20/02/2026
Cześć 🙈
Pewnie zauważyliście ruch na stronie i tak, nie macie halucynacji :) Bo nadchodzą zmiany. Ale od początku.
Od zawsze chciałam pisać, to był taki mokry sen nastolatki, która zaczytywała się w kryminałach i jak internet był w powijakach, to stukałam sobie coś tam w notatniku windows 98.
W gimnazjum byłam ”redaktorką” naszej szkolnej gazetki i pamiętam swój pierwszy poważny wywiad z ówczesnym lekarzem rodzinnym…
Później przyszło prowadzenie strony internetowej razem z moim tatą o naszej wsi.
A później chciałam iść albo na filozofię, albo na dziennikarstwo, ale wszyscy wybili mi to z głowy (trochę szkoda, patrząc na poziom współczesnego dziennikarstwa), więc od niechcenia, z przypadku wybrałam fizjoterapię.
Następnie pisałam bloga o tematyce rowerowej, pisałam również artykuły dla portalu kolarskiego.
Gdy zaczęłam trochę fizjoterapii więcej rozumieć, to zaczęłam tłumaczyć te zawiłe sprawy przystępniejszym językiem. Widziałam tę wdzięczność i często pacjenci ją wprost okazywali, że wreszcie zrozumieli, co poszło nie tak.
Kto był u mnie na wizycie, ten wie, niech się aktywuje w komentarzach :)
Nigdy nie było mi po drodze z algorytmami Instagrama, które stawiały na szybkie, dynamiczne rolki, facebooka, który ucina zasięgi, bo wklejasz linka w poście, albo co gorsza - nie można otworzyć posta w osobnej zakładce, żeby sobie później go przeczytać - i jak chcesz do niego wrócić, to kaplica, tablica się odświeża ale i tak w zasadzie zapomniał*ś, co miał*ś zrobić.
Skończyło się tak, że instagrama w pełnym wymiarze nie używam od maja ubiegłego roku. Źle wpływał na moją głowę, która działa bardzo... specyficznie.
Choć kocham podcast, to statystyki były takie sobie a pracy przy tym ogrom - dlatego tego tematu nie zarzucam, być może trochę go przemyślę i przeformułuję.
Osobiście jestem z tych osób, które pochłaniają treści tekstowe w gigabajtach, kocham czytać książki, artykuły, posty, byle tylko dawało wartość albo bawiło.
I właśnie dla takich osób tworzę treści - które nie do końca zgadzają się z tym, co narzucają algorytmy mediów, które szukają odpowiedzi na nurtujące pytania - o ile tylko zostały zadane.
Przenoszę moją działalność na substack - jest to taka platforma, jak 20 lat temu były platformy blogowe. Substack można czytać przez przeglądarkę, zainstalować aplikację, albo… jeśli zasubskrybujesz moje konto, to nowe posty będą przychodzić prosto na Twoją skrzynkę mailową (o ile nie podasz tej przeznaczonej na spam ;) ). Dla mnie to brzmi absolutnie wspaniale!
W przyszłości prawdopodobnie pojawią się treści dostępne za tzw. „paywallem” czyli za płatną subskrypcję.
Jeśli chodzi o miniaturkę - no cóż, to jest sama prawda, jak wygląda moje życie 🤡
Strona na facebooku zostanie, nie jestem w stanie powiedzieć, czy będę na niej aktywna, ale przestanie ona pełnić funkcję wizytówki, a raczej będzie przeznaczona edukacji - bo to jest moja misja. Czas w gabinecie mam ograniczony, na brak pracy nie mogę narzekać, a na substacku możecie się wygodnie rozgościć i w uważności czytać kolejne, warstwa, po warstwie odkrywające tajniki działania ludzkiego organizmu.
https://substack.com/
Ściskam Was bardzo mocno i dziękuję, że jesteście! 💚