eMOCja Odkryj swoją wewnętrzną siłę.

Małymi krokami pomogę Ci dokonać życiowych transformacji abyś tworzył(a) życie jakiego pragniesz 💞Przełamuję granice umysłu, pomagając Ci zrozumieć, jakie przekonania Cię hamują, i wspierając Cię w procesie ich zmiany.

27/05/2026

Zanim zaczniesz obwiniać siebie… przeczytaj to 💛

Po trudnych doświadczeniach bardzo wiele osób nosi w sobie poczucie winy.
„Powinnam była coś zauważyć.”
„Dlaczego nic nie powiedziałam?”
„Mogłam zrobić więcej.”
„To moja wina.”

Ale trauma bardzo często zmienia sposób, w jaki patrzymy na przeszłość 💭

Kiedy znamy już zakończenie historii, wydaje nam się, że „powinniśmy byli wiedzieć”.
Tylko że wtedy… nie wiedzieliśmy.

Patrzymy dziś na tamtą sytuację spokojnym umysłem, z dystansu, z wiedzą, której wcześniej nie mieliśmy.
A przecież człowiek w stresie, lęku, zagrożeniu czy przeciążeniu nie myśli tak samo jak wtedy, gdy czuje się bezpiecznie 🌿

Czasem ludzie obwiniają się za to, że:
🤷 zamarli
🤷nie uciekli
🤷nie powiedzieli prawdy wcześniej
🤷komuś zaufali
🤷nie zauważyli sygnałów
🤷wybrali „złą” decyzję

Ale bardzo często w traumie nie wybieramy między „dobrym” a „złym”.
Wybieramy między opcjami, które wszystkie wydają się trudne.

I czasem „najlepsze”, co organizm potrafił zrobić w tamtym momencie, to:
💪przetrwać
💪zamrozić reakcję
💪dostosować się
💪uciec
💪wyciszyć emocje

To nie słabość.
To sposób, w jaki ciało i układ nerwowy próbują nas ochronić 💛

Bardzo porusza mnie też myśl, że wiele osób ocenia siebie wyłącznie po skutku sytuacji, kompletnie ignorując swoje intencje.

A przecież:
🥰 możesz żałować skutku i jednocześnie nie być winny
🥰 możesz czuć poczucie winy i nadal nie ponosić odpowiedzialności
🥰 możesz mieć emocjonalną reakcję i nadal być niewinnym człowiekiem

Emocje nie są dowodem.
To, że czujesz winę, nie oznacza automatycznie, że na nią zasługujesz 🌿

Czasem największym krokiem w drodze do równowagi jest zadanie sobie pytania:
„Czy powiedziałabym to samo komuś, kogo kocham?” 💭

Bo bardzo często dajemy innym więcej współczucia niż samym sobie ❤️

27/05/2026

Proste ćwiczenie, które pomaga mi wrócić do siebie, kiedy czuję przeciążenie.

Są takie dni, kiedy głowa jest pełna bodźców,
ciało spięte,
a emocje zaczynają się kumulować.
I wtedy zamiast od razu szukać kolejnej kawy albo kolejnego zadania … schodzę na podłogę.

Dosłownie.

To jedno z najprostszych ćwiczeń regulujących, które naprawdę pomaga rozluźnić ciało i wyciszyć układ nerwowy.

❤️ Połóż się wygodnie na prawym boku.
Możesz podłożyć coś miękkiego pod głowę albo zgiąć lekko kolana, żeby było ci wygodniej.

❤️Zatrzymaj się na chwilę.
Poczuj podłogę pod swoim ciałem.
Zauważ, że nie musisz się teraz „trzymać” ani wszystkiego kontrolować.
Podłoga cię podtrzymuje.

❤️Weź spokojny wydech.

Nie wymuszaj głębokiego oddechu — po prostu pozwól sobie zwolnić.

❤️Następnie bardzo powoli zacznij przesuwać górną rękę po podłodze.
Najpierw przed sobą… później nad głową… aż ciało zacznie delikatnie otwierać się do skrętu.

To nie ma być rozciąganie „na siłę”.

Ruch powinien być miękki, spokojny i płynny — jakby ciało samo prowadziło rękę.

Kiedy dojdziesz do momentu napięcia — zatrzymaj się tam na chwilę.

Oddychaj spokojnie.

Nie walcz z napięciem.

Po prostu je zauważ.

