30/05/2026
„Jak dam słodycze kiedy chce, to będzie mnie kontrolować”.
Te słowa bardzo słyszę od rodziców, z którymi współpracuję.
Brzmi logicznie. Jeśli dziecko zawsze dostaje to, czego chce, to po co ma współpracować? Po co ma jeść obiad? Gdzie są granice? 🤔
Chcę Ci powiedzieć coś ważnego. Twoje dziecko nie sięga po słodycze, żeby przejąć kontrolę. Ono sięga po nie, bo są bezpieczne i przewidywalne. W świecie, gdzie dużo rzeczy jest nowych, trudnych i niepewnych, słodkie jest czymś, na czym może polegać 🩵
Właśnie dlatego zakaz i walka o słodycze rzadko działają tak, jak chcemy. Im bardziej są zakazane, tym bardziej stają się wyjątkowe. Im bardziej wyjątkowe, tym bardziej dziecko o nich myśli. Im bardziej myśli, tym bardziej ich chce 😞
A kiedy słodycze po prostu są, bez dramatyzowania, nagradzania i odbierania, dzieje się coś innego. Tracą swoją magiczną moc i stają się jednym z wielu produktów 🙏
I tu ważna rzecz. U starszych dzieci słodycze mogą być małym, naturalnym elementem zbilansowanej diety. Nie nagrodą. Nie wyjątkiem. Po prostu częścią normalnego jedzenia. I to jest jak najbardziej okej 🩵
Ale żeby to działało, potrzebne są jasne zasady. I tu jest coś, co naprawdę pomaga. Ustal te zasady razem z dzieckiem. Kiedy dziecko współtworzy reguły, łatwiej mu się do nich stosować. Bo to nie są już Twoje zasady. To są jego zasady 🤍
Twoja rola nie polega na tym, żeby zabrać dziecku poczucie bezpieczeństwa. Polega na tym, żeby pokazać mu, że może je znaleźć przy każdym posiłku, nie tylko przy słodyczach 🙌
Obserwuj jeśli chcesz wiedzieć więcej o tym, jak budować spokojny stół.