11/06/2026
Do proponowanych zmian w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty nie da się podejść bez emocji.
MZ chce zrobić z rezydentów niewolników systemu, którzy bez realnej możliwości wyboru mają szkolić się w każdej pipidówie wedle widzimisię wojewody, który przy zgłaszaniu zapotrzebowania nie jest związany opiniami konsultantów ani zapotrzebowaniem zgłaszanym przez jednostki akredytowane.
Co więcej, jeżeli nie przyjmą „powołania” do szpitala w Pipidowie Dolnym, to w nagrodę nie będą mogli wziąć udziału w dwóch kolejnych postępowaniach kwalifikacyjnych.
Jeżeli jednak pojadą do Pipidowa Dolnego i okaże się, że Pipidowo niby posiada akredytację na szkolenie z danej dziedziny, ale — zgodnie z tym, co wszyscy im mówili — praca tam to udręka, mobbing, brak możliwości rozwoju, średniowieczna medycyna i łamanie prawa pracy, to i tak d**a, bo MZ mocno ogranicza możliwość przeniesienia rezydentury. Chcesz się przenieść z piekiełka — co do zasady pozostaje tryb pozarezydencki.
A tu warunki ustala szpital. Z haczykami.
Ogólnie proponowane zmiany z trybu pozarezydenckiego robią piękną procedurę do nadużyć.
Szpital, który ma wolne miejsca szkoleniowe, części tych miejsc w ogóle nie będzie musiał zgłaszać do centralnego naboru i będzie mógł w trybie pozarezydenckim przyjąć, poza centralną i jawną rekrutacją, kogo tylko będzie chciał... albo musiał.
Synek ministra chce robić dermatologię? Znany biznesmen chce wyszkolić córkę na okulistkę?
No, nie poszedł im egzamin, ale dogadamy się, Panie Wpływowy.
Wszystko w majestacie prawa. Co prawda po cichu i bez żadnej kontroli, ale ćśśśś!
Ten punkt jakoś mnie strasznie nie dziwi. W LUMP-ach można już kupić dyplom lekarza, więc naturalną konsekwencją jest zakup dyplomu specjalisty.
A słyszeliście, że podobno dbamy o matki i dzieci? Że Kodeks pracy w art. 178 chroni kobiety ciężarne i rodziców małych dzieci przed pracą w nocy i nadgodzinami?
Jeżeli jesteś rezydentem/rezydentką, to według nowych propozycji i tak będziesz musiał/musiała to odrobić — w przedłużonym okresie szkolenia, w ramach dyżuru albo normalnego czasu pracy.
Wszystkie dzieci nasze są, chyba że jesteś lekarzem...
Jeżeli ktoś szukał triggera dla młodych lekarzy do wyjazdu za granicę, to właśnie MZ podało im pomocną dłoń.
Wypierdowo Górne i niewolnicze warunki kształcenia czy wyjazd za granicę i poszanowanie prawa pracy?
To nie są wszystkie tragiczne propozycje. Nie wspomniałem również o dobrych, ale stronniczo uważam, że projektowane zmiany w najlepszym razie nie poprawią w żaden sposób ani jakości kształcenia, ani dostępu do specjalistów. W najgorszym wypadku wypalą już na starcie młodych lekarzy i zapoczątkują nową erę emigracji kadry medycznej.
Projekt jest na etapie konsultacji społecznych.
Piszcie maile — ma gotowca z pięknie opisanymi i wymienionymi bublami. Piszcie do swoich posłów i senatorów — czy to z koalicji, czy z opozycji.
Dobrze wykształcone kadry medyczne to dobro ogólnonarodowe.
Nie spierdolmy tego.