20/05/2026
Cześć w kolejny słoneczny dzień ☀️
W takie dni na pewno nie trzeba Was zachęcać żeby skorzystać z pobycia na wolnym powietrzu, a moje myśli od razu lecą do lata i wakacji ...to już niedługo 💚
Wiem, że wielu z Was ma już swoje doświadczenie w chodzeniu i biwakowaniu w lesie, naturze i wszelkich innych kniejach 🌿
Macie więc też swoje sposoby na ...KLESZCZE!
Temat pojawił się wraz z początkiem maja od kiedy realne jest spotkanie z nimi. Pytacie często podczas wydarzeń jak ja sobie radzę z tematem kleszczy, więc postanowiłam podzielić się z Wami tym co u mnie działa.
Chyba najważniejsza sprawa to po pobycie w miejscach gdzie jesteśmy na nie narażeni, od razu obejrzeć ciało i sprawdzić czy jakiś nieproszony podróżnik się do nas nie doczepił :)
Im szybciej znajdziemy kleszcza tym mniejsze ryzyko zarażenia nas boreliozą itp.
Badania i naukowcy podają różne widełki czasowe kiedy kleszcz może nas zarazić, ale tutaj warto przyjąć prostą zasadę - im szybciej wyciągniemy, tym lepiej 💪
Zapobieganie wbicia się, co u mnie działa:
- w sezonie letnim (zaczynam od kwietnia) regularnie pije napar z czystka. 3 x w tyg. Regularność jest tutaj kluczem, bo sprawia że krew jest mniej atrakcyjna dla kleszczy.
- urządzenie Tickless, który jest do ładowania. To te czerwone urządzenie, które widać na zdjęciu, przyczepiam je do sznurówki buta, a on wytwarza pole ultradźwiękowe, które działa na narząd Hellera u kleszczy powodując że "nie widzą" mnie i uciekają z zasięgu pola dźwięku.
To rozwiązanie sprawia, że podczas spacerów i kąpieli leśnych mogę bez rozpraszania delektować się naturalnymi zapachami lasu.
- używam też naturalnie przygotowanych olejków, które stosuje na skórę. Tutaj będąc długo w lesie muszę pamiętać żeby po paru godzinach na nowo wmasować olejek w skórę.
Mój przepis - 250 ml oleju roślinnego + 3 krople olejku lawendowego/goździkowego.
Minus takiego rozwiązania to jednak forma oleju, który jest tłusty na skórze. Olejki intensywnie pachną, mimo że nasz węch przyzwyczaja się do nich to pierwsze chwile w naturze, nasz nos będzie odbierać jako zapach lawendy lub goździków zamiast lasu :)
- czasem, ale chyba najmniej stosuje sprey, który nie jest tak tłusty dla skóry jak olej. Mieszam wtedy wodę z kroplami naturalnego, dobrej jakości olejku z lawendy i goździków jednocześnie. To lżejsza forma, ale najczęściej muszę wtedy powtarzać rozprowadzenie go na sobie. Za to plus jest taki, że mogę rozpylić go też na ubranie i nie będzie powodować plam.
Jeśli macie jakieś pytania piszcie, a jeśli macie sprawdzone swoje sposoby to chętnie też się dowiem co według Was działa 🍀👍
Dobrego dnia i do zobaczenia w Naturze ☀️