23/03/2026
W swojej pracy nie wierzę w gotowe rozpiski, które dobrze wyglądają tylko na kartce. Wierzę w szukanie przyczyny, łączenie kropek i układanie planu, który da się naprawdę wdrożyć w życie.
Bardzo często pacjentki trafiają do mnie nie z jednym problemem, ale z całą ich siecią: insulinooporność, stłuszczenie wątroby, przewlekłe zmęczenie, niedobory, problemy jelitowe, brak energii.
I bardzo często wcześniej słyszały już wiele zaleceń, ale nikt nie spojrzał na ich sytuację całościowo.
Dlatego w gabinecie nie skupiam się tylko na tym, co ktoś zjadł na śniadanie. Patrzę szerzej: na wyniki badań, objawy, tryb życia, sen, tempo dnia, możliwości i realność wdrożenia zmian.
Nie zależy mi na tym, żeby pacjentka dostała „idealną dietę”. Zależy mi na tym, żeby dostała plan, który będzie możliwy do utrzymania w jej prawdziwym życiu — przy pracy, dzieciach, obowiązkach i zmęczeniu.
Nie wierzę też w to, że problem zawsze leży tylko w jedzeniu. Bardzo często leży w codziennym chaosie, braku regeneracji, jedzeniu w biegu, późnym zasypianiu i życiu, w którym kobieta jest zawsze na końcu.
Dlatego moja praca nie polega tylko na rozpisaniu jadłospisu. Polega na tym, żeby pomóc pacjentce zrozumieć, co się dzieje, połączyć kropki i wprowadzić zmiany, które mają sens.
Jeśli masz poczucie, że do tej pory nikt nie spojrzał na Twój problem całościowo, napisz do mnie.