Następnie wróć tą samą drogą.
Powoli.
Bez pośpiechu.

Powtórz kilka razy na jedną stronę, a później zmień bok.

To ćwiczenie pomaga:
💛 rozluźnić napięcie w barkach i plecach
💛 uspokoić przeciążony układ nerwowy
💛 wrócić do spokojniejszego oddechu
💛 poczuć większy kontakt ze swoim ciałem
💛 zatrzymać się choć na chwilę w ciągłym biegu

Najbardziej lubię w nim to, że nie trzeba niczego „umieć”.

Nie chodzi o perfekcyjny ruch.
Chodzi o łagodność wobec siebie.

Czasem ciało nie potrzebuje więcej motywacji.

Czasem potrzebuje tylko chwili bezpieczeństwa i spokoju.

26/05/2026

Zauważyłam, że kiedy jestem zmęczona albo przebodźcowana… moje ciało pokazuje to szybciej niż głowa🙇.

Ramiona zaczynają się garbić.
Szczęka zaciska.
Oddech robi się płytszy.

Nie zauważam momentu, w którym zaczynam funkcjonować „zadaniowo” niż naprawdę być obecna.

Dlatego na światłach, podczas zmywania, lub przed wyjściem z toalety 🫣 po prostu w trudniejszym momencie dnia próbuję zrobić jedną prostą rzecz ✨

Siadam spokojnie.

Prostuję plecy.

Rozluźniam ramiona.
I biorę kilka głębokich, spokojnych oddechów.

Przypominam sobie i swojemu ciału, że nie musi być cały czas w trybie napięcia, teraz mogę sie rozluźnić i zwolnić.

To niesamowite, jak bardzo nasza postawa wpływa na samopoczucie.

Kiedy ciało czuje więcej stabilności i przestrzeni — głowa też zaczyna się wyciszać.

Nie chodzi o „idealną pozycję”.
Chodzi o ten mały moment zatrzymania i zauważenia siebie.

Czasem wystarczy:
💭 poprawić sposób siedzenia
💭 rozluźnić barki
💭 oprzeć stopy mocniej o podłogę
💭 wziąć spokojniejszy oddech

I nagle okazuje się, że wraca trochę więcej spokoju, cierpliwości i kontaktu ze sobą 💛

Nasze ciało bardzo często opowiada historię tego, co dzieje się w środku.

Warto nauczyć się go słuchać z troską.

25/05/2026

🌿 Migawka

— małe ćwiczenie, które pomaga wrócić do siebie 💛

W codziennym biegu łatwo zapomnieć o sobie.
Praca, dom, dzieci, obowiązki, telefony, hałas, stres…

Czasem działamy cały dzień w biegu, nawet nie zauważając, że nasze ciało od dawna próbuje nam coś powiedzieć.

Dlatego warto zatrzymać się choć na chwilę (np. kolejka, czerwone światło na drodze)i zrobić sobie prostą „migawkę ciała” ✨

🤍 Jak czuje się dziś moje ciało?
🤍 Co odczuwam w tej chwili?
🤍 Gdyby ta część mojego ciała mogła mówić — co chciałaby mi powiedzieć?

To pomaga:
🌿 zauważyć napięcie i zmęczenie, zanim organizm powie „dość”

🌿 lepiej rozumieć swoje emocje

🌿 wrócić do chwili obecnej

🌿 budować większą łagodność wobec siebie

🌿 uczyć się odpoczynku bez poczucia
winy

🌿 regulować stres i przeciążenie

Nie musisz medytować godzinami ani „robić tego idealnie”.
Czasem wystarczy chwila ciszy i szczere zauważenie:
„Jest mi ciężko.”
„Potrzebuję oddechu.”
„Dzisiaj jestem zmęczona.” 💭

To małe zatrzymanie może być początkiem większej troski o siebie 🤍

Bo zanim zadbamy o cały świat dookoła — warto na chwilę sprawdzić, jak mamy się my sami 🌸

14/05/2026

Napisałam ostatnio opinię po wykonanym zabiegu. Marcin Kus - Inner Bodywork 🙏🙏 wielkie dzięki.

Chciałam uchwycić wszystko od razu — jeszcze świeżo, jeszcze na gorąco.
Nagrywałam sobie głosowe notatki zaraz po spotkaniu, żeby nie zgubić żadnego szczegółu.

Ale teraz myślę, że najważniejsze nie wydarzyło się wtedy.
Najważniejsze wydarzyło się później.

