Laboratorium Psychoedukacji

Laboratorium Psychoedukacji Psychoterapia, rozwój, zmiana, edukacja. Od tej pory działamy nieprzerwanie!
(550)

Strona służy poszerzaniu wiedzy na temat psychoterapii, zdrowia psychicznego i standardów obowiązujących w zawodzie psychoterapeuty. Laboratorium Psychoedukacji powstało w roku 1978 jako pierwszy w Polsce niepubliczny ośrodek oferujący psychoterapię, treningi, szkolenia i pomoc psychologiczną. Nasz zespół to doświadczeni, gruntownie wykształceni psychoterapeuci, konsultanci, trenerzy, coachowie, l

ekarze i wykładowcy z certyfikatami. psychoterapeutów i superwizorów psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, European Association for Psychotherapy, European Association for Integrative Psychotherapy. Wiedzę i umiejętności wykorzystujemy w psychoterapii, uczeniu, wspieraniu rozwoju oraz leczeniu. Studium Psychoterapii prowadzone przez Laboratorium ma rekomendację Sekcji Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz atest Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Pytanie do namysłu na wieczór pochodzi z zakończonej wczoraj Letniej Konferencji:Czy uważasz, że mamy dziś do czynienia ...
30/08/2026

Pytanie do namysłu na wieczór pochodzi z zakończonej wczoraj Letniej Konferencji:
Czy uważasz, że mamy dziś do czynienia z "Kryzysem Męskości"?
Jeśli tak, to na czym on dokładnie polega?

"Czyż nie jest tak, że każdy jest po trosze artystą? Nie jestże prawdą, że ludzkość tworzy sztukę nie tylko na papierze ...
30/08/2026

"Czyż nie jest tak, że każdy jest po trosze artystą? Nie jestże prawdą, że ludzkość tworzy sztukę nie tylko na papierze lub na płótnie, ale w każdym momencie życia codziennego - i gdy dziewczę wpina kwiat we włosy, gdy w rozmowie wypsnie się wam żarcik, gdy roztapiamy się w zmierzchowej gamie światłocienia, czymże to wszystko jest, jeśli nie praktykowaniem sztuki?"

Witold Gombrowicz, Ferdydurke
fot Mateusz Klein

Agnieszka Jucewicz, Grzegorz Sroczyński: Czy nie ma pan wrażenia, że kłopotem dzisiejszych par jest też coś, co można na...
30/08/2026

Agnieszka Jucewicz, Grzegorz Sroczyński: Czy nie ma pan wrażenia, że kłopotem dzisiejszych par jest też coś, co można nazwać terrorem emocji? Poradniki psychologiczne wmówiły nam, że powinniśmy pokazywać swoje emocje, nie tłumić ich. W efekcie ludzie przestali być wobec siebie powściągliwi i łatwo się ranią.

Bogdan de Barbaro: Była nawet taka moda: „Bądź sobą!”. Albo „Wyraź swoje wewnętrzne dziecko”. Widziałem nawet poradniki, jak to wewnętrzne dziecko wyrażać. Tymczasem sobą nie jestem wcale wtedy, kiery wyrażę swoje wewnętrzne dziecko, ale gdy wysłucham tego dziecka, potem porozmawiam ze swoim wewnętrznym rodzicem, a na końcu dorosła część mojej osobowości rozstrzygnie spór. I zrobię to, co uznam za odpowiednie, a nie to, co krzyczy dziecko albo co mi każe surowy rodzic.

Agnieszka Jucewicz, Grzegorz Sroczyński, Kochaj wystarczająco dobrze. s. 20
rzeźba: Aleksander Milov

Diagnoza choroby autoimmunologicznej często zaczyna się od kilku zdań, które padają w gabinecie:„To choroba przewlekła.”...
30/08/2026

