Świadome jedzenie - psychodietetyka

Świadome jedzenie - psychodietetyka Przestań się głodzić i zacznij karmić.

Wsparcie psychodietetyczne, które łączy wiedzę o odżywianiu z psychologią. Świadome jedzenie to droga do zdrowia, równowagi i wolności od diet.

Po modzie na białko nadeszła moda na błonnik. I bardzo dobrze! Bez niego układanka ze zdrowym jedzeniem jest po prostu n...
06/05/2026

Po modzie na białko nadeszła moda na błonnik. I bardzo dobrze! Bez niego układanka ze zdrowym jedzeniem jest po prostu niekompletna.

Oczywiście producenci żywności już zwęszyli biznes i zaczęli dosypywać go do chipsów (niedługo w supermarketach pewnie zobaczymy napoje gazowane z błonnikiem). Spójrzmy prawdzie w oczy: to marketingowy absurd. Chipsy nie staną się zdrowe tylko dlatego, że ktoś dorzucił do nich trochę roślinnego włókna.

Wystarczy zadbać o dostarczanie go z prawdziwym jedzeniem. Co przeciętnemu mieszkańcowi USA wychodzi tak sobie – statystyki pokazują, że jemy zaledwie ok. 15 g dziennie. Tymczasem oficjalne zalecenia mówią jasno:
Kobiety: ok. 25 g błonnika dziennie
Mężczyźni: 30–38 g dziennie

Dlaczego to takie ważne? Bo błonnik to nie jest tylko “coś na zaparcia". To składnik, który wpływa na wiele procesów w organizmie:
✔️ Spowalnia opróżnianie żołądka i wydłuża uczucie sytości po posiłku (kluczowe przy regulacji apetytu!)
✔️ Wspiera dobre bakterie jelitowe, działając jako pożywka (prebiotyk)
✔️ Stabilizuje poziom glukozy we krwi i zapobiega "zjazdom" energetycznym
✔️ Pomaga obniżać poziom cholesterolu LDL
✔️ Wiąże się z niższym ryzykiem chorób serca, cukrzycy typu 2 oraz raka jelita grubego

Gdzie go szukać? (I to bez dopłacania za napisy "high fiber" na przetworzonych produktach):
• Warzywa i owoce
• Pełnoziarniste produkty zbożowe (kasze, płatki, dobre pieczywo)
• Strączki (fasola, soczewica, ciecierzyca)
• Orzechy, nasiona i siemię lniane (flaxseed)

Ile to jest w praktyce?
• 1 cup malin → ok. 8 g
• ½ cup fasoli → ok. 7–8 g
• jabłko → ok. 4 g
• 2 łyżki siemienia lnianego → ok. 5–6 g

⚠️ ALE UWAGA! Więcej nie zawsze znaczy lepiej (a na pewno nie od razu)
Jeśli do tej pory Twoja dieta była uboga w błonnik, nie próbuj wskakiwać z 10 g na 35 g w jeden dzień. Twój brzuch szybko i bardzo zdecydowanie wyrazi swoje zdanie... (wzdęcia, gazy i skurcze gwarantowane).

Błonnik wprowadzamy stopniowo i pamiętamy o odpowiednim nawodnieniu. Błonnik działa jak gąbka – potrzebuje wody, żeby dobrze wykonywać swoją pracę.

Sezon na szparagi w pełni! Pojechałam dziś na pobliską farmę i wróciłam z naręczem świeżych, dopiero co zebranych szpara...
05/29/2026

Sezon na szparagi w pełni! Pojechałam dziś na pobliską farmę i wróciłam z naręczem świeżych, dopiero co zebranych szparagów. Przy tej okazji naszła mnie ochota na małą odę do szparaga.

Dlaczego? Nie tylko dlatego, że są pyszne, ale też dlatego, że to jedne z najbardziej niedocenianych wiosennych warzyw. Spójrzcie tylko, co w sobie kryją:

✔ Dużo folianów (witaminy B9) - kluczowych dla układu nerwowego i produkcji nowych komórek. ✔ Witaminę K - która wspiera zdrowie kości i prawidłowe krzepnięcie krwi.
✔ Błonnik - który daje uczucie sytości i wspiera nasz mikrobiom.
✔ Inulinę - naturalny prebiotyk, czyli doskonałą pożywkę dla dobrych bakterii jelitowych.
✔ Niską kaloryczność i niski indeks glikemiczny - idealne dla stabilnego poziomu energii.

