Żona Emigranta

Żona Emigranta Strona poświęcona życiu w związku na odległość i emigracji do Norwegii. Od 7 lat tworzę zwi?

Dawno nic nie pisałam :) Otóż okazuje się, że chwilowo nie jestem żoną emigranta, bo mąż na dłużej został w kraju. Urodz...
08/11/2022

Dawno nic nie pisałam :) Otóż okazuje się, że chwilowo nie jestem żoną emigranta, bo mąż na dłużej został w kraju. Urodziło nam się drugie dziecko. Powiem Wam, że jest to najlepszy czas w naszym życiu oraz małżeństwie. Polskie realia są jakie są, ale ja oddycham wreszcie pełną piersią. Polecam każdemu :)

PandemiaZmieniła nasze życie diametralnie, jak i życie wielu Polaków za granicą.Mój mąż wrócił do Polski tuż przed odwoł...
31/10/2020

Pandemia
Zmieniła nasze życie diametralnie, jak i życie wielu Polaków za granicą.
Mój mąż wrócił do Polski tuż przed odwołaniem wszystkich lotów pomiędzy nami a Norwegią, więc nie bardzo miał jak pojechać tam z powrotem, a potem już nie bardzo chciał, a jeszcze bardziej
potem heh nadszedł czas permiteringów.
Jest to niesamowita sytuacja, ja wierzę mocno, że to Bóg kieruje naszym losem i to on namieszał mocno w naszym życiu, ale to dlatego, żeby było lepiej. Uważam, że ta pandemia była potrzebna wielu ludziom, takim jak my, żeby w końcu zorientować się co jest naprawdę w życiu ważne. A ważne nie jest zapychanie portfela i pogoń za kasą, ważna jest rodzina. Niektórzy tak, jak my wcześniej nigdy naprawdę nie przeżyją życia, umrą w biegu, nawet go nie posmakując. Na razie nie wiadomo co dalej, ale priorytety wróciły do właściwego porządku, więc wierzę, że będzie coraz lepiej :) Mam nadzieję, że u Was podobne doświadczenia. Pamiętajcie, że największe bariery stopujące nas przed zmianami to te w naszych głowach.

06/03/2020

Kłótnie
Dzisiaj niestety trochę prawdy, smutnej, ale życie nie zawsze jest kolorowe i ładne. Mamy spory kryzys. Gdy przyjeżdża, kłócimy się tak często, że sama nie wiem czy jest jeszcze sens to dalej ciągnąć w ten sposób. Męczę się mocno ze swoją samotnością. Jest mi źle. Nie czuję się kochana. Na pewno nie dzisiaj. Może nie znam się na małżeństwie, a może po prostu nasza miłość wygasa...pewnie powodów jest wiele, ale ta cholerna odległość na pewno nie pomaga...

02/02/2020

UZALEŻNIENIE
Czasami mam wrażenie, że uzależniamy się od tych ciągłych skoków adrenaliny. Nieustanne wyjazdy i przyjazdy mogą być sposobem na rutynę i nudę w związku. Każdy przyjazd męża jest jak święto, tęsknimy za sobą, mamy ten dreszczyk emocji, którego wielu parom po kilku latach bycia razem tak bardzo brakuje. Rozmawiałam z koleżankami, które żyją w podobnych związkach i one mają tak samo. Paradoksalnie jeśli chodzi o rozpalenie uczucia, czasowa rozłąka jest idealna :) Chodzi o to, żeby umiejętnie balansować pomiędzy tymi uczuciami i nie przesadzić :) Czasami wystarczy jeden krok za daleko...

