30/09/2026
Jeśli czujesz niewygodę oglądając to, to prawdopodobnie też myślisz swoje uczucia zamiast je czuć.
Myślenie uczuć jest spoko, pozwala nam ustrukturyzować to co się stało, uspokoić umysł, czasami serio całą gonitwę myśli można zamienić na "czuję złość".
Jednak nadal jest to zabiegiem dla umysłu, a nie faktycznym kontaktem z uczuciem i pozwoleniem mu aby przepłynęło przez ciało i się przetransformowało.
Myślenie uczucia: widać, że wcale nie jesteś w swoim ciele, że nie masz z nim kontaktu. Uczucia, które "czujesz" wynikają z tego, że logika podpowiada co powinno się czuć w takiej sytuacji.
Czucie uczucia: zatrzymanie. cisza. czas na poczucie. pozwalasz aby poruszyło ono twoim ciałem od środka. czujesz doznania w ciele, a słowo "złość" czy "smutek" ma dla Ciebie wtórne znaczenie. Taka praktyka wymaga jednocześnie dużo pojemności na "bezcelowość" - nie wiesz po co to mówisz, ani co to wszystko znaczy.. ale w jakiś sposób sprawia że niewygoda mija, czujesz ulgę i pojawia się dostęp do nowej perspektywy.
Na swojej drodze odkryłam, że odłączenie od ciała i prawdziwego czucia emocji to jedno z największych źródeł cierpienia, bo jest to tak naprawdę odłączenie od życia. Od tego poczucia że naprawdę żyjesz, a doświadczenia, które przechodzisz naprawdę Cię poruszają.
Sęk tkwi w tym, że trzeba objąć całe spektrum uczuć - nie tylko te przyjemne.
Oraz w tym, że trzeba zacząć od zatrzymania, obecności, uważności - często dać coś najpierw temu umysłowi, żeby mógł się zatrzymać, a dopiero potem skontaktować się z ciałem.
Zapraszam Cię na indywidualne sesje rozwijania kontaktu z ciałem i z emocjami z wykorzystaniem subtelnych praktyk jogi, uważności i somatyki. 4 spotkania na miesiąc - skomentuj tę rolkę aby poznać szczegóły.