15/06/2026
Głównym bohaterem niedzielnego warsztatu ustawień systemowych okazało się być wewnętrzne dziecko.
Każdy z nas (metaforycznie) nosi w sobie wewnętrzne dziecko – część siebie (stan Ja), która przechowuje pamięć najwcześniejszych doświadczeń: reakcji, przekonań, emocji, schematów postępowania, braków, strat, bólu i cierpienia.
Podczas warsztatu spotkaliśmy się z tą zapomnianą, opuszczoną, osamotnioną częścią siebie.
Największym cierpieniem dziecka nie jest to, co go spotkało, ale to że nie otrzymało wsparcia od osób dorosłych. Nikt nie zaopiekował się (pomoc w regulacji) jego emocjami.
Więc żeby przetrwać, musiało wyrzec się swojego bólu i swoich potrzeb, musiało przełknąć łzy i krzyk. Przyjęło także bolesne przekonania o sobie, uznając się za słabe, niewystarczające, bezwartościowe, niegodne kochania.
I nierzadko na własne nieszczęście sami również, jako dorośli - odwróciliśmy się od tej części siebie. Wyrzekliśmy się jej, zapomnieliśmy o niej, wstydząc się tego, czego doświadczyła i co czuła.
Nastąpiło swoiste "rozdzielenie" naszego „Ja” – odcięcie od tej wrażliwej, zranionej części. Jakże to przewrotne i bolesne – najpierw została zraniona przez to, czego doświadczyła, a później pozostawiona przez nas samych.
Ale ta część nas może także patrzeć tam, gdzie nie patrzyli dorośli. W stronę wykluczonych z rodziny osób i strat. I swoim życiem opowiadać te historie, powtarzać je. Tu także utknąć.
Nie mając kontaktu ze swoim wewnętrznym dzieckiem, trudno czuć się naprawdę żywym i pełnym energii. Jesteśmy zmęczeni, wyczerpani, smutni, mamy uczucie odłączenia od siebie. Funkcjonujemy w stanie zamrożenia, odrętwienia lub dysocjacji.
Często koncentrujemy się wtedy na potrzebach innych. Dajemy, wspieramy, opiekujemy się, ale sami pozostajemy niezaopiekowani. Zaskakujące jest to, że mało mamy siebie, ale i to niejako oddajemy.
W relacji z wewnętrznym dzieckiem znajduje się źródło naszej żywotności, autentyczności i wewnętrznej energii.
I co najważniejsze, możemy stać się najbardziej czułym, kochającym i obecnym Rodzicem dla swojego wewnętrznego dziecka. Nigdy nie jest na to za późno💚.
Moje wewnętrzne dziecko (Dorcia) pozdrawia wszystkie Wewnętrzne Dzieci,
Dorota Barbachowska