05/06/2026
W świecie pełnym zmian, stabilność może się wydawać nudna. Wtedy kiedy widzimy ludzi wokół osiągających sukcesy, w ciągłym ruchu, w nowościach i przemianach mamy naturalną chęć do tego by za tym podążać, iść za nowym. Nic w tym złego. Wyzwanie może pojawić się wtedy, gdy widzimy zasoby jedynie w ruchu ku nowemu i innemu niż dotychczas. Wydaje się, że stabilność w tym kontekście traci urok bo może nie ma czego opisywać, nie ma zdjęć do ujęcia tego co niezmienne, nowych postów, szumu wokoło, a jednak w stabilności, regularności i przewidywalności możemy znajdować poczucie bezpieczeństwa. Możemy być osadzeni w sobie i to może być naszym atutem. Wtedy, gdy umiemy być przewidywalni dla ludzi dookoła możemy odnajdywać pewnego rodzaju kompas w sobie, tego co nam służy, a co jest w jakiś sposób przeciw nam. Zastanawiam się, czy macie jakieś swoje kompasy, kiedy wiecie, że jest bliżej tego co "swoje” i „własne”, a nie na pokaz… podzielcie się w komentarzu…