27/01/2021
Margaryna dość długo była demonizowana przez opinie publiczną, czy aby na pewno słusznie?
Ostatnio pod jednym z postów na ten temat widziałem komentarze, które sugerowały chłopakom, że jedyne co potrafią, to opierać się na dowodach naukowych 😅
Dlatego zanim o technologii, przyjrzyjmy się etykiecie, na której szybko dostrzeżemy znacznie mniejsza ilość kalorii w 100g produktu, oraz wyższą zawartość nienasyconych kw. tłuszczowych, niż w przypadku masła.
Mniejsza zawartość kilokalorii wynika z większego udziału fazy wodnej w emulsji, a więc innej proporcji tłuszczu i wody w produkcie. Natomiast proporcja kwasów tłuszczowych wynika z faktu, iż margaryna jest produkowana z olejów roślinnych takich jak olej rzepakowy, sojowy i palmowy 🙈🙉🙊 w zmiennych proporcjach. Korzystny profil kwasów tłuszczowych wynika z użycia dwóch pierwszych olejów, natomiast olej palmowy wykorzystywany jest jako składnik odpowiedzialny za „twardość” produktu. Dlatego margaryny dzielimy na miękkie (Rama, Flora, Delma) z mniejsza ilością oleju palmowego oraz twarde (Kasia, Basia itd.), które charakteryzują się większym udziałem tłuszczu palmowego i bardziej stałą konsystencją.
Dodatkowo margaryny miękkie poza dodatkami barwiącymi, wzbogacane są w sterole roślinne, witaminy rozpuszczalne w tłuszczach(A, D, E i K), które korzystnie wpływają na zdrowie.
W opozycji natomiast mamy masło, które posiada większa ilość kalorii, cholesterolu i nasyconych kwasów tłuszczowych. Czy czyni to masło gorszym produktem lub produktem zakazanym? Zdecydowanie nie!
Masło zalecane jest kobietom w ciąży oraz rozwijającym się dzieciom, gdyż zawarte w margarynie sterole roślinne w nienaturalny sposób mogą obniżać istotny w tym okresie cholesterol.
Margarynę natomiast zdecydowanie zalecałbym ludziom borykającym się z otyłością, miażdżyca, zespołem metabolicznym czy chorobami sercowo-naczyniowymi.
Ogół populacji bez wyrzutów sumienia może korzystać z obu produktów, jednak ze względu na zwiekszona kaloryczność i zawartość nasyconych kwasów tłuszczowych zalecałbym częstsze sięganie po margarynę.