17/12/2025
[EN below] Kolejny fragment kobiecej opowieści o czasach wojny, tym razem Alla Shvets zastanawia się „Po co jest ten czas?”
Dla osób aktywnych, nastawionych na działanie i cele, utknięcie w miejscu bywa szczególnie bolesne — gdy nie da się ruszyć naprzód ani wpłynąć na kierunek własnego życia. A jednak każdy etap ma swój sens.
Przez ostatnie trzy i pół roku moje zewnętrzne filary rozpadały się jeden po drugim: poczucie bezpiecznego domu, stabilnej pracy i dochodu, bliskość ludzi i przyjaciół. Każda strata prowadziła do tego samego pytania: co zostaje, kiedy nic znanego już mnie nie podtrzymuje?
Ten czas często przypomina ciemność. Bywają chwile, gdy wydaje się, że nie zostało już nic — jakbyś powoli znikała. A jednak z czasem, bardzo powoli, zaczyna wyłaniać się coś innego: wyraźniejsze wartości, bardziej prawdziwa wersja siebie, nowa rzeczywistość budowana z codziennych wyborów oraz gestów.
Czy ostatecznym celem jest transformacja?
Świat zmierza właśnie w tym kierunku. Zewnętrzna stabilność znika. Długoterminowe bezpieczeństwo przestaje być pewnikiem. Gwałtowne zmiany technologiczne — zwłaszcza rozwój AI — wymagają od ludzi szybszej adaptacji niż kiedykolwiek wcześniej.
W tej rzeczywistości odporność i elastyczność stają się podstawowymi umiejętnościami przetrwania.
Najważniejsza lekcja, jaką dziś widzę, jest taka:
odnaleźć wewnętrzne filary, które nie zależą od okoliczności zewnętrznych — zakorzenione w głębokich wartościach i autentycznym „ja”. Często odnajduje się je właśnie w ciemności, gdy jedynym, co może ocalić, jest połączenie z sercem — poprzez bliskich, podobnie czujących ludzi, drobne momenty radości i empatii obecne w codzienności.
To najtrudniejsze, co masz do zrobienia - gdy trwasz, mimo że świat wokół się rozpada.
I właśnie wtedy zachodzi najpotężniejsza wewnętrzna transformacja.
Całość rozmowy dostępna w komentarzu i na SeaHeart Stories Olga Blumczyńska
…….
What is this period for?
For proactive, goal-oriented people, it is deeply painful to feel stuck — unable to move forward or influence the direction of your own life. But every period exists for a reason.
Over the last three and a half years, my external pillars have collapsed one by one: a sense of a safe home, stable work and income, close people and friends nearby. Each loss led to the same question: what remains when nothing familiar holds you anymore?
This phase often feels like darkness. At times, it seems as if nothing remains and you are disappearing. At other moments, something different begins to emerge slowly: a clearer sense of values, a more honest version of yourself, a new reality built through everyday actions, choices, and inner states.
And what is the final goal: transformation?
The world is moving in the same direction. External certainty is disappearing. Long-term security is no longer guaranteed. Rapid technological change — especially AI — demands that human beings adapt faster than ever before.
In this reality, resilience and flexibility become core survival skills.
The main lesson I see in this:
to find inner pillars that do not depend on external circumstances — pillars rooted in deep values and an authentic self. You often can find such pillars through darkness, when the only thing that can safe you is your connection to Heart - through close and like-minded people around, small moments of joy or empathy which follow your everyday life. This is the most difficult thing to do when you survive and the world collapse, but the most powerful inner Transformation happens right then.