Diagnoza choroby autoimmunologicznej często zaczyna się od kilku zdań, które padają w gabinecie:
„To choroba przewlekła.”
„Nie da się jej wyleczyć.”
Dla wielu osób najtrudniejsze nie są nawet pierwsze objawy, ale to, co pojawia się później – niepewność.
Dlaczego mnie to spotkało?
Czy choroba będzie postępować?
Jak bardzo zmieni się moje życie?
Na wiele z tych pytań nie ma od razu odpowiedzi.
A potem życie dzieli się na „przed” i „po”.
Diagnoza choroby przewlekłej często wiąże się z doświadczeniem wielu dużych i małych strat: zdrowia, obrazu siebie, zaufania do własnego ciała, poczucia bezpieczeństwa, planów czy funkcjonowania zawodowego.
Objawy mogą się zmieniać. Pojawiają się okresy remisji i nawrotów. To, co dziś wydaje się stabilne, jutro może wyglądać inaczej.
Nic dziwnego, że wraz z diagnozą pojawiają się lęk, złość, bezsilność czy smutek.
Arthur W. Frank, profesor socjologii zajmujący się doświadczeniem choroby, w książce „The Wounded Storyteller. Body, Illness and Ethics” zwraca uwagę, że w momentach chaosu i niepewności ludzie nie zawsze potrzebują rad czy gotowych rozwiązań. Często potrzebują kogoś, kto będzie świadkiem ich historii i nie będzie próbował jej od razu naprawiać. A najbardziej pomocne bywa miejsce, w którym można opowiedzieć o swoim doświadczeniu takim, jakie ono jest: pełnym pytań, wątpliwości, sprzecznych uczuć, kruchości i zagubienia.
W najbliższych tygodniach chcemy mówić o psychologicznych aspektach życia z chorobą autoimmunologiczną i odnajdywaniu się w nowej rzeczywistości.

Jeśli żyjesz z chorobą autoimmunologiczną, jakie było dla Ciebie najtrudniejsze doświadczenie po usłyszeniu diagnozy?

Katarzyna Grzybowska-Tomaszek
fot Nong

"Zdolność rodzica do mentalizacji jest podstawowym czynnikiem sprzyjającym powstaniu u dziecka bezpiecznego przywiązania...
29/08/2026

"Zdolność rodzica do mentalizacji jest podstawowym czynnikiem sprzyjającym powstaniu u dziecka bezpiecznego przywiązania.
Z kolei bezpieczne przywiązanie jest warunkiem niezbędnym do rozwoju i aktywowania zdolności dziecka do mentalizacji.
Większość psychopatologii, z którą spotykamy się u naszych pacjentów, można wyjaśnić albo brakiem zdolności do mentalizacji, ponieważ nie zdołała się ona wykształcić, albo jej zahamowaniem na określonym etapie rozwoju.
Podobnie psychoterapię można rozumieć jako podejmowanie wysiłków zmierzających do wzbudzenia bądź przywrócenia zdolności do mentalizacji."

David J. Wallin Przywiązanie w psychoterapii. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tłumaczenie: Małgorzata Cierpisz
fot Kateryna Hliznitsova

Niektóre straty mają swój początek i koniec.A niektóre wracają.Życie z chorobą autoimmunologiczną jest mierzeniem się z ...
28/08/2026

Niektóre straty mają swój początek i koniec.
A niektóre wracają.
Życie z chorobą autoimmunologiczną jest mierzeniem się z wieloma stratami. Pierwsze skojarzenia prowadzą nas do utraty sprawności, czasem planów. Czasem poczucia bezpieczeństwa, przewidywalności czy stabilności.
Za słowem „strata” kryją się jednak często bardzo konkretne doświadczenia, niekiedy mniej oczywiste.

Dla jednej osoby będzie to konieczność rezygnacji z ukochanego sportu lub hobby. Dla innej ograniczenie pracy zawodowej albo zmiana planów na przyszłość. Dla kogoś innego utrata spontaniczności, niezależności, poczucia beztroski czy możliwości podróżowania bez uwzględniania choroby. Czasem jest to także zmiana wyglądu, poczucia atrakcyjności czy relacji z własnym ciałem.
To również utrata zaufania, że ciało pozwoli zrobić to, co chcemy, wtedy, kiedy chcemy.
Bo właśnie wtedy, gdy wydaje się, że udało się odnaleźć równowagę, może pojawić się kolejny nawrót, nowe objawy lub nowe ograniczenia.
To dlatego wiele osób żyjących z chorobą przewlekłą opisuje swoje doświadczenie jako rodzaj żałoby, która nie przebiega linearnie.
Nie chodzi więc o jedną stratę.
Chodzi o konieczność wielokrotnego mierzenia się z tym, że życie wygląda inaczej niż wcześniej.
Każdy kolejny etap choroby może wymagać ponownego dostosowania się do zmiany.
Ponownego pożegnania czegoś ważnego.
Ponownego szukania sposobów, by odnaleźć siebie w nowej rzeczywistości.
Psycholożka kliniczna Nicoletta Skoufalos opisuje to doświadczenie jako proces powracającej żałoby (continuous grieving). Nie tylko po utracie zdrowia ale również poczucia kontroli, niezależności czy też nadziei.
Być może właśnie dlatego tak trudno zająć się tą stratą.
Nie jest ona wydarzeniem, które można jednoznacznie nazwać, opłakać i pozostawić za sobą.
Pomiędzy nawrotami pojawiają się okresy poprawy, odzyskiwania sił, nadziei i poczucia normalności. A potem choroba znów przypomina o swojej obecności.
Strata pozostaje więc w pewnym sensie niedokończona.
To bywa wyczerpujące.

