22/08/2026
Chciałbym podzielić się moim stosunkiem co do nastrojów związanych z odesłaniem przez Prezydenta ustawy Lex Szarlatan do Trybunału Konstytucyjnego.
Jeżeli chodzi o to, co piszą politycy, na to już nie zwracam uwagi i nie oceniam. W większości przypadków mówią to, co muszą, aby podporządkować sobie elektorat, niezależnie od tego, jaką mieliby stronę obrać. Jest to, moim zdaniem, z ogromną szkodą dla społeczeństwa ze względu na polaryzowanie nas w wielu tematach, gdzie ludzie zaczynają pałać do siebie nienawiścią czy też gardzić sobą ze względu na odmienne poglądy.
I jest tak po stronie, moim zdaniem, skrajnie lewej i skrajnie prawej. Życie pokazuje nam, że ci, co mówią najbardziej o tolerancji, mają jej najmniej, czy też ci, co mówią o zasadach i honorze, również często ich nie posiadają. Biorąc pod uwagę ostatnio modne tematy, chociażby Ukraińców, to mamy oczywiście mnóstwo kwestii, które powinny zostać uregulowane względem ich praw w naszym państwie. Natomiast działania polityków nie powinny prowadzić ani do tego, żeby byli prześladowani w naszym kraju, ani żeby mieli tutaj Eldorado i lepiej niż rodowici mieszkańcy tych ziem. Tyczy się to, moim zdaniem, wielu tematów, które grzeją.
Wracając do ustawy Lex Szarlatan, moim zdaniem oczywiście dobrym jest to, że ustawa poszła do Trybunału Konstytucyjnego. To, w jakiej była ona formie, byłoby moim zdaniem czymś gorszym wobec ludzi niż obostrzenia oraz kary wprowadzone podczas COVID-19.
Oczywiście idea karania oszustów jest jak najbardziej słuszna. Natomiast czy w dzisiejszym, skorumpowanym świecie miałoby to rację bytu? Nie sądzę.
Kary narzucane przez Rzecznika Praw Pacjenta w wysokości do miliona złotych, bez procesu, jeżeli działania zostałyby uznane za zagrażające zdrowiu oraz życiu. Wszystko brzmi szlachetnie, natomiast jak to się mówi — nie oceniaj książki po okładce.
Podam przykłady znam mnóstwo osób które miały problemy tarczycowe a ktoś kto podałby im chociażby płyn lugola, który pomagałby w tej przestrzeni mógłby zostać ukarany karą miliona złotych dlatego że główny nurt uznaje to za niebezpieczne, to samo w kwestii podawania większych dawek np. witaminy D, stosowania DMSO, które jest praktycznie najlepszym preparatem o działaniu przeciwzapalnym i pomógł ogromnej liczbie osób, które już nie widziały kompletnie co mogłyby jeszcze zrobić. Moim zdaniem ustawa LEX SZARLATAN to polowanie na czarownice, proszę zejść do sekcji komentarzy tam obronię swoją tezę.
Ta ustawa blokowałaby w pewien sposób rozwój nauki, gdyż robiąc coś innego, być może czasem rewolucyjnego, najpierw moglibyśmy zostać ukarani karą miliona złotych, gdyż nie byłoby to zgodne z PROCEDURAMI. I nie chodzi mi tutaj o eksperymentowanie, natomiast, biorąc też pod uwagę to, jak skorumpowany mamy świat, uważam, że coś takiego nie może mieć w takiej formie żadnej racji bytu.
Chociażby podczas C-19 Premier Mateusz Morawiecki u Bogdana Rymanowskiego powiedział, że podczas wybuchu pandemii zasiedli najwybitniejsi specjaliści w swoich dziedzinach i to oni PODOBNO doradzali w kwestiach, jakie działania powinno się podejmować. Czy ktoś dzisiaj ma jeszcze jakieś złudzenia, że cokolwiek wtedy było robione dla naszego dobra?
Dlatego też tak zacząłem ten post z innej beczki. Reasumując, często, kiedy ktoś usilnie stara się nas przekonać, że coś jest dla naszego dobra, że tak powinno być etc., to bardzo często jest dosłownie na odwrót.