26/05/2026
Hasło „jedz mniej, ruszaj się więcej” jest tak popularne, bo brzmi logicznie.
Ale ....
Jako psychodietetyk w swoim gabinecie codziennie widzę, co te słowa robią z ludzką psychiką, gdy zdejmie się z nich „fit-filtry”.
Kiedy próbujesz ślepo wdrożyć tę zasadę, Twój mózg tłumaczy ją sobie tak:
1️⃣ „Masz być głodna” – odetnij się od sygnałów z ciała. Ignoruj ośrodek głodu i sytości. Masz traktować fizjologiczny głód jako brak silnej woli, a nie naturalny sygnał alarmowy Twojego organizmu.
2️⃣ „Masz ignorować swoje zasoby” – nieważne, że nie dosypiasz, masz koszmarny stres w pracy i zero energii psychicznej. Masz zrobić trening bez względu na koszty emocjonalne, bo „nie ma wymówek”.
Do czego to prowadzi?
Do podejścia „wszystko albo nic”. Narzucasz sobie rygor, którego nie da się utrzymać na dłuższą metę. A kiedy po dwóch tygodniach wycieńczone ciało i zestresowana głowa upomną się o swoje (w postaci wieczornego ataku na lodówkę) – Ty czujesz, że ponosisz kolejną porażkę.
Chcę, żebyś usłyszała/y to wyraźnie: Z Tobą wszystko jest w porządku. To ta metoda jest zepsuta. Ludzkie ciało to nie prosty kalkulator.
Skuteczne odchudzanie nie zaczyna się od walki ze sobą i katowania się głodem, ale od wyregulowania emocji, zrozumienia swoich zasobów i współpracy z własnym ciałem.
🧠 Jesteś zmęczona/y ciągłym zaczynaniem od nowa i poczuciem winy? Zaobserwuj mój profil żeby uczyć się odchudzania z głową, a nie przeciwko niej.