31/10/2020
Pandemia
Zmieniła nasze życie diametralnie, jak i życie wielu Polaków za granicą.
Mój mąż wrócił do Polski tuż przed odwołaniem wszystkich lotów pomiędzy nami a Norwegią, więc nie bardzo miał jak pojechać tam z powrotem, a potem już nie bardzo chciał, a jeszcze bardziej
potem heh nadszedł czas permiteringów.
Jest to niesamowita sytuacja, ja wierzę mocno, że to Bóg kieruje naszym losem i to on namieszał mocno w naszym życiu, ale to dlatego, żeby było lepiej. Uważam, że ta pandemia była potrzebna wielu ludziom, takim jak my, żeby w końcu zorientować się co jest naprawdę w życiu ważne. A ważne nie jest zapychanie portfela i pogoń za kasą, ważna jest rodzina. Niektórzy tak, jak my wcześniej nigdy naprawdę nie przeżyją życia, umrą w biegu, nawet go nie posmakując. Na razie nie wiadomo co dalej, ale priorytety wróciły do właściwego porządku, więc wierzę, że będzie coraz lepiej :) Mam nadzieję, że u Was podobne doświadczenia. Pamiętajcie, że największe bariery stopujące nas przed zmianami to te w naszych głowach.