W Oddechu. Justyna Rateńska

W Oddechu. Justyna Rateńska Oddech. Czucie. Regulacja. Wspieram powrót do własnej osi. Zapraszam na sesje oddechu transmodalnego w Warszawie i online.

Historia jednego współuzależnieniaNajpierw wróciła Nadzieja. Ze słowami "Gdyby ona wiedziała, do czego stanęła, nigdy by...
12/10/2026

Historia jednego współuzależnienia

Najpierw wróciła Nadzieja. Ze słowami "Gdyby ona wiedziała, do czego stanęła, nigdy by tego nie zrobiła." Nic nie rozumiałam i miałam nie rozumieć.

Druga przyszła nastolatka. W obrazie. Siedząca
w pokoju, sama. Ta, którą każdy odrzucił.
"Widzę Cię" zakleszczało w bólu, za dużo.
"Wiem, że jesteś".. Lepiej.

Potem cicho i niepewnie szepnęła 5-latka. "Bo się boję".. "Że zaraz nie będzie." I tak lepiej nie mieć, niż stracić. Tak chaos alkoholowego domu zapisał się w ciele. Umawiam się z ciałem na przewidywalność, codziennie gorący termofor na brzuch, nie ma że inne plany, że nie mam czasu lub że zapomnę. "Ma być ciepło."

Kolejne wróciły jakby hurtem, 17-latka, 15-latka, 20-latka. Roztrzęsione, zakleszczone w szoku. Wrażenie, jakby morze wyrzuciło na brzeg. Zimno, do szpiku kości. "Nie o to chodzi, żeby się zmuszać do zimna." Ogrzewanie na max, puchowy płaszcz, 3 koce i termofor. "Ma być ciepło."

Ta, która miała Nadzieję wracała najdłużej, nic nie czuła. Latami zagłuszana najbardziej, bo nie do zniesienia jest czucie pustki.

"Pozwól wybrać inaczej i odejść"

"Pozwól tacie wybrać alkohol"

Jeszcze Ta, która czeka. Aż tata wytrzeźwieje.

Nie dowierzam. Widzę. I też czekam. No nie powiem jej przecież, że tata nigdy nie wytrzeźwieje, jeszcze mi brakuje zretraumatyzowania wewnętrznego dziecka. Ostrożnie z tą Prawdą. Jestem. Mała dożywa
i wraca po kawałku. Czasami jest w dwóch miejscach na raz, przy mnie i w czekaniu.
I coraz więcej jej przy mnie, a coraz mniej w czekaniu.

Tu się zaczyna Wolność.

Jeśli coś w tych słowach rezonuje i potrzebujesz wsparcia, pisz. We wszystkich sesjach, które oferuję, jest miejsce na zaopiekowanie tych części, które musiały zostać same z tym, co było za trudne. Wiem, jak bardzo w tych procesach potrzebny jest trzeźwy i obecny drugi człowiek.

❤️

18 - 24 PAŹDZIERNIKA | SESJE INDYWIDUALNE  WARSZAWA + ONLINEW październiku będę w Warszawie i zapraszam na trzy rodzaje ...
01/10/2026

18 - 24 PAŹDZIERNIKA | SESJE INDYWIDUALNE WARSZAWA + ONLINE

W październiku będę w Warszawie i zapraszam na trzy rodzaje sesji:

🍂 Sesje oddechowe
60 - 90 minut | 280 zł
Praca z ciałem i oddechem, zgodnie z Twoją intencją lub z tym, co aktualnie potrzebuje uwagi.

🍂 Dialog z głosem
60 minut | 200 zł
Praca z wewnętrznymi głosami i częściami, szczególnie pomocna wtedy, kiedy różne potrzeby, emocje albo decyzje ciągną w różne strony.

🍂 Sesja w ciszy
60 minut | ekonomia daru
Przestrzeń, w której niczego nie trzeba naprawiać ani osiągać. Jestem przy Tobie w neutralnej obecności bez prowadzenia procesu.

Sesje oddechowe i sesje dialogu z głosem są również możliwe online.

Jeśli nie wiesz, na którą sesję się zdecydować, napisz i wspólnie zobaczymy, która będzie dla Ciebie najbardziej odpowiednia.

Do zobaczenia w Warszawie,
Justyna

Prawie trzy lata. Koniec treningu Breathworker w Instytut Oddechu. Michał Godlewski .Kiedy zaczynałam tę drogę, nie wied...
22/09/2026

Prawie trzy lata. Koniec treningu Breathworker w Instytut Oddechu. Michał Godlewski .
Kiedy zaczynałam tę drogę, nie wiedziałam, na co się piszę. Myślałam, że przede wszystkim nauczę się pracy z oddechem, a okazało się, że oddech był tylko jednym z języków.

Przez te lata uczyłam się słuchać ciała, rozpoznawać granice, zostawać przy tym, co niewygodne i nie przyspieszać tego, co potrzebuje własnego czasu. Uczyłam się towarzyszyć ludziom, ale chyba jeszcze bardziej tego, że towarzyszenie nie oznacza wiedzy, dokąd ktoś ma dojść.

