14/11/2020
W samo sedno. Doktor Ania jak zawsze dobitnie!
Ile razy mówiłeś SAMEMU SOBIE "nie jem w cale duzo cukru", "nie jadam słodyczy", "moja dieta jest idealna".
Mam ostatnio podobne przemyślenia, ze tyle razy wmawiamy sobie i światu coś, co jest absurdem dzisiejszego świata, że ciężko to zliczyć.
Sniadanie kanapki z dzemem, płatki kukurydziane z mlekiem, owoc jeden za drugim, po obiedzie deser (bo przecież tak jesteśmy nauczeni), potem jeszcze slodki batonik a na kolacje drożdżówka, bulka maslana i kakako 😁 i do netflix jeszcze przekąska, orzeszki w czekoladzie, piwo owocowe, herbata z cukrem, kawka itp.
No tak, jeśli nie ma coś postaci białego cukru to nie zawiera cukru ?
Warto zajrzeć w to, co jemy! Zapisuj sobie przez 3 dni to co jesz. Wszystko dokładnie, rzetelnie bez oszukiwania samego siebie.
Latwo potem policzyć zawartosc cukru z każdego dnia. Tylko sie nie przeraz. Zaplanuj, jak zredukować jego ilość mądrze, nie rzucaj wszystkiego naraz bo po 2 dniach bedziezz odczuwać braki.
Możnaby z okazji napisać, że ileś tam osób choruje, że epidemia, że miliony, że dzieci, że warto się badać, że profilaktyka itd.
Tyle, że jak wiadomo w Polsce wszyscy wszystko wiedzą i każdy jest nie tylko epidemiologiem i dietetykiem ale też lekarzem.
Niektórzy ludzie dopóki nie dostaną cukrem w mordę, dopóki nie obudzą się w szpitalu lub przynajmniej u lekarza z wyrokiem, to nie zrozumieją. A i to nie zawsze pomaga na dłuższą metę.
Zatem z okazji dzisiejszego dnia mam tylko jedną prośbę: przyjrzyj się proszę momentom, w którym pożerasz lub serwujesz słodkości i słodzone produkty typu jogurty, płatki śniadaniowe itp.
Czy nie jest trochę tak, że cukier wchodzi od rana do wieczora „sam”?
Ile pijesz słodzonych napojów?
Ile cukru wchłania dziennie Twoje dziecko?
Ile kostek cukru świadomie i nieświadomie przerabia organizm Twój i Twojego dziennie, CODZIENNIE?
Jaka jest aktywność fizyczna Twoja, Twoich dzieci?
Czy da się wyeliminować na początek np. cukier jedzony nieświadomie (napoje!), podjadany przy jakiejś okazji (bo zawsze jest okazja)?
Wcale nie chodzi mi o totalną eliminację czy zakazy.
Raczej o obserwację, dostrzeżenie momentów, gdy rzeczywistość wymyka się spod kontroli, momentów gdy nagradzasz cukrem, karasz cukrem, gdy świętujesz cukrem i poprawiasz humor cukrem, gdy zaczynasz dzień cukrem i gasisz światło cukrem, gdy cukier wchodzi bo wypada zjeść i gdy wchodzi bo nie wypada odmówić.
Cukier NIE JEST trucizną, nie jest niczym złym.
Niestety permanentny NADMIAR cukru, na który jest społeczne przyzwolenie, zwłaszcza jeśli chodzi o menu dziecięce, jest bardzo NIEBEZPIECZNY.
Dlatego nawet jeśli chcesz zamknąć oczy, udawać że nie ma tematu i niech litry syropu leją się bo ojtam ojtam, na coś trzeba umrzeć, inni jedli i żyją itd., CHROŃ DZIECKO.
W obliczu narastających problemów zdrowotnych w organizmie Twojego dziecka, pewnych rzeczy później NIE DA się odkręcić lub będzie to trudne i kosztowne.
Chcesz chorować na cukrzycę typu 2, na otyłość - Twój wybór.
Ale serwując na talerzu, w śniadaniówce i w butelce do picia nadmiar cukru, nadmiar kalorii codziennie - swojemu ukochanemu dziecku nie dajesz już mu wyboru i to jest chyba NIE FAIR.