Kilka dni.
Kilka tygodni po zabiegu.

Bo są doświadczenia, których nie da się ocenić od razu.
One potrzebują czasu, żeby przejść przez ciało, układ nerwowy, codzienność.

Podczas terapii uwalniania mięśniowo-powięziowego dotknęliśmy bardzo trudnych miejsc.
Traumatycznych wspomnień.
Emocji zapisanych głębiej niż słowa.

I to było dla mnie ciekawe, bo na poziomie mentalnym ja już wiele rzeczy rozumiałam.
Miałam świadomość mechanizmów.
Przerobione przekonania.
Akceptację.
Odpuszczenie.

Umysł był gotowy.

Ale ciało… ciało nadal pamiętało i reagowało automatycznie.

Jakby żyło w innej rzeczywistości niż moja świadomość.

To właśnie najbardziej mnie poruszyło — zobaczyć, jak ogromna zmiana następuje wtedy, gdy zaczynają działać razem.

Po zabiegu coś się we mnie dopieło.
Nie dlatego, że wydarzył się cud.
Tylko dlatego, że ciało dostało przestrzeń, by puścić to, nad czym umysł pracował od lat.

I nagle zauważyłam coś nowego.

Asertywność.

Nie tę wyuczoną z książek.
Nie tę „powinnam postawić granice”.
Tylko prawdziwą. Naturalną.

Bez walki.
Bez tłumaczenia się.
Bez paraliżu.

Poszłam do pracy i powiedziałam wprost, co jest nie w porządku.
Spokojnie. Konkretnie.
Bez poczucia winy.

Nie dlatego, że nauczyłam się nowych technik.
Te zasoby zawsze we mnie były.

Po prostu wcześniej ciało nie pozwalało mi z nich korzystać.

Reagowało lękiem.
Napięciem.
Paraliżem.
Automatycznym wycofaniem.

A teraz poczułam spójność.

Jakby moje ciało wreszcie uwierzyło w to, co mój umysł wiedział od dawna.

I to było dla mnie chyba największe odkrycie — że czasem nie potrzebujemy już więcej rozumieć.
Czasem potrzebujemy pozwolić ciału nadrobić drogę do bezpieczeństwa.

Terapie pracujące z ciałem, powięzią i regulacją układu nerwowego mogą pomóc zsynchronizować świadomość z reakcjami somatycznymi. Nie zastępują pracy psychologicznej, ale często stają się jej brakującym elementem.

To właśnie wtedy pojawia się poczucie spójności — kiedy ciało przestaje żyć w przeszłości, a zaczyna czuć bezpieczeństwo w teraźniejszości.

„Ciało pamięta to, co umysł próbował przetrwać.”
— inspirowane pracą Bessela van der Kolka.

08/05/2026

Ostatnio praca pochłania mnie całkowicie.
Nie kończy się po zamknięciu drzwi czy wyłączeniu komputera.
Wraca ze mną do domu.
Przenika codzienność.

I nagle okazuje się, że wszystko poza pracą staje się „na później”.
Niektóre rzeczy pozostają święte — relacje, obecność dla ludzi, rozmowy.
Ale inne obszary zaczynają się rozsypywać.

Porządki.
Systematyczność.
Przepływ codzienności.

Gotowanie nigdy nie było moją mocną stroną.
Wiem jednak, że ciężko pracuję.
Że jestem odpowiedzialna.
Że mam wysokie standardy.

A mimo to siedziało we mnie jakieś dziwne poczucie winy.
Jakbym robiła za mało.
Jakbym nie dawała rady.

I wtedy przyszło do mnie pytanie:

„Kogo rozczarowałam?”

Usiadłam z herbatą.
I odpowiedź pojawiła się niemal od razu.

Mamę.

Nie dlatego, że ona powiedziała mi to wprost.
Nie dlatego, że czuję się przez nią odrzucona.

Po prostu wiem, że mamy inne wartości.

Moja mama zawsze miała czysty dom.
Zawsze ugotowane.
Zawsze wszystko dopięte.

Pomaganie innym było dla niej naturalne, ale często kosztem samej siebie.
Sen? Odpoczynek? Spokojny posiłek?
To schodziło na dalszy plan.

Domowe obowiązki były priorytetem.
Troska o siebie — luksusem.