Coraz mniej interesują mnie spektakularne procesy i szybkie odpowiedzi, a coraz bardziej to, co jest prawdziwe, żywe i bezpieczne dla konkretnego człowieka.

Ten trening nauczył mnie również czegoś, co zabieram ze sobą szczególnie mocno: nie każdy opór trzeba przełamywać i nie każdą emocję trzeba „uwalniać”. Nie wszystko, co intensywne, jest transformujące. Oddech, choć potrafi otworzyć bardzo głębokie drzwi, nie zawsze daje konkretne odpowiedzi.

Kończę ten etap z ogromnym szacunkiem do tego, czego nie wiem. Z większym zaufaniem do ciała. Z większą odpowiedzialnością za przestrzeń, którą tworzę dla drugiego człowieka. Z wyraźnym poczuciem, że moja własna droga pracy dopiero nabiera kształtu.

Certyfikat zamyka trening.
Ciekawość zostaje, a ja idę dalej.

Całe to doświadczenie było ceremonią.

Wbiję kij w mrowisko, bo lubię.Wraca do mnie temat rozwoju na lekko już od bardzo dawna. Zakładając, że przez rozwój roz...
02/04/2026

Wbiję kij w mrowisko, bo lubię.

Wraca do mnie temat rozwoju na lekko już od bardzo dawna. Zakładając, że przez rozwój rozumiemy to samo, wtedy jest szansa się dogadać. Dla mnie rozwój to pogłębianie kontaktu ze sobą, co w praktyce oznacza zmianę nawyków, które mi szkodzą, kwestionowanie swoich myśli i przekonań, zrozumienie swoich reakcji, które wydają się nielogiczne, bycie z trudnymi emocjami bez odreagowywania na innych, znieczulenia, uciekania, obwiniania i odwracania uwagi, poznanie swoich prawdziwych motywacji i wreszcie poczucie bycia częścią większej całości. Czy to się da na lekko? Odpowiem pytaniem.
Boisz się pająków? To chodź, weź w lekkości na ręce puchatą tarantulę i pogadajmy o rozwoju 😉

Jeśli "na lekko" znaczy akceptację i zgodę na dyskomfort, to tak - da się. Ale jeśli "na lekko" oznacza odcinanie się od trudnych emocji, to wyparcie i ucieczka od siebie.

Jak pół zdania potrafi człowieka zatrzymać w nagłym, niespodziewanym olśnieniu."(...) chodzi o to, aby otworzyć ludzkie ...
21/03/2026

Jak pół zdania potrafi człowieka zatrzymać w nagłym, niespodziewanym olśnieniu.

"(...) chodzi o to, aby otworzyć ludzkie oczy, serca i umysły, a potem móc się spotkać."

Najpierw oczy! Otwórz oczy, potem serce. Serio 🩷
Jakie to niepopularne, a to jest dopiero impreza, spojrzeć na fakty (tu się oddech przyda bardzo😉), a nie odlatywać w "miłość".

A teraz kawa, rozwoju na dziś wystarczy 😉

12/03/2026

"Aby się rozwijać, nie potrzeba szukać żadnych wyjątkowych guru czy mistrzów duchowych. Nauczyciele sami do was przyjdą pod wszelkiego rodzaju przebraniami: jako dzieci, osoby śmiertelnie chore, sprzątaczki. Wszystkie teorie i systemy naukowe świata nie pomogą człowiekowi w potrzebie tyle, co jedna istota ludzka, która nie boi się otworzyć przed nim swojego serca".

"Koło życia" - Elisabeth Kübler-Ross

Chodzi mi po głowie od dawna, ale dziś jakoś wyjątkowo bardziej niż zwykle, że same praktyki "duchowe" bardzo niewiele z...
09/03/2026

Chodzi mi po głowie od dawna, ale dziś jakoś wyjątkowo bardziej niż zwykle, że same praktyki "duchowe" bardzo niewiele zmieniają. Można medytować, oddychać praną, czy każdą możliwą techniką, paloszałwiować rano, po południu, wieczorem i nadal kręcić się w kółko, wpadać w te same schematy lub być osobą nie do zniesienia po prostu, czy jeszcze lepiej - nadal tkwić we współuzależnieniu po uszy, tylko pięknie to nazywać miłością bezwarunkową.

Od dłuższego czasu zapraszam do swoich praktyk Prawdę i można otwierać popcorn, jak to pięknie mówią "let's enjoy the show".
Żadna ilość kamieni nie zmieni mi nawyków, ani nie zatrzyma w obserwacji i niereagowaniu, gdy wszystko ciągnie w znany scenariusz, ani świadomie nie wybierze wbrew schematom.
Na zdjęciu ołtarzyk z różności zebranych po drodze. Pomaga mi się zatrzymać, ale symbole to tylko symbole. Tu mniej więcej się kończy romantyczna wizja duchowości.

