03/03/2026
„Panie Jakubie… ja przecież tak mało jem, a ciągle tyję! Coś jest nie tak z moim metabolizmem…”
To jedno zdanie słyszę bardzo często.
I są w nim dwa kluczowe słowa, które potrafią pogubić w procesie odchudzania:
„mało”
„ciągle”
Dlaczego?
Bo często jemy mało objętościowo… ale bardzo kalorycznie.
Przykłady?
🍫 1 pasek czekolady (ok. 30 g) = 160 kcal
to mniej więcej tyle samo, co:
🥔 400 g gotowanych ziemniaków
albo
🍚 duża porcja ryżu z warzywami
Mała kosteczka vs cały talerz.
Drugi przykład:
🥜 Garść orzechów (30 g) = 180 kcal
➡️ tyle co:
🥗 ogromna sałatka z kurczakiem i warzywami
Trzeci:
🥐 Mały rogalik = 220 kcal
➡️ podobnie jak:
🍲 solidna porcja zupy + kromka chleba
I widzicie, co się dzieje?
małe objętości = kalorie lecą szybko
sytości brak
jesteśmy… ciągle głodni
A wtedy pojawia się największy wróg redukcji, który widzę na co dzień:
PODJADANIE !
Jemy często, bo jesteśmy głodni.
A przekąski rzadko są pełnowartościowym posiłkiem.
Zazwyczaj to:
🍬 słodycze
🥨 batoniki
🍪 ciastka
Czyli cukier prosty, który syci na… 20-30 minut.
A potem znowu głód.
I kolejne kalorie.
No dobrze, to co z tym zrobić?
Nie teoretyzujmy.
-3 syte, konkretne posiłki dziennie
-pełnowartościowe śniadanie
-solidny obiad
-normalna kolacja
Jeśli między posiłkami masz ochotę coś zjeść niech to będzie owoc.
Nie tylko przez cukier, ale przez objętość, błonnik i witaminy.
Przy zapotrzebowaniu rzędu 1800-2000 kcal:
3 posiłki po około 600 kcal to naprawdę spore talerze jedzenia, które potrafią trzymać sytość na długo.
Podsumowując:
Chcesz zadbać o zdrowie i wagę?
Patrz co jesz.
Patrz jak często jesz.
I czy Twoje posiłki naprawdę Cię nasycają.
A jeśli nie wiesz, jak to poukładać u siebie w praktyce - zapraszam do kontaktu 💬