I nagle zrozumiałam, że część mojego napięcia w ciele nie wynika z tego, że robię za mało.
Tylko z tego, że mój sposób życia nie pasuje do wzorca, w którym zostałam wychowana.

To było dla mnie mocne.

Bo przecież ja nie chcę żyć przeciwko sobie.
Nie chcę poświęcać zdrowia, snu i własnego ciała tylko po to, żeby wszystko wyglądało idealnie.

A jednocześnie jakaś część mnie nadal czuła, że to oznacza zawodzenie.

Może dorastanie polega właśnie na tym, że przestajemy budować życie pod cudze wartości — nawet jeśli bardzo kochamy osoby, od których je przejęliśmy.

W psychologii rodzin mówi się o tzw. wewnętrznych lojalnościach rodzinnych. To niewidzialne przekonania i wzorce, które przejmujemy od rodziców — często bez świadomości.

Kiedy zaczynamy żyć inaczej niż oni, może pojawić się poczucie winy, mimo że obiektywnie nie robimy nic złego. Układ nerwowy interpretuje odejście od rodzinnego wzorca jako zagrożenie dla więzi i przynależności.

To dlatego osoby wychowane w kulturze poświęcenia często czują dyskomfort, gdy wybierają odpoczynek, samoopiekę lub inne priorytety niż ich rodzice.

Świadomość tego mechanizmu nie oznacza odrzucenia rodziny.
Oznacza możliwość stworzenia własnej definicji życia.

Zadaj sobie pytanie:
Jak wyglądałoby moje życie, gdybym pozwoliła sobie być dobrą córką, nie rezygnując z bycia wierną samej sobie?

„Dojrzałość zaczyna się wtedy, gdy przestajemy żyć tylko po to, by spełniać cudze oczekiwania.”

Mam prawo tworzyć życie zgodne z moimi wartościami.
Nie muszę zdradzać siebie, by zasługiwać na miłość i przynależność.

Kiedy masz zasoby i narzędzia…każda chwila spokoju może stać się momentem transformacji ✨Sięgnęłam po pierwszą lepszą ks...
03/05/2026

Kiedy masz zasoby i narzędzia…
każda chwila spokoju może stać się momentem transformacji ✨

Sięgnęłam po pierwszą lepszą książkę… Bo wiem, że to właśnie ta ma mi coś pokazać.

Nie do końca zgadzam się z jej ideologią… a jednak mam w sobie pewność, że znajdę tam coś, czego teraz potrzebuję 🤍

Autorka pisze o wybaczeniu,
które poczuła w jednej z pozycji jogi…

A ja — z poduszkami pod udami,
próbując złagodzić ból jajnika —
zatrzymuję się w swoim ciele. I coś się porusza.

Wracają obrazy, słowa, sytuacje.
Moje doświadczenia. Kobiety, które pojawiały się na mojej drodze…

Te, które od dzieciństwa w jakiś sposób naruszały moją kobiecość.

Dziś widzę je inaczej. Każdą z osobna.
Widzę wpływ ich słów, gestów, postaw
na to, jak przez lata czułam siebie.

I dziś… jako dorosła kobieta
mogę nadać temu sens 🌿

Nie muszę już nieść wszystkiego dalej.
Mogę wybierać.

Wybierać przekonania, które mnie wspierają. Przyglądać się emocjom, które przez lata były we mnie zatrzymane.
Uznawać je.
Przeżywać.

Pozwalać sobie na to, żeby być ich świadoma — na co dzień.

Nie po to, żeby w nich utknąć, ale żeby odzyskać coś bardzo ważnego: decyzyjność ✨

W tym, jak chcę się czuć.
Kim chcę być.
I jaką kobietą wybieram się stawać 🤍

🤍 Mam prawo tworzyć własną definicję kobiecości
🤍 To, co było, nie definiuje tego, kim jestem dziś
🤍 Uwalniam to, co nie jest moje

Kim się stajesz, kiedy przestajesz nieść cudze historie i zaczynasz pisać swoją? 🌿

05/03/2026

W pewnym momencie zaczęłam inaczej patrzeć na wrażliwość.

Przez lata mówiono mi, że to słabość. Wielu uważa, że wrażliwość oznacza odsłonięcie się.
Ryzyko.
Możliwość zranienia.

Bo kiedy pokazujesz komuś swoją prawdę, swoje zmęczenie, swoje wątpliwości – oddajesz mu w ręce coś bardzo cennego.