"Podejście do spraw ducha, oparte na wzbogacaniu ego, to materializm duchowy - powolne samobójstwo, nie zaś twórczy proces.
Wszelkie obietnice, jakie w życiu słyszymy, są zwykłym uwodzeniem. Oczekujemy, że nauki rozwiążą nasze problemy; spodziewamy się dostać do ręki magiczne narzędzia, dzięki którym uwolnimy się od fal przygnębienia, napadów agresji, zahamowań seksualnych. Lecz oto ze zdziwieniem zaczynamy sobie uświadamiać, że nic podobnego się nie stanie.
Okazuje się, niestety, że sami musimy pracować nad sobą i swoim cierpieniem, zamiast polegać na zbawicielu albo na czarodziejskiej mocy technik jogi.
Jesteśmy okropnie zawiedzeni, kiedy dociera do nas, że musimy wyrzec się oczekiwań i niczego nie budować na fundamencie z góry przyjętych założeń.
Pozwólmy sobie odczuć to rozczarowanie, które oznacza w istocie rezygnacje z „ja” i z „moich” osiągnięć."

„Mit wolności a droga medytacji” Chogyam Trungpa

Cztery nieopisywalnie bezcenne dni na kursie u Giorgii Milne. Minimum teorii, bo tego nie da się na sucho zrozumieć, to ...
02/03/2026

Cztery nieopisywalnie bezcenne dni na kursie u Giorgii Milne. Minimum teorii, bo tego nie da się na sucho zrozumieć, to trzeba poczuć w praktyce.

Cztery dni osadzenia w Ciszy, odnajdowania w sobie miejsca świadomej obecności w kontakcie z drugim człowiekiem.
Bezcenne obserwacje, jak bycie w neutralności, zapomnienie na chwilę o wszystkim, co umiem - wyhamowanie jakiegokolwiek działania, oceny, analizy, planu i strategii, wpływa na proces klienta. Odczucie w moich sesjach, jak to wygląda, że dopiero akceptacja umożliwia zmianę i jak akceptacja przywraca ciału jego wrodzoną, naturalną mądrość.

I najważniejsze dla mnie zdanie, które ze mną zostaje i cały czas we mnie osiada - to nie ja trzymam przestrzeń, to przestrzeń trzyma mnie.

Najciekawsze w pracy z ciałem jest to, że ono integruje szybciej niż głowa. Bezpieczna przestrzeń, czas i ciało robi po ...
24/02/2026

Najciekawsze w pracy z ciałem jest to, że ono integruje szybciej niż głowa.

Bezpieczna przestrzeń, czas i ciało robi po swojemu. Głowa kiedyś dogoni 🎨

Takie myśli z drogi - zdarza się, że sam oddech to za mało.Oddech jest potężnym "narzędziem". Pomaga odzyskać głębszy ko...
17/02/2026

Takie myśli z drogi - zdarza się, że sam oddech to za mało.

Oddech jest potężnym "narzędziem". Pomaga odzyskać głębszy kontakt z ciałem, otwiera dostęp do emocji, poszerza tolerancję na to, co czujemy, potrafi uruchamiać bardzo głębokie procesy.

Czy wystarcza?
To zależy od tego, w jakim miejscu swojego życia jesteś i z jaką intencją przychodzisz na sesję.

W skrócie:
jeśli Ci w życiu relatywnie dobrze albo nawet bardzo dobrze (to wspaniale), od czasu do czasu oddychasz świadomie, żeby się rozluźnić, pouwalniać bieżące sprawy i napięcia, zrelaksować się, złapać ugruntowanie i klarowność myślenia albo gdy jest wymagająco, ale umiesz obserwować i przyjmować swoje emocje – wtedy często tak, wystarcza.

Są jednak momenty, kiedy nie wystarcza -
gdy ciało jest chronicznie przeciążone, trauma jest świeża albo bardzo stara, gdy funkcjonujesz „na rezerwie”, emocje zalewają i brakuje zasobów, zamiast ulgi pojawia się zmęczenie, chaos albo poczucie rozpadu, nie rozumiesz swojego ciała i sygnałów, jakie Ci daje.
To zwykle znaczy, że ciało potrzebuje więcej uważności i więcej niż jednej drogi do równowagi.

Oddech to nie zawsze magiczny przycisk „napraw” (chociaż tak też się zdarza, jedna sesja, jeden mocny wgląd i impuls do zmiany praktycznie całego życia). Jakbym miała do czegoś porównać, to bym powiedziała, że jest drzwiami, za którymi może być różnie.
Dlatego dobrze umieć w sobie rozpoznać, kiedy potrzebne są też inne metody, dodatkowe wsparcie albo urlop po prostu.

Mi czasem wystarczy „przeoddychać” i już, nawet tego sesją nie trzeba nazywać. A czasem potrzeba powtarzalności, bezpieczeństwa, ciepła i struktury.
I to trwa. Bywa, że frustruje i niecierpliwi.
I chyba najważniejsze - nie z potrzeby naprawiania ułomności, tylko z miłości do siebie. Z intencji "jestem dla siebie najważniejsza i chcę dla siebie jak najlepiej." To robi znaczącą różnicę.

Nie daj sobie wmawiać uproszczeń ❤️

Adres

Warsaw

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy W Oddechu. Justyna Rateńska opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij