06/08/2026
Bakterie nie potrzebują paszportów. Rzeżączka oporna na podstawowe leczenie jest już w Europie...
Rzeżączka oporna na leczenie zaczyna krążyć po Europie. To realne zagrożenie, którego nie wolno bagatelizować.
Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób ostrzega przed wzrostem liczby zakażeń wywoływanych przez szczepy Neisseria gonorrhoeae oporne na ceftriakson — antybiotyk stanowiący podstawę leczenia rzeżączki. Wykrywane są również bakterie wielolekooporne i skrajnie oporne, wobec których możliwości terapeutyczne stają się dramatycznie ograniczone.
Początkowo przypadki wiązano głównie z podróżami do Azji Południowo-Wschodniej. Obecnie sytuacja się zmienia. We Francji, Niemczech, Szwecji i Wielkiej Brytanii potwierdzono zakażenia nabyte lokalnie, bez zagranicznych podróży. Oznacza to, że oporne szczepy nie są już wyłącznie przywożone do Europy — zaczynają przenosić się pomiędzy jej mieszkańcami.
W Wielkiej Brytanii liczba wykrytych zakażeń opornych na ceftriakson wzrosła z 13 w 2024 roku do 29 w 2025 roku. Do czerwca 2026 roku wykryto już kolejnych 17 przypadków. Odnotowano także sześć niepowodzeń standardowego leczenia. U dwóch pacjentów konieczne było zastosowanie dożylnego ertapenemu — antybiotyku, który zdecydowanie nie powinien być rutynowym sposobem leczenia pospolitej infekcji przenoszonej drogą płciową.
Problem narasta w chwili, gdy sama rzeżączka staje się w Europie coraz powszechniejsza. W 2024 roku w krajach Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego potwierdzono ponad 106 tysięcy przypadków — najwięcej od rozpoczęcia europejskiego nadzoru w 2009 roku. W ciągu dekady wskaźnik zgłaszanych zakażeń wzrósł aż o 303 procent.
Rzeżączka nie zawsze powoduje wyraźne objawy. Szczególnie zakażenia gardła oraz wiele infekcji u kobiet może przebiegać bezobjawowo. Nieleczona choroba może jednak prowadzić do zapalenia narządów miednicy mniejszej, przewlekłego bólu, ciąży pozamacicznej i niepłodności. Zakażona osoba może przez długi czas nie wiedzieć, że przekazuje bakterię kolejnym partnerom.
Nie oznacza to jeszcze, że rzeżączka stała się chorobą nieuleczalną. Wszystkie opisane dotąd w europejskim raporcie zakażenia udało się ostatecznie wyleczyć. ECDC ocenia obecne ryzyko dla ogółu aktywnych seksualnie mieszkańców Europy jako niskie. Jest ono jednak wyższe u osób mających kontakty bez prezerwatywy z nowymi, przypadkowymi lub często zmieniającymi się partnerami. To właśnie teraz jest moment na działanie — zanim oporne szczepy rozprzestrzenią się na większą skalę.
Prezerwatywa, badania po ryzykownym kontakcie, diagnostyka obejmująca wszystkie narażone miejsca — także gardło i odbytnicę — oraz leczenie zgodne z aktualnymi zaleceniami mają dziś szczególne znaczenie. Antybiotyków nie wolno przyjmować samodzielnie ani przerywać terapii po ustąpieniu objawów. Po rozpoznaniu trzeba również poinformować partnerów seksualnych i wykonać zalecone badanie potwierdzające wyleczenie.
Bakterie nie potrzebują paszportów. Rzeżączka oporna na podstawowe leczenie jest już w Europie, a czas na zatrzymanie jej rozprzestrzeniania właśnie się kończy.