14/01/2026
Najczęściej przychodzą do mnie osoby, które mają tendencję… „dawać za dużo”. Dają naprawdę DUŻO ZA DUŻO, bo głęboko czują, że tak jest właściwie.
Często orientują się, że coś jest nie tak dopiero wtedy, gdy zaczynają cierpieć – z powodu poczucia bycia wykorzystywanym, z powodu dawania bez otrzymywania niczego w zamian, gdy sami potrzebują obecności, wsparcia… i nagle nikogo nie ma. Czują, że ich potrzeby nie są ważne. I zaczynają cierpieć.
Rozumiem to doskonale, bo sama byłam tam przez długie lata swojego życia.
To, co dzieli te osoby TERAZ od miejsca, w którym czują, że „jest dobrze”, to świadomość, praca z cieniem i ucieleśnienie granic.
Poznanie i postawienie granic między JA, a TY często jest niezwykle niekomfortowe. Empata, który ciągle dawał, nagle czuje się jak skończony egoista. Przeraża go wizja wyrażenia swojego zdania w sprzeczności do innych. Strach przed opinią i odrzuceniem sięga zenitu.
Jednak bycie uczciwym wobec siebie i komunikowanie tego światu to nie egoizm. To obowiązek wobec samego siebie, który realizuje się poprzez poznawanie swoich potrzeb i wartości, aby w odpowiednim momencie umieć postawić granice, stanąć za sobą i – być może pierwszy raz w życiu – poczuć TAKĄ wewnętrzną MOC!
Kiedy nauczymy się i ucieleśnimy asertywne „Nie”, „Mniej”, „Innym razem”, „Nie mam ochoty” – które naprawdę odzwierciedlają naszą prawdę – nagle przestajemy rozdawać siebie w imię poświęcenia i programu bycia „yes person”.
To jedna z najważniejszych, długoterminowych, i najtrudniejszych lekcji, które odrabiają te osoby w moim prowadzeniu i poza gabinetem, w swoim życiu każdego dnia.
Jedno wiem na pewno: kiedy zaczynamy szanować swoją energię i nie rozdawać jej tam, gdzie nie ma potrzeby, zaczyna zostawać z nami. A skoro tak, mamy wreszcie CZYM podlać samych siebie. To moment nauki obdarowywania siebie miłością.
Następuje przełom, kiedy uczymy się świadomie kierować własną energię z zewnątrz do wnętrza. Ten kwiatuszek w nas wreszcie ma pokarm, by zakwitnąć. 🌸
A Ty? Na jakim etapie jesteś teraz?
Dalej kieruje Tobą program zadowalania innych kosztem siebie? Ile jeszcze mu pozwolisz i do czego sama musisz dojść, aby odebrać mu kontrolę nad sobą?
Tylko Ty wiesz, jak to drenuje z życiodajnej energii, obdziera z szacunku i poczucia wartości. To pułapka splątanych emocji i umysłu w labiryncie.
Jeżeli rozpoznajesz to u siebie, może już czas… zobaczyć w tym wszystkim siebie i zacząć pracę nad sobą?
Hm?
Jeżeli jesteś gotowa, zapraszam 🤗❤️
Na koniec, życzę Ci wybierania siebie każdego dnia ❤️
Przytulam,
M.