Swoją moc.

Ale z czasem zobaczyłam coś jeszcze.

Prawdziwa wrażliwość nie jest jednostronna.
To nie jest wystawienie się na cios.

To jest wymiana.

Kiedy dwie osoby spotykają się w autentyczności, powstaje coś, co można nazwać cichą umową – niewypowiedzianą przysięgą.

Przysięgą wrażliwości.

Ja pokazuję swoją prawdę.
Ty pokazujesz swoją.

Ja chronię twoją wrażliwość.
Ty chronisz moją.

Nie wykorzystujemy jej przeciwko sobie.
Nie używamy jej jako broni w przyszłych konfliktach.
Nie wyciągamy jej z szuflady, kiedy chcemy wygrać argument.

Bo wrażliwość nie jest słabością.
Jest miejscem, gdzie mieszka nasza największa siła.

To tam są nasze rany, ale też nasze wartości.
Nasza historia.
Nasza zdolność do kochania.

I kiedy ktoś mówi:

„Możesz być przy mnie prawdziwa”
— to jest jeden z najcenniejszych darów, jakie możemy dostać.

Ale ta relacja działa tylko wtedy, kiedy obie strony rozumieją jedno:

Twoja wrażliwość jest moją odpowiedzialnością.
Moja wrażliwość jest twoją odpowiedzialnością.

To nie jest ciężar.

To jest zaufanie.

A zaufanie jest jedną z najpotężniejszych form ludzkiej mocy.

W psychologii relacji wrażliwość (vulnerability) jest jednym z kluczowych elementów budowania głębokiej więzi. Badania pokazują, że autentyczne odsłanianie emocji zwiększa poziom bezpieczeństwa relacyjnego i aktywuje mechanizmy empatii.

Jednak aby wrażliwość była wzmacniająca, musi być spełniony warunek psychologicznego bezpieczeństwa. Oznacza to, że druga osoba nie wykorzysta ujawnionych informacji do kontroli, manipulacji czy dominacji.

W zdrowych relacjach powstaje coś w rodzaju niepisanej umowy:
wzajemnej ochrony emocjonalnej przestrzeni.

Dlatego ludzie, którzy wielokrotnie doświadczyli zdrady tej przestrzeni, uczą się chronić swoją wrażliwość poprzez dystans lub kontrolę.

Odzyskanie zdolności do bezpiecznego bycia wrażliwym jest często częścią procesu zdrowienia.

❓Jak wyglądałyby moje relacje, gdybym wybierała tylko takie, w których moja wrażliwość jest chroniona, a nie wykorzystywana?

„Wrażliwość nie jest słabością. Jest odwagą, by pokazać swoje serce bez zbroi.”

♥️Moja wrażliwość jest źródłem mojej mocy. Wybieram relacje, które ją szanują i chronią.

05/03/2026

Kiedy problem staje się procesem

Zauważyłam coś ciekawego. Jedno słowo potrafi zmienić cały sposób patrzenia na rzeczywistość.

Problem.
To słowo brzmi jak ściana.
Jak coś, co trzeba rozwiązać natychmiast.
Jak coś, co oznacza, że coś poszło nie tak.

Problem jest ciężki.
Problem ma winnego.
Problem trzeba naprawić.

Ale kiedy zamieniam to słowo na inne – wszystko w środku zaczyna się przesuwać.

Proces.

Proces nie jest błędem.
Proces jest ruchem.

Proces oznacza, że coś się dzieje.
Że życie pracuje.
Że zmiana jest w toku, nawet jeśli jeszcze nie widać efektu.

Problem zamraża.
Proces oddycha.

Kiedy mówię do siebie:
„Mam problem zdrowotny”,
ciało reaguje napięciem.

Ale kiedy powiem:
„Jestem w procesie zdrowienia”,
coś w środku się rozluźnia.

Nie oznacza to zaprzeczania rzeczywistości.
Ból nadal istnieje.
Trudności nadal są.

Ale zmienia się perspektywa.

Problem stawia mnie w roli kogoś, kto coś zawalił albo musi to natychmiast naprawić.
Proces przypomina mi, że życie jest drogą, nie egzaminem.

Proces daje czas.
Proces daje przestrzeń.
Proces daje nadzieję.

I nagle okazuje się, że to, co wczoraj było ślepą uliczką, dziś jest tylko kolejnym etapem.