I jeszcze jedna ciekawostka. Jeśli po zjedzeniu szparagów zauważycie, że Wasz mocz zmienił zapach - spokojnie, wszystko jest w porządku 🙂 To zupełnie naturalny efekt rozkładu związków siarki. Co ciekawe, nie każdy jest w stanie ten zapach wyczuć - to, czy go poczujecie, zależy od Waszych genów.

Jak je jeść? Takie prosto z pola smakują pysznie nawet na surowo jako dodatek do sałatek. Zupa krem ze szparagów to dla mnie potrawa iście królewska. Jednak mój absolutny faworyt to szparagi grillowane, z oliwą i posypane parmezanem. Pycha! Ci, którzy lubią pyszne eksperymenty powinni spróbować szparagów pieczonych z oliwą, czosnkiem i pokruszonym serem feta posypanych migdałami albo prażonymi ziarnami słonecznika.

Na koniec mała uwaga: ze względu na zawartość puryn, ostrożność przy jedzeniu szparagów powinny zachować osoby z dną moczanową lub kamicą nerkową.

Lubicie szparagi? Macie jakieś swoje ulubione przepisy?

Dlaczego nie wierzę w diety cud? Bo nie istnieje jeden sposób jedzenia, który byłby dobry dla wszystkich. I kiedy na chw...
05/22/2026

Dlaczego nie wierzę w diety cud? Bo nie istnieje jeden sposób jedzenia, który byłby dobry dla wszystkich. I kiedy na chwilę się nad tym zatrzymamy, to jest to całkowicie logiczne.

Każdy z nas ma zupełnie inny organizm, styl i rytm życia, stan zdrowia, poziom aktywności fizycznej, cele, które chce osiągnąć, wreszcie upodobania żywieniowe. Do tego dodajmy indywidualna historię diet, relacje z jedzeniem i własnym ciałem.
Dlatego ten sam sposób odżywiania może jednej osobie służyć, a drugiej kompletnie nie.

Pięćdziesięcioletnia kobieta w okresie okołomenopauzalnym będzie miała inne potrzeby niż czterdziestoletni mężczyzna pracujący fizycznie. Inaczej powinien odżywiać się nastolatek, a inaczej osoba z insulinoopornością, refluksem czy chorobą autoimmunologiczną.

I właśnie dlatego wolę mówić o sposobie żywienia, a nie o diecie. Bo dieta kojarzy się z gotowym schematem, a dobre odżywianie powinno być skrojone na miarę. Oczywiście istnieją solidne podstawy naukowe zdrowego żywienia - i warto się na nich opierać, ale jako na punkcie wyjścia, a nie gotowej instrukcji obsługi homo sapiens.

Więc kiedy następnym razem skusi Cię kolejna modna dieta obiecująca rozwiązanie dla wszystkich - zatrzymaj się. Bo jeśli coś jest dla każdego, to bardzo często nie jest tak naprawdę dla nikogo.

Ta, tak, już słyszę ten argument: to co, mam teraz gotować osobno dla siebie, męża i dzieci? 😉
Nie. Personalizacja nie oznacza czterech różnych obiadów. Da się to pogodzić sensownie i bez stania pół dnia w kuchni. O tym napiszę wkrótce.

Czego pozbyć się z lodówki bez żalu i z korzyścią dla zdrowia? Kupnych dressingów i sosów. Domowe są proste i szybkie w ...
05/15/2026

Czego pozbyć się z lodówki bez żalu i z korzyścią dla zdrowia? Kupnych dressingów i sosów. Domowe są proste i szybkie w przygotowaniu, zdrowsze i o niebo lepsze :) W dressingach ze sklepów najczęściej mamy tanie rafinowane oleje, cukier albo syrop fruktozowy, sporo soli, i dodatki typu zagęstniki. Zupełnie niepotrzebnie.
Co zyskujemy robiąc sosy we własnym zakresie? Lepsze składniki (jogurt, dobrej jakości oliwa), mniej cukru i soli, zero zbędnych dodatków. I bonus – nie jesteśmy skazani na jedzenie do wszystkiego ranchu, bo wielka butelka stoi w lodówce i trzeba ją zużyć. Za każdym razem robimy taki dressing, na jaki w danej chwili mamy ochotę.

