamy teren, który dobrze znamy, i wchodzimy w przestrzeń, której jeszcze nie nauczyliśmy się ufać.

• A jeśli sobie nie poradzę?
• A jeśli popełnię błąd?
• A jeśli stracę coś ważnego?
• A jeśli inni mnie nie zrozumieją?
To są pytania, które chyba każdy sobie zadaje u progu zmian.

Każda zmiana jest jednocześnie pożegnaniem i powitaniem. Żegnamy wersję siebie, która nauczyła się funkcjonować w dotychczasowej rzeczywistości, a witamy tę, która dopiero odkryje swoje nowe możliwości.

Nie potrzebujemy pewności, żeby zrobić krok naprzód. Potrzebujemy wystarczająco dużo zaufania do siebie, by uwierzyć, że sobie poradzimy. Pamiętając, że zawsze jest opcja pomocy, wsparcia z zewnątrz.

A czasem pomaga myśl, że naprawdę nie mamy już nic do stracenia – wystarczająco długo traciliśmy siebie w tym w czym tkwiliśmy.

Odwaga zaczyna się wtedy, gdy uznajemy swój lęk i mimo niego wybieramy życie bliższe sobie.

Co trzyma w szachu zmianę? Przekonania:

Do zmiany trzeba dojrzeć.
Po co zmieniać coś co działa idealnie.
Ludzie się nie zmieniają.
Zmiana zawsze oznacza ryzyko i straty.
Jestem już za stary/-a na zmiany.
Już taki/taka jestem, tak mam.

Za każdym przekonaniem stoi jakaś historia.

A jeśli największy potwór, z którym walczymy w życiu, nie istnieje naprawdę – a został stworzony przez nasze lęki, przek...
06/06/2026

A jeśli największy potwór, z którym walczymy w życiu, nie istnieje naprawdę – a został stworzony przez nasze lęki, przekonania i osądy?!

Długo wypatrywałam w filmie „Monster” (reżyseria
Hirokazu Koreeda) tytułowego potwora. Gdy już niemal byłam pewna, że go znalazłam, perspektywa kolejnego bohatera wyprowadzała mnie z błędu i wręcz cuciła z osądu.

Napięcie rosło, nawet przeżywałam zniecierpliwienie, kto nim jest, gdzie jest winny. Gdy w pewnym momencie dotarło, do mnie że to my "produkujemy" potwory. Dlatego jest tak nieuchwytny i niejednoznaczny i zmienia twarze.

Nie radzimy sobie z tym, co jest. Trudno nam przyjąć, że ktoś może mieć inaczej, czuć inaczej, realizować się w życiu na swój własny sposób. I właśnie z tej obawy przed innością - a pewnie jeszcze bardziej z przekonania, że to nasze spojrzenie jest jedyną prawdą i właściwym sposobem życia - potrafimy stworzyć coś, z czym później zaczynamy walczyć.

Walczymy z potworami, których sami "tworzymy". Ale niestety ta walka ma swoje ofiary. Tak jak w tym filmie.

Wszystko bierze swój początek z troski i czujności matki. Także z obietnicy złożonej zmarłemu ojcu chłopca - że zrobi wszystko, by syn nie podążył drogą, którą on sam uznawał za niewłaściwą. Matka wyczuwa, że jej dziecko niesie niewymowny ciężar, więc zaczyna szukać przyczyn na zewnątrz.

Piszę enigmatycznie, by nie zdradzać o czym dokładnie jest film. Warto obejrzeć i poczuć, jak łatwo ulegamy osądom. I… co, kogo gubimy w tych osądach.

Check out the new trailer for Monster starring Soya Kurokawa! ► Buy Tickets to Monster: https://www.fandango.com/monster-2023-233726/movie-overview?cmp=Indie...

A no można i tak mówić czule...
06/06/2026

A no można i tak mówić czule...

Słuchaj w serwisach: https://nextmusic.ffm.to/czulemowiesłowa: Natalia Grosiakmuzyka: Natalia Grosiak / lessman produkcja muzyczna: lessmanMix - Piotr Przedb...

Czego potrzebują dziś mężczyźni od kobiet? Se.ksu? Potrzebują w związku akceptacji, uznania i docenienia. Akceptacja jak...
05/06/2026

Czego potrzebują dziś mężczyźni od kobiet?

Se.ksu?

Potrzebują w związku akceptacji, uznania i docenienia.

Akceptacja jako: jest tu dla Ciebie miejsce.
Uznanie jako: widzę Cię takim, jakim jesteś.
Docenienie: widzę i zauważam to co robisz.

(Na podstawie podcastu Przemka Górczyka z Jackiem Masłowskim: https://www.youtube.com/watch?v=vMIF7fLL3HQ&t=14s)

Czyżby to było takie proste?!

Po pierwsze, czasem/często mamy tę skłonność do wcielania się w rolę samowystarczalnej kobiety: "dam sobie radę sama/muszę", czy mężczyna ma wówczas swoje miejsce w relacji?

Po drugie, często/czasem trudno nam widzieć mężczyznę takiego jakim jest, chcemy partnera takiego, jakim go sobie wyobraziłyśmy, takiego jakim powinien być, by wypełnić nasze braki, by zaleczyć nasze rany.

Po trzecie, wkurza, irytuje nas że "musimy" dostrzegać i komunikować każdą rzecz, inicjatywę, z którą wyszedł nasz partner. Wszak, kto nasze starania docenia, ile my robimy niewidzianych rzeczy?! To co robi partner, jest normalnym działaniem w związku.

Pewnie każdy z nas, niezależnie od płci, potrzebuje tych trzech rzeczy:

Miejsca, żeby być.
Bycia widzianym.
I poczucia, że to, co daje od siebie, ma znaczenie.

Zdjęcie: Pixabay

Adres

Olsztyn

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ustawienia Systemowe Dorota Barbachowska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Ustawienia Systemowe Dorota Barbachowska:

Udostępnij