26/01/2020

Dlaczego decydujemy się na wyjazd za granicę? Wiadomo, że cele są różne. Jednak najczęstszym z nich jest podróż dla zarobienia większej ilości pieniędzy i jak najszybszy powrót. Są też tacy, którzy nie lubią Polski, mają jej dosyć, chcą zobaczyć i przeżyć coś lepszego, wyprowadzić się na stałe. jednak w moim doświadczeniu jest ich sporo mniej. Znam takich, którzy po drodze zagubili cel, poznali kogoś, rodzina w Polsce się rozpadła. Znam też wielu Polaków, mieszkających za granicą, którzy nie chcą się przyznać, że ich życie wygląda bardzo podobnie jak w Pl. Zarabiają dostatecznie dla tego, żeby przeżyć. Nie są w stanie nic odłożyć. Zaciągają pożyczki. Albo sposobem na życie jest rodzenie kolejnych dzieci, żeby dostać socjal. W Norwegii zasiłek dla kobiety, która urodziła dziecko a nie ma wypracowanego macierzyńskiego wynosić ma ok 90000tys NOK. Przy średniej, miesięcznej pensji Polaka ok 30000NOK. Opłaca się? Wiadomo, że tak!.

Postanowienie na nowy rok :) Traktuj życie zadaniowo, wtedy małymi kroczkami osiągniesz wszystko i ani się obejrzysz a j...
01/01/2020

Postanowienie na nowy rok :) Traktuj życie zadaniowo, wtedy małymi kroczkami osiągniesz wszystko i ani się obejrzysz a już trzeba będzie wyznaczyć nowe cele :)

Byliście kiedyś na promie płynącym z Ystad do Świnoujścia w okresie np przedświątecznym? Jest to ciekawe przeżycie...90 ...
22/06/2019

Byliście kiedyś na promie płynącym z Ystad do Świnoujścia w okresie np przedświątecznym?
Jest to ciekawe przeżycie...90 proc osób płynących to mężczyźni w różnym wieku, pozostałe 10 proc to kobiety i dzieci. Naprawdę wzruszyłam się obserwując to wszystko...ilu ojców, synów, braci, mężów ciężko pracuje żeby rodzina w Polsce mogła godnie żyć...

W tamtym roku aż 1,6 mln Polaków myślało o wyjeździe za granicę w celach zarobkowych. Tylko 30% z nich myślało o zabrani...
22/06/2019

W tamtym roku aż 1,6 mln Polaków myślało o wyjeździe za granicę w celach zarobkowych. Tylko 30% z nich myślało o zabraniu ze sobą swojej rodziny. Od jakiegoś już czasu zastanawiam się czy znam choć jedną rodzinę, której temat emigracji nie dotyczy...na razie nie znajduję

Odsetek Polaków rozważających wyjazd do pracy za granicę w ciągu najbliższego roku spadł do 8,6 proc. (ok. 1,6 mln osób) - wynika z raportu "Migracje zarobkowe Polaków IX" publikowanego przez Work Service. Jest to najniższy wynik w historii badań realizowanych przez tę firmę. W marcu by...

13/06/2019

Ktoś również zainteresował się tematem tworzenia rodziny na odległość. Pan z filmiku mówi na koniec, że ma on głównie złe doświadczenia z powodu rozłąki z jednym z rodziców- tata był marynarzem. Coś w tym jest, jeżeli chodzi o moje doświadczenia rodzinne. Łatwiej mi jest tworzyć taki związek ponieważ mój tata również wiele lat pracował za granicą. Można wiec powiedzieć, że wychowałam się w takim środowisku. Chociaż "tradycje emigracyjne" sięgają u nas dużo dalej. W czasie drugiej wojny światowej część z mojej rodzinki trafiła do Francji, gdzie mieszkali i pracowali wiele lat. Natomiast dziadkowie byli wywiezieni do Niemiec i łatali dachy w Berlinie zniszczone podczas alianckich bombardowań . Jeden z nich był potem również w Austrii. Także taka nasza uroda chyba...

Nasza historia :) Jedna jakich wiele. Zaczyna się w 2012 roku. Mąż pracował wtedy na głębokiej północy Norwegii, z racji...
13/06/2019

Nasza historia :) Jedna jakich wiele. Zaczyna się w 2012 roku. Mąż pracował wtedy na głębokiej północy Norwegii, z racji, że mieliśmy wspólnych fejsbukowych znajomych to zobaczył mnie na jednej z fotografii i napisał żeby się nie nudzić. Opowiadał, że z braku innych rozrywek sporo swojego wolnego czasu spędza łowiąc ryby, chodząc na grzyby i długie spacery. Ja, studentka jednej z najlepszych, polskich uczelni miałam do niego stosunek lekko rzec ujmując, lekceważący. No bo