Zmiana języka wpływa na sposób, w jaki mózg interpretuje rzeczywistość. W psychologii poznawczej nazywa się to reframingiem – zmianą ramy interpretacyjnej doświadczenia.

Słowo „problem” aktywuje w mózgu reakcję zagrożenia. Układ nerwowy przechodzi w tryb walki lub ucieczki, pojawia się napięcie i potrzeba szybkiego rozwiązania.

Natomiast słowo „proces” uruchamia inne obszary poznawcze: ciekawość, obserwację, uczenie się. Mózg zaczyna postrzegać sytuację jako coś rozwijającego się w czasie, a nie jako kryzys wymagający natychmiastowej kontroli.

Ta subtelna zmiana języka może zmniejszyć poziom stresu i zwiększyć zdolność do adaptacji.

❓Jak wyglądałoby moje życie, gdybym każde trudne doświadczenie zobaczyła nie jako problem do naprawienia, lecz jako proces, który mnie rozwija?

„Nie wszystko, co trudne, jest problemem. Czasem jest po prostu drogą.”

Ufam procesowi życia. Nawet gdy nie widzę jeszcze rozwiązania, wiem, że jestem w drodze.

04/03/2026

🌿 5 sposobów, by odzyskać swoją energię i zadbać o siebie

Kiedy jesteś kobietą, która dużo daje innym —
łatwo zapomnieć, że Ty też potrzebujesz uwagi, troski i regeneracji.

Oto pięć prostych przypomnień, które pomogą Ci uzupełnić energię i wrócić do siebie 🤍

✨ 1. Znajdź czas dla siebie
Stawianie siebie na pierwszym miejscu nie jest egoizmem — jest fundamentem.
Kiedy Twoje podstawowe potrzeby są zaspokojone, masz więcej przestrzeni, by być obecna dla innych… i dla siebie.

To może być coś bardzo prostego:
🛁 ciepła kąpiel
🥗 odżywczy posiłek
📞 poproszenie kogoś o pomoc
🚶‍♀️ krótki spacer w ciszy
Małe rzeczy naprawdę mają znaczenie.

🏡 2. Wykorzystaj swoją przestrzeń
Dbanie o siebie nie musi być drogie ani czasochłonne.
Twój dom to nie tylko miejsce obowiązków — to także przestrzeń przyjemności i spokoju.
📵 Wyłącz telefon
📴 Zrób przerwę od mediów społecznościowych
🕯 Stwórz mały rytuał — świeca, muzyka, herbata, dobra książka
Niech Twoja przestrzeń zacznie Cię wspierać.

🎁 3. Nagradzaj siebie
Życie bywa intensywne. Często działasz w trybie „zadanie po zadaniu”.
Dlatego świadomie wprowadzaj momenty nagrody.
Zrób coś dla siebie po wykonaniu nawet małego kroku:
☕ ulubiona kawa
📖 chwila z książką
🌷 mały prezent dla siebie
Ważne, by to było zdrowe i w równowadze —
ale też prawdziwie Twoje.

🌸 4. Odpoczywaj na swój sposób
Relaks wygląda inaczej dla każdej kobiety.
Dla jednej to:
🏋️‍♀️ trening i ruch
Dla innej:
🎨 twórcze popołudnie
🧶 rękodzieło
🧘‍♀️ medytacja
Nie ma jednego „dobrego” sposobu odpoczywania.
Ważne, byś robiła to, co naprawdę Cię wycisza i reguluje.

🌼 5. Wróć do swoich pasji
Zastanów się…
co sprawiało Ci radość, kiedy byłaś młodsza?
Co dziś robisz tylko dla siebie — nie z obowiązku, ale z przyjemności?
Zidentyfikuj to, co daje Ci lekkość i radość.
I zacznij wracać do tych aktywności świadomie.

Twoje pasje nie są luksusem.
Są źródłem Twojej energii.
🤍 Pamiętaj:
Nie chodzi o to, by robić więcej.
Chodzi o to, by dbać o siebie tak, jak dbasz o innych.
Twoja energia jest cenna.
Twoje potrzeby są ważne.
A troska o siebie jest początkiem wszystkiego.

Address

Nottingham

Opening Hours

Monday 5pm - 7pm
Tuesday 5pm - 7pm
Wednesday 5pm - 7pm
Thursday 5pm - 7pm
Friday 5am - 7pm
Saturday 9am - 2pm

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when eMOCja posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share