Poniżej kilka pomysłów w ramach inspiracji, ale zachęcam do kombinowania i eksperymentowania. Ostrzegam – jak już zaczniecie i odnajdziecie swoje ulubione, powrotu do kupnych sosów już nie będzie :)

1. Zdrowszy ranch

½ cup jogurtu greckiego
2–3 tbsp kefiru lub maślanki
1 tsp majonezu (opcjonalnie)
czosnek
koperek
szczypiorek
cytryna
sól, pieprz
Wersja smoky? Dodaj odrobinę chipotle 🌶️

2. Dressing cytrynowo-tahini

2 tbsp tahini
sok z ½ cytryny
1 tbsp oliwy
czosnek
ciepła woda do rozrzedzenia
sól, pieprz
opcjonalnie kumin

Idealny do bowlów, ciecierzycy i pieczonych warzyw.

3. Zielony dressing ziołowy

jogurt grecki
dużo natki
koperek
bazylia lub mięta
cytryna
oliwa
czosnek

Taki lżejszy green goddess vibe 🌿

4. Dressing miodowo-musztardowy

1 tbsp musztardy Dijon
1 tsp miodu
1–2 tbsp oliwy
ocet jabłkowy
pieprz

Świetny do sałat, grillowanych warzyw i kurczaka.

Bierzcie, mieszajcie, polewajcie i jedzcie ze smakiem! :)

Czym właściwie jest psychodietetyka i dlaczego mnie tak fascynuje? Psychodietetyka nie zaczyna od pytania: „Co jesz?”Zac...
05/05/2026

Czym właściwie jest psychodietetyka i dlaczego mnie tak fascynuje?
Psychodietetyka nie zaczyna od pytania: „Co jesz?”
Zaczyna od pytania: „Dlaczego jesz tak, jak jesz?”

Problem rzadko sprowadza się tylko do braku wiedzy. Większość z nas wie, że warzywa są zdrowe, a nadmiar cukru czy wieczorne podjadanie nam nie służy. A mimo to... często robimy dokładnie odwrotnie.

Dlaczego?
Bo jedzenie rzadko jest tylko paliwem. Bywa regulatorem emocji, nagrodą, ukojeniem. Sposobem na stres, zmęczenie, przebodźcowanie. I sumą wieloletnich nawyków.

Klasyczna dietetyka skupia się na tym, co i ile jeść. Psychodietetyka patrzy szerzej:

• Jakie mechanizmy stoją za Twoimi wyborami?
• Jakie masz przekonania o jedzeniu i własnym ciele?
• Kiedy jesz z głodu, a kiedy z emocji?
• Jakie schematy powtarzasz od lat?

Bo jeśli nie zmienisz mechanizmu, to nawet najlepszy jadłospis działa tylko chwilowo – dopóki się go trzymasz.

Psychodietetyka łaczy dietetykę, psychologię i fizjologię. Pomaga zastąpić stare nawyki nowymi i zbudować taki sposób jedzenia, który będzie dopasowany do Ciebie, Twojego organizmu i stylu życia i który będzie możliwy do utrzymania na zawsze.

W dzisiejszym świecie, tak bardzo zdominowanym przez diet culture , naprawa relacji z jedzeniem i własnym ciałem to jedna z najlepszych rzeczy, jakie możesz dla siebie zrobić.

Czy o godzinie 18 Twoje ciało nagle zamienia się w fabrykę tłuszczu? Nie jedz wieczorem, bo przytyjesz - chyba każdy to ...
04/23/2026

Czy o godzinie 18 Twoje ciało nagle zamienia się w fabrykę tłuszczu? Nie jedz wieczorem, bo przytyjesz - chyba każdy to słyszał. To jeden z najbardziej zakorzenionych mitów żywieniowych. Przyjrzyjmy się temu.

Twoje ciało nie ma wbudowanego zegarka, który o 18:01 przełącza metabolizm w tryb magazynowania tłuszczu. To, czy tyjesz, zależy przede wszystkim od tego, jak wygląda Twoje jedzenie w ciągu całego dnia - a raczej tygodnia, nie od konkretnej godziny. Ten sam makaron zjedzony o 17:00 i o 21:00 ma dokładnie tyle samo kalorii.

Dlaczego więc ten mit jest tak silny? Bo w praktyce często wygląda to tak: w ciągu dnia jesz za mało ➡ pilnujesz się, żeby nie jeść wieczorem ➡ a potem pojawia się duży głód. I wtedy: jesz więcej, szybciej i mniej świadomie.

To nie godzina powoduje problem. To sposób, w jaki do niej dochodzisz.
Sztywne trzymanie się wczesnej kolacji może wręcz pogorszyć sytuację, bo jeśli idziesz spać głodna/y, organizm prędzej czy później się odezwie. Najczęściej w najmniej sprzyjającym momencie.

