19/05/2025
Mam mentalność biologa.
Na polityce nie znam się nawet trochę.
Wszystko, co obserwuję w polityce, oglądam z pozycji praw natury, które czasem jako ludzie zachowujemy, ale często łamiemy...
Czego by nie powiedzieć o ostatniej kampanii wyborczej,
o zmianach, jakie naocznie śledzimy
i na które mamy nadzieję w życiu społecznym, politycznym, gospodarczym oraz we wszelkich innych obszarach powszechnego zainteresowania,
jedno jest ewidentne:
większość społeczeństwa przy wyborze prezydenta poszukuje...
IDEAŁU OJCA!
Ludzie pragną "męża stanu", "ojca narodu", "głowy państwa",
a z czego biorą się te wzorce?
Czyż nie z tęsknoty za właściwym samcem alfa?..
Nie ma znaczenia opcja polityczna,
to drugorzędne.
Poglądy nie są tu istotne,
one płyną z poziomu intelektualnego,
a pragnienie jest podprogowe.
Ta tęsknota za ojcem, który wpisze się w doskonały wizerunek
(każdy ma tu swój własny, choć są pewne wspólne mianowniki, i owszem!),
będzie tym silniejsza, z im bardziej dysfunkcyjnej rodziny ktoś pochodzi.
Jeśli tata nie wypełnił swojego zadania,
niech – na Boga! - zrobi to wreszcie ktoś inny!
To podświadome.
Kto umie sobie z tego zdać sprawę,
kto weźmie odpowiedzialność za swoje życie i za pokłosie zebranych życiowych doświadczeń,
kto potrafi i na co dzień opiekuje się swoim wewnętrznym dzieckiem,
temu łatwiej będzie oddzielić swoje pierwotne oczekiwania kierowane do biologicznego ojca
od oczekiwań do... przyszłego prezydenta.
Aż chciałoby się w tym miejscu zaapelować:
nie przelewajcie swoich frustracji na głowę państwa.
To nie jest zadanie TEJ głowy, by na te frustracje odpowiadać;
była inna głowa, która tej roli być może nie spełniła do końca.
Sam(a) sprawdź...
[Oczywiście należy odróżnić tu frustracje (często uzasadnione),
wynikające wyłącznie z oceny sceny politycznej,
ale ten post nie o tym.]
Niedługo przyjdą wyniki dzisiejszych wyborów prezydenckich,
a wraz z nimi – jak zawsze – radość jednych i rozczarowanie drugich.
W tym miejscu chciałabym zostawić kilka słów refleksji,
byśmy umieli być ponad te wyniki.
By ostateczny efekt tych wyborów nie rzutował na cokolwiek więcej
niż na nasze poglądy polityczne, innymi słowy:
byśmy potrafili oddzielić uczucia płynące podprogowo
jako reakcja na daną sytuację od tego, co się uwalnia przy okazji w chwili emocji.
To była rola ojca biologicznego dać Ci poczucie bezpieczeństwa i wyznaczyć właściwy kierunek w życiu!
To była rola Twojego ojca być obecnym i uważnym na Twoje potrzeby!
To była Twojego ojca, by zadbać o Ciebie małą czy małego tak, byś nigdy potem nie musiał(a) błądzić w życiu w poszukiwaniu życiowej mądrości, mądrej miłości i męskiego wsparcia.
Prezydent kraju nie ma obowiązku zaspakajać takich naszych wewnętrznych oczekiwań czy potrzeb młodszego ja...
Ktokolwiek rezonuje z tą refleksją,
komukolwiek coś tam zagrało wewnątrz duszy po tych słowach,
ktokolwiek spotkał się właśnie z sobą samym w tej konfrontacji,
temu z serca polecam utulić siebie w tych uczuciach dzisiaj
i... odpuścić