09/02/2026
Dzień dobry!
Dawno mnie tu nie było. Ale kiedy coś zaczyna mi się ulewać, a złość znowu staje się paliwem do działania — wracam.
Post, który noszę w głowie od roku, w końcu musi ujrzeć światło dzienne.
Od dłuższego czasu obserwuję rosnący zachwyt „antysystemowców” amerykańską piramidą żywieniową, nakręcanie tematu przez media i zapraszanie do wywiadów skrajnych propagatorów wszelkich diet — od wegańskich po low carb i keto — tylko po to, żeby nabić sobie zasięgi.
Na ich kanałach dietetycy są wyzywani od nieuków, „ludzi systemu”, wyśmiewani i obrażani.
A ja?
Siedzę w zawodzie od 2014 roku. Nie zboczyłam z obranej ścieżki ani o krok. Miałam zaszczyt pracować z wybitnymi specjalistami dietetyki, medycyny, psychologii i pedagogiki — w ramach ogólnopolskich programów profilaktycznych.
„Zdrowo Jemy, Zdrowo ZDROWO JEMY, ZDROWO ROŚNIEMY
(SGGW, Fundacja Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego, AIP — a sponsor Nutricia nie miał szans na swoją politykę, bo było nas tam 70 niezależnych dietetyków).
To co robiliśmy po programie edukacyjnym, to założylismy stowarzyszenie, które intesywnie było zaangażowane w projekt rozporządzenia ,,sklepikowego'' czyli rozporządzenie miało dać jasne wytyczne co do żywienia zbiorowego w placówkach oświatowych i sklepikach szkolnych. Jednym z zapisow było, to że produkty sprzedawane w placówkach nie mogą mieć więcej niż 10g cukru na 100g, mniej soli.
Mniej smażonego, brak przetowżonej żywności typu parówki i pasztety. Prawdziwe jedzenie w placówkach.. Co robili wtedy ,,antysystemowcy'' wrzucali dzieciom kostki cukru i solniczki do spodenek dresowych, aby wyrazić swój opór.
Efekt?
Minęło 12 lat, moja 6 letnia córka dostała około 5kg cukru w ramach tak zwanych paczek żywnościowych. Serio wolałabym,aby ta kasa poszła na premie dla kucharek, albo papier ksero dla nauczycieli, nie musimy truć naszych dzieci.
Gdzie byli wtedy Bracia. R, a przepraszam oświecilo ich 7 lat temu.
Ludzie po medycynie nie wiedzieli, że jedzenie pączków, pizzy guseppe i picie piwa jest BE...przedszkolaki to wiedzą.
Medicover Polska - robiliśmy fantastyczne racjnnalne zmiany w ramach programu ,,po-zdro!'' Często mlodzież wdrażała zmiany na przekór rodzicom.. przychodząc po bezpłatne wsparcie.
Korporacja medyczna utrzymywała specjalistów kilka lat, aby realnie pomagac im wdrażać zmiany. Efekt? Dzieciaki miały lepsze wyniki badań i mniuejsze stłuszczenia wątroby. Pomagali, nie kręcili afery.
Instytut Żywności i Żywienia, który na moich oczach przekształcał się w Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej
Nigdy nie widziałam takiej klasy u żadnego z naukowców jak prof Jarosz,który został z dnia nadzień, oddalony, ale zrobił ogrom dobrej roboty. Nidy nie promował diet wysokowęglowodanowych Wręcz przeciwnie.
Zacznij od warzyw, a glikemia będzie wyrównana na cały dzień.
Swoją postawą udowadniał, że racjonalne żywienie ma sens.
Nigdy nie promował statyn, ozempiku, a PROFILAKTYKĘ.
Nie pozwolono mu nawet się pożegnac po około 15 latach pełnienia funkcji. Mimo, że każda środa rano rozpoczynała się spotkaniem z dyrektorem i obecność była obowiązkowa.
Nigdy nie promował diet wysokowęglowodanowych.
I jak nie lubię polityki, tak uważam że NCEŻ robi porpostu dużo fajnej roboty i jest tam dużo fajnych, zaangażowanych i uczciwych ludzi, a z materiałów i zaleceń może korzystać i edukacja i medycyna.
Widziałam różne decyzje, różne poglądy, ludzi o skrajnych przekonaniach i takich, którzy cicho i spokojnie robili swoje.
I po tych 12 latach wiem jedno:
GRABIE ZAWSZE GRABIĄ DO SIEBIE.
Ale jest granica.
Jeśli dorośli robią pranie mózgu dorosłym — trudno, każdy ponosi konsekwencje swoich wyborów.
Nie ma jednak mojej zgody na krzywdzenie dzieci i młodzieży.
Od 12 lat wspieram młodych ludzi, bo wiem, jak to jest być jedną z „tych grubszych i brzydszych” dziewczyn w klasie.
Jeździłam od lekarza do lekarza i pamiętam te zblazowane spojrzenia, niestosowne komentarze i poczucie wstydu, które zostaje w człowieku na długo.
Dlatego z ogromnym niepokojem obserwuję, jak osoby o skrajnych poglądach próbują namawiać rodziny do gwałtownych, radykalnych zmian — bez jakiejkolwiek refleksji, co czuje i czego potrzebuje dziecko.
Racjonalne, zdrowe podejście do odchudzania jest trudniejsze.
Nie daje cudów, nie działa „natychmiast”, nie karmi ego guru dietetycznych. Ale działa. I chroni zdrowie, zamiast je niszczyć.
Odchudziłam dziesiątki, jeśli nie setki osób.
Wyprowadziłam insulinooporność, poprawiłam lipidogramy — na racjonalnej diecie.
Aktualnie mamy około 50% ludzi z nadwagą i otyłością zatem druga połowa ma albo wagę w normie albo poniżej.
Zawsze jest druga strona medalu i za odchudzaniem czają się zaburzenia odżywiania i choroby psychiczne, które te małe nie ukształtowane osóbki, mogą wchłonąć jak gąbka.
Stosuję racjonalne podejście od lat — i w 2024 roku życie samo powiedziało mi „sprawdzam”.
Chaos, stres, dwie przeprowadzki, dwie zmiany pracy, studia online, dziecko i czesto możliwość nauki w pobliskiej cukierni. pobliskiej cukierni. Moje ciało takie wahania i zmiany ,,uwielbia'' i waga poszła w górę.
Miny ludzi na widok „dieteTYCZKI”, która przytyła — bezcenne. 😊
Ale lato 2024 było dla mnie momentem świadomej decyzji o mądrej redukcji.
Czy mózg podsuwał mi myśli o „szybkich sposobach”?
Oczywiście, że tak.
Ale nie poszłam za tym. Bo dla mnie zdrowie to dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny.
A zdrowy styl życia to dla mnie :
*najpyszniejsze niedzielne naleśniki mojego męża,
*śledzik z cebulką robiony przez tatę,
*tradycyjny schabowy,
*wegańska sałatka, bo po prostu ją lubię,
*suplementacja,
*woda,
*ruch,
*dobre relacje,
*relaks,
*sen,
Pokazuję te zdjęcia, bo chcę Wam przypomnieć o czymś, o czym coraz częściej zapominamy:
**RACJONALNA DIETA DZIAŁA **
I DZIAŁA.
Bez fanatyzmu, bez krzywdy, bez cudownych obietnic.**
Jeśli ten post trafi choć do jednej osoby — to było warto.