15/07/2026
Historia porodowa Magdy🌸
Na jednym z ostatnich nocnych dyżurów powitaliśmy na świecie małego Henia. Maluszek długo kazał na siebie czekać, gdyż poród zaczął się od pęknięcia pęcherza płodowego poprzedniego poranka.
Magda zgłosiła się do szpitala bez czynności skurczowej, a w badaniu nic nie wskazywało na zbliżający się poród. Dzielna mama przez cały dzień próbowała naturalnie rozkręcić akcję porodową, jednak bez skutku. Wieczorem starała się odpocząć i zregenerować przed zaplanowaną na rano indukcją porodu.
Jednak około północy skurcze samoistnie zaczęły się nasilać. Początkowo były słabe i nieregularne, ale z czasem stało się jasne, że poród jest coraz bliżej.
Magda korzystała z prysznica i piłki, pięknie współpracując ze swoim ciałem. Przy dźwiękach ulubionej muzyki, zapachu ukochanej lawendy i dotyku wspierającego męża dzielnie znosiła każdy kolejny skurcz.
W końcu postanowiła, że chce skorzystać ze znieczulenia zewnątrzoponowego.
Gdy ZZO zaczęło działać, skurcze ustąpiły. To pozwoliło jej trochę odpocząć i przespać się, by nabrać sił na dalszy etap porodu.
Po około 1,5 godziny czekała nas niespodzianka - okazało się, że mamy już 8 cm rozwarcia, jednak skurcze macicy nadal nie wracały. Wspólnie z lekarzem podjęłyśmy decyzję o podłączeniu kroplówki z oksytocyną. Dzięki temu czynność skurczowa nasiliła się, a główka Henia obniżała się coraz bardziej.
Mama wybrała wygodną dla siebie pozycję i zaczęła spontanicznie przeć podczas skurczów. Czuła, że od spotkania z synkiem dzieli ją już tak niewiele. Podążała za swoją intuicją i sama kierowała tym etapem porodu. Urodziła Henia w pozycji na boku, z ochroną krocza.
Ten poród pokazał, jak ważne są cierpliwość i zaufanie do kobiecego ciała.
Magda była całkowicie skupiona na swoim celu. Jej spokój i opanowanie udzieliły się nam wszystkim. Cudownie było w tym uczestniczyć.
Położna Natalia Sikora 🩷