To nie znaczy, że pora jedzenia nie ma żadnego znaczenia. Bardzo późne, ciężkie posiłki mogą pogarszać sen, nasilać zgagę i obciążać układ trawienny.
Dlatego u wielu osób dobrze sprawdza się zasada: ostatni większy posiłek około 2 godzin przed snem.

Dziś dzielę się z Wami swoją sytuacją i myślę, że znajdą się osoby, które odnajdą w tej historii znajome elementy. Przez...
04/15/2026

Dziś dzielę się z Wami swoją sytuacją i myślę, że znajdą się osoby, które odnajdą w tej historii znajome elementy. Przez kilka dni kiepskie samopoczucie, trudności z koncentracją, zmęczenie, mało energii. Czułam się opuchnięta, waga konsekwentnie szła do góry. Nie wahania o funt, czy dwa, powolny wzrost. A przecież jadłam tak samo. Ok, były święta, więc wpadł serniczek i mazurek, ale nie tyle, żeby usprawiedliwić taki przyrost. Czyli dieta ta sama, tyle samo ruchu, sen bez zmian.

Co do diabła?!
Oczywiście, że się wkurzyłam. Oczywiście, że pojawiła się frustracja. Jestem przekonana, że wiele z Was było, lub bywa w tym miejscu. I właśnie w tutaj chcę się razem z Wami zatrzymać. Bo przez większość życia wykształciłam w sobie schematy reagowania na takie sytuacje.
Scenariusz nr 1: no, jak tak, to teraz muszę docisnąć, więcej ćwiczyć, uciąć kalorie.
Scenariusz nr 2: a w cholerę z tym! Wszystko robię dobrze, chrzanić to, skoro nic nie działa, to pójdę i się najem.

Żaden z tych scenariuszy nie jest dobry. Nr 1 – dociskanie ciała, które ewidentnie przechodzi trudny moment to najprostsza droga do scenariusza nr 2, który z kolei jest klasycznym “wszystko albo nic” i prowadzi wyłącznie do zniechęcenia, wyczerpania oraz skutkuje coraz bardziej zaburzoną relacją z jedzeniem.

Nie wybrałam żadnego z nich. Zatrzymałam się. Przeanalizowałam co tak naprawdę się dzieje. Wyszło mi z retrospekcji, że mam za sobą trudne dwa miesiące z dwiema infekcjami wirusowymi, że strzeliło mi w plecach, a jednocześnie miałam tyle zobowiązań zawodowych i życiowych, że nie mogłam sobie pozwolić, żeby zwolnić. Że od połowy lutego nie miałam ani jednego dnia prawdziwego odpoczynku, ani jednego wolnego weekendu. Prosty wniosek – przeciążyłam system. A w perimenopauzie to już nie przechodzi ulgowo. Wzrost kortyzolu, stan zapalny, zatrzymana woda, mgła mózgowa.

Postanowiłam zwolnić, pozwolić ciału się zregenerować. Uprościłam jedzenie – nie mniej, ale lżej i czyściej, żeby nie obciążać już przeciążonego organizmu. Drzemka? Proszę bardzo. Nie mam już dziś energii – ok, robię tylko to co NIEZBĘDNE dzisiaj.

Nie od razu, ale po kilku dniach - przełom. Woosh - ciało zaczęło pozbywać się wody. Trawienie wróciło do normy. Więcej energii, zniknęło to uczucie napęcznienia. Waga wróciła w normalne rejestry. Jeszcze nie czuję się na sto procent, ale już wiadomo, że to właściwy kierunek.

Piszę Wam o tym, bo relacja z jedzeniem i własnym ciałem kształtuje się właśnie w takich kryzysowych momentach. W tych punktach, w których wybieramy: powtarzam stare wzorce, czy decyduję się zaufać swojemu ciału i z nim współpracować.

Twoja szafka z przyprawami to ukryta apteczka. Często szukamy drogich suplementów, a zapominamy o tym, co mamy pod ręką....
04/10/2026

Twoja szafka z przyprawami to ukryta apteczka. Często szukamy drogich suplementów, a zapominamy o tym, co mamy pod ręką. Przyprawy to nie tylko smak. To realne wsparcie dla organizmu. I dlatego gorąco namawiam do ich stosowania. Sama lubię aromatyczne dania i pozwalam sobie na eksperymenty - bardziej lub mniej udane :)
Oto lista dziesięciu przypraw, które warto zacząć stosować w kuchni – jeśli jeszcze tego nie robicie.

1. Kurkuma
Zawiera kurkuminę - związek o silnym działaniu przeciwzapalnym.
Najlepiej działa w połączeniu z pieprzem i tłuszczem.
👉 Świetna do dań z warzywami, ryżem i potraw jednogarnkowych.

