30/05/2026
O tym, jak dzieci stają się "wygodne" dla rodziców i jakie ma to skutki. 🥲
Są dzieci, które bardzo wcześnie uczą się, że miłość rodziców nie przychodzi za darmo. Że trzeba sobie na nią zasłużyć.
Dobrym zachowaniem, dobrymi ocenami, milczeniem, nieprzeszkadzaniem. Byciem takim dzieckiem, z którym nie ma problemów. Najgorsze jest to, że nikt często nie mówi tego wprost.
To dzieje się między słowami. W tym, że rodzic jest cieplejszy, kiedy dziecko przynosi pasek na świadectwie. Że łatwiej przytula, kiedy nie trzeba się nim zajmować emocjonalnie. Że jest dumny wtedy, kiedy dziecko daje powody do dumy. Że rozmowa kończy się szybciej, kiedy dziecko płacze, złości się albo ma gorszy moment.
Więc mały człowiek zaczyna rozumieć jedno: żeby być kochanym, trzeba być wygodnym.
I od tego momentu zaczyna się powolne zabijanie samego siebie.
Dziecko przestaje mówić, co naprawdę czuje. Przestaje płakać przy innych. Przestaje prosić o uwagę. Przestaje być problemem.
A później wszyscy chwalą je jakie jest grzeczne, dojrzałe i samodzielne. Tylko nikt nie widzi, że ono nie stało się takie z siły.
Ono stało się takie ze strachu. Ze strachu, że kiedy będzie zbyt trudne, zbyt emocjonalne albo niewystarczające… to straci miłość własnych rodziców. I później taki człowiek dorasta.
Ma trzydzieści/ czterdzieści lat i dalej żyje jak dziecko walczące o uwagę mamy albo taty. Ciągle próbuje być wystarczający.
Ciągle się poświęca. Ciągle daje z siebie więcej niż powinien.
Ciągle przeprasza za swoje emocje. Bo gdzieś głęboko dalej wierzy,
że miłość dostaje się za bycie idealnym.
I to jest chyba jedna z najbardziej brutalnych rzeczy, jakie można zrobić dziecku. Sprawić, żeby uwierzyło,
że trzeba sobie zasłużyć na miłość własnych rodziców.
Bo dziecko powinno mieć przynajmniej jedno miejsce na świecie,
w którym nie musi nic udowadniać.
Jedno miejsce, gdzie może być zmęczone, pogubione, trudne, smutne, złe i niedoskonałe… i dalej czuć, że jest kochane tak samo mocno.
👉Jeśli lubisz moje posty, to napisałem też książkę dla rodziców.
Szczerą, prawdziwą i bardzo życiową. Książkę znajdziesz w komentarzu