11/06/2026
Kultura diet jest odpowiedzialna za większość problemów w relacji z jedzeniem. Często to, jak mówimy o jedzeniu, w jaki sposób je postrzegamy, przekłada się na to, jak się czujemy, gdy spożywamy w naszym subiektywnym odczuciu coś ,,złego” lub ,,zakazanego”. A te same produkty i nawyki mogą wyglądać różnie, w zależności od tego, przez jakie okulary na nie spoglądamy.
Bardzo często to, co przekazuje nam kultura diet wcale nie jest prawdą.
To prawda, że chleb zawiera gluten i węglowodany, ale to przecież nic złego! Oba te składniki odżywcze nie szkodzą i mogą być elementem zdrowego odżywiania. Co więcej, chleb jest jednym z głównych źródeł chociażby witamin z grupy B, co sprawia, że jego eliminacja nie byłaby korzystna.
Kolacja po 18 nie zrobi nam krzywdy - przecież nasz organizm nie widzi zegarka i nie decyduje po 18, że teraz przestaje działać. W tym kontekście ważna jest pora, o której kładziemy się spać - uznaje się, że ostatni posiłek powinno się spożywać na 2 godziny przed zaśnięciem.
Mogłabym tak wymieniać i wymieniać kolejne mity dietetyczne, które działają mi na nerwy, a i tak nie zdołałabym rozprawić się z każdym.😅
Ale co jeśli kultura diet czasami ma rację - przecież to prawda że batoniki i słodkie napoje mają dużo cukru. I ja wtedy się pytam, co w związku z tym?🤷🏻♀️
To oznacza, że już nigdy nie możemy zjeść nic słodkiego? Spożywanie produktów mniej zdrowych jest częścią zdrowej relacji z jedzeniem. Odmawianie sobie i odczuwanie wyrzutów sumienia, gdy ulegniemy pokusie, generuje napięcie, które nie przekłada się w ogólnym rachunku na dobre samopoczucie.
Zdrowe odżywianie polega na sztuce podejmowania świadomych wyborów, nie na podstawie impulsu, a dlatego, że z całą swoją wiedzą wybieramy niezdrowego batona, bo po prostu mamy na niego ochotę. Tylko elastyczne i dające wolność nawyki mają szansę przetrwać na lata, kluczem do tego nie są restrykcje ani strach.
Spotkaliście się kiedyś z podobnymi mitami? Co o tym sądzicie? Dajcie znać w komentarzach.💌