2. Imbir
Gingerol - wspiera trawienie i działa przeciwzapalnie.
👉 Pasuje do herbaty, dań azjatyckich i warzyw stir-fry.

3. Cynamon
Pomaga regulować poziom cukru we krwi.
👉 Idealny do owsianki, jogurtu, jabłek i deserów.

4. Czosnek (świeży lub suszony)
Związki siarkowe wspierające układ krążenia i odporność.
👉 Baza do większości dań wytrawnych — warzywa, mięso, sosy.

5. Oregano
Bogate w polifenole, działa przeciwbakteryjnie i przeciwutleniająco.
👉 Świetne do pomidorów, sosów i kuchni śródziemnomorskiej.

6. Tymianek
Zawiera tymol, wspiera układ oddechowy.
👉 Pasuje do pieczonych warzyw, ziemniaków i drobiu.

7. Kumin (kmin rzymski)
Wspomaga trawienie, może zmniejszać wzdęcia.
👉 Idealny do dań z ciecierzycą, soczewicą i kuchni meksykańskiej.

8. Kolendra (nasiona)
Wspiera trawienie i działa łagodnie rozkurczowo.
👉 Dobrze komponuje się z daniami warzywnymi i curry.

9. Rozmaryn
Zawiera związki o działaniu przeciwutleniającym, wspiera trawienie tłuszczów.
👉 Świetny do pieczonych ziemniaków, warzyw i mięs.

10. Pieprz cayenne/chilli
Zawiera kapsaicynę, która delikatnie podkręca termogenezę (wytwarzanie ciepła) i metabolizm. To mały, pikantny bonus dla Twojej przemiany materii .
👉 Dobrze działa w daniach jednogarnkowych, sosach i kuchni meksykańskiej.

Ile tego trzeba używać, żeby miało sens?
Nie ma tu jednej magicznej dawki. To nie działa jak suplement, gdzie liczysz miligramy.Działanie przypraw wynika z regularności, nie z jednorazowej ilości.

W praktyce:
– szczypta cynamonu do owsianki
– pół łyżeczki kurkumy do warzyw
– czosnek i zioła do obiadu

To niewielkie ilości, ale używane codziennie mają realne znaczenie. Jeśli używasz przypraw sporadycznie, efekt będzie znikomy. Jeśli stają się stałym elementem gotowania — zaczynają pracować na Twoją korzyść.

Dodatkowy bonus: przyprawy to nie tylko zdrowie fizyczne, ale i satysfakcja z jedzenia. Dobrze przyprawione danie szybciej syci psychicznie (tzw. sensory-specific satiety).

04/04/2026

Wesołych świąt życzę z Petunią w tle 🙂🐣

Wszyscy szukamy magicznej pigułki, natychmiastowego sposobu na schudnięcie, jednego produktu, który sprawi, że efekty po...
04/01/2026

Wszyscy szukamy magicznej pigułki, natychmiastowego sposobu na schudnięcie, jednego produktu, który sprawi, że efekty pojawią się już zaraz, za chwilę. Problem w tym, że takie rozwiązanie po prostu nie istnieje. Gdyby istniało, problem nadwagi i chorób metabolicznych byłby dawno rozwiązany.

Wiele osób sięga po leki z grupy GLP-1. I tu warto powiedzieć jasno: to nie jest magiczny eliksir. To potężne narzędzie medyczne, które w określonych sytuacjach ma sens. Ale stosowane bez zmiany nawyków żywieniowych i bez prowadzenia specjalisty, zwykle nie rozwiązuje problemu, tylko go odracza. Badania pokazują, że po odstawieniu leczenia masa ciała bardzo często wraca. Nie dlatego, że lek nie działa, tylko dlatego, że nie zmienił się sposób jedzenia, tylko jego ilość.

Zmiana to proces, a nie sprint. Przeprogramowanie jadłospisu to tylko wierzchołek góry lodowej. Najważniejsza (i najtrudniejsza) jest przebudowa sposobu myślenia, reagowania na stres i podejmowania codziennych decyzji.

I to czasem idzie wolno, chaotycznie i z potknięciami.
To normalne. Ale warto. Prawdziwa, trwała zmiana rzadko daje efekt „wow” po kilku dniach dniach, ale to właśnie ona daje wolność na lata.

Address

Chicago, IL

Telephone

+17735736889

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Świadome jedzenie - psychodietetyka posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to Świadome jedzenie - psychodietetyka:

Share

Category