31/08/2026
Sezon na aronię.
Wychodzi na to, że największy sens prozdrowotny ma częste jedzenie jej w całości…Co wybadają dla aronii w przyszłości? Kto to zgadnie. Dziś wydaje się, że nie tyle o sok co o całe owoce się tu rozchodzi i o to jaki użytek zrobi z nich mikro-towarzystwo jelitowe.
W sieci wielu powie, że aronia leczy to i owo. Czy ja wzięłabym jednak odpowiedzialność za incydent sercowo-naczyniowy pacjenta, któremu wskazałam aronię jako skuteczny środek hipotensyjny?
Nie.
Ubiegłoroczna metaanaliza badań dla aronii pozamiatała troszeczkę nadzieje i tym bardziej bałabym się namawiać do aronio-terapii np. chorych z nadciśnieniem.
Zatem pomimo, że sama chciałabym bardzo żeby tak było, to aronia nadal nie jest lekiem.
Leczenie trzeba jednak rozgraniczyć od wartości prozdrowotnych, których aronii nikt póki co nie odmawia.
Wiadomo, że warto spożywać oliwę z oliwek, pić zieloną herbatę, jeść czarne jagody, używać przypraw…A aronia akurat to właśnie temat podobnego kalibru.
Jesteśmy największym eksporterem aronii a zdaje się słabiutkim konsumentem.
Jest sezon, a sporo tych co posadzili krzewy nawet nie pomyśli o zbiorze bo się nie opłaca…może masz po sąsiedzku taki „nieużytek” przebogaty w polifenole i trochę miejsca w zamrażarce??