Jak pisała Judith Viorst:
„Przypatrywać się stracie oznacza także widzieć, jak nierozerwalnie wiąże się ona ze wzrostem. Zaś uświadomienie sobie, w jaki sposób nasza reakcja na stratę ukształtowała nasze życie, może stać się początkiem mądrości i rodzącej nadzieję zmiany.”
W kontekście choroby przewlekłej nie jest to jednak prosta perspektywa.
Trudno myśleć o stracie jako o czymś dobrym, potrzebnym czy rozwojowym wtedy, gdy strata powraca. Gdy kolejne nawroty choroby przypominają o tym, co zostało utracone.
Tworząc grupę terapeutyczną dla osób żyjących z chorobą autoimmunologiczną, zastanawiamy się nad tym, czym może być towarzyszenie osobom, które mierzą się z taką stratą.
Nie chodzi o to, by odnaleźć w chorobie ukrytą korzyść.
Ani o to, by przekonywać siebie, że cierpienie uszlachetnia.
Być może chodzi raczej o coś innego.
O stopniowe uczenie się życia w zmienionych okolicznościach.
O rozwijanie większej uważności na siebie i swoje potrzeby.
O odkrywanie własnych granic.
O budowanie nowej relacji z ciałem, które nie zawsze zachowuje się tak, jakbyśmy chcieli.
Odnajdywanie się na nowo

Jaka strata związana z chorobą okazała się dla Ciebie najtrudniejsza do przyjęcia lub opłakania?
Katarzyna Grzybowska-Tomaszek
fot Kylli Kitus

"Niektóre kobiety opowiadały o usilnych dążeniach do bycia „dobrą mamą” i w iście autystycznym stylu robiły, co mogły, b...
28/08/2026

"Niektóre kobiety opowiadały o usilnych dążeniach do bycia „dobrą mamą” i w iście autystycznym stylu robiły, co mogły, by sprostać wyśrubowanym standardom. To, w połączeniu z koniecznością nieustannego sprawowania opieki nad dziećmi, sprawiało, że czuły, iż zawodzą, nie będąc takimi rodzicami, jakich pragnęły dla swoich pociech, a wytężone próby osiągnięcia celu całkowicie je wycieńczały.
Gdy mam dobry dzień, myślę, że moja córka ma szczęście, że ją „widzę” i „słyszę”. Nie zmuszam jej do postępowania zgodnego z oczekiwaniami społecznymi. Moja diagnoza autyzmu i doświadczenia nauczyły mnie, że jej potrzeby są ważne. Ufam, że wie, czego jej potrzeba. Ale gdy zdarzy się zły dzień, jest mi przykro, że moja córka jest skazana na mnie jako matkę."

Hendrickx S. Kobiety i dziewczyny w spektrum autyzm. Od wczesnego dzieciństwa do późnej starości. Wydanie drugie (2025).
fot nik

„Inspirujące dokonania Bowlby’ego, badania Ainsworth i Main oraz koncepcje Fonagy’ego dowodzą absolutnie podstawowego zn...
28/08/2026

„Inspirujące dokonania Bowlby’ego, badania Ainsworth i Main oraz koncepcje Fonagy’ego dowodzą absolutnie podstawowego znaczenia bliskich więzi jako tygla, w którym kształtuje się nasza osobowość. Relacje z bliskimi mogą też być kontekstem, w którym – czy w miłości, czy psychoterapii – urazy emocjonalne mają największe szanse być zagojone.
Terapeuta bywa więc nową figurą przywiązania, z którą pacjent wypracowuje nowe wzorce przywiązania.
Fonagy starał się przerzucić pomost między rezultatami badań nad przywiązaniem a praktyką kliniczną. Podkreślał, że powinniśmy pomóc pacjentowi w odnalezieniu obrazu siebie w naszym umyśle jako istotny myślącej i czującej.
W takim ujęciu psychoterapia „działa”, ponieważ generuje relację opartą na cechującym się poczuciem bezpieczeństwa przywiązaniu, w którym pacjent może zdobyć zdolność do mentalizacji i regulacji afektu. Fonagy uważał, że relację tę musi cechować intersubiektywność – pacjent poznaje siebie w procesie bycia poznawanym przez innego.”

David J. Wallin Przywiązanie w psychoterapii. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tłumaczenie: Małgorzata Cierpisz
fot youssef naddam

Pytanie do namysłu na wieczór: Kiedy ostatnio widziałeś/ łaś mężczyznę płaczącego publicznie? Jakie to w Tobie budziło u...
27/08/2026

Pytanie do namysłu na wieczór: Kiedy ostatnio widziałeś/ łaś mężczyznę płaczącego publicznie? Jakie to w Tobie budziło uczucia?
Czy myślisz, że nasza kultura "rozluźnia gorset" oczekiwań wobec mężczyzn w kwestii okazywania smutku? Czy może wręcz przeciwnie?

fot Tom Pumford

Ewa Buczek: Czyli nadużywanie alkoholu jest tylko objawem szerszego problemu?Maciek‑Haściło: Zdecydowanie. Kiedyś mówion...
27/08/2026

Ewa Buczek: Czyli nadużywanie alkoholu jest tylko objawem szerszego problemu?
Maciek‑Haściło: Zdecydowanie. Kiedyś mówiono, żeby za bardzo nie zajmować się przyczynami uzależnienia, tylko skupić się na tym, żeby zatrzymać objaw, jakim jest picie, i zacząć żyć na trzeźwo. No ale okazywało się, że czasem samo odstawienie alkoholu nie pozwalało ani na trwałą abstynencję, ani na budowanie satysfakcjonującego życia. Ponadto okazywało się, że ludzie, którzy np. przestawali pić, zaczynali uprawiać hazard, brać narkotyki czy przesiadywać non stop w internecie.
Dziś wiadomo, że ważne są źródła uzależnienia. To, że ktoś sięga po jakąś substancję czy wykonuje jakąś czynność, ma wiele przyczyn i swoje źródła, część z nich jest związana z jego trudnymi doświadczeniami wczesnodziecięcymi, ale również ze strukturą mózgu, nawet z tym, jak ukształtował się mózg jeszcze w okresie prenatalnym. Różni ludzie mają różne predyspozycje do uzależnienia. Jest wiele badań, które wskazują na silne powiązanie między ADHD a uzależnieniem albo spektrum autyzmu a uzależnieniem.
Oczywiście to nie jest jakiś determinizm. Aby doszło do uzależnienia, ktoś musi sięgnąć po daną substancję i poczuć, że ona dostarcza przyjemności, przynosi mu ulgę i reguluje jego napięcie. Tutaj też jako profesjonaliści obserwujemy pewne kulturowe trendy czy tendencje, np. aktualnie młodzi ludzie już niekoniecznie wybierają do tego alkohol, tylko sięgają po inne substancje, choćby leki psychoaktywne, marihuanę czy nikotynę pod różnymi postaciami, albo zanurzają się w świecie wirtualnym. Czasem naprawdę trudno rozróżnić między tym, co jest niezbędne do funkcjonowania i może przynosić dużo dobrego – ja i Pani też przecież rozmawiamy przez internet – a co ma charakter regulacyjny.

Ewa Buczek: Mówi Pani o używaniu równolegle różnych substancji, ale na początku naszej rozmowy przyznała Pani, że alkohol jest jednak głównym środkiem uzależniającym.
Maciek‑Haściło: Alkohol jest wyjątkową substancją psychoaktywną, ponieważ pozostaje legalny, społecznie akceptowany i silnie związany z wieloma zwyczajami oraz rytuałami społecznymi. W przeciwieństwie do większości innych substancji jego używanie często kojarzy się z relaksem, świętowaniem i budowaniem relacji, co utrudnia dostrzeżenie rozwijającego się problemu. Działa jednocześnie uspokajająco, przeciwlękowo i euforyzująco, dlatego bywa wykorzystywany jako sposób regulacji emocji. Jest także jedną z niewielu substancji, których odstawienie może bezpośrednio zagrażać życiu. Szkody związane z alkoholem dotyczą nie tylko osoby pijącej, ale także jej rodziny i otoczenia. Z tego powodu alkohol uznawany jest za jedną z najbardziej kosztownych społecznie substancji psychoaktywnych.

fragment rozmowy dla kwartalnika "Więź". (Lato 2026)
fot Alexandr

Adres

Warsaw

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 18:00
Wtorek 09:00 - 18:00
Środa 09:00 - 18:00
Czwartek 09:00 - 18:00
Piątek 09:00 - 18:00
Sobota 09:00 - 14:00

Telefon

+48226176164

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Laboratorium Psychoedukacji umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Laboratorium Psychoedukacji:

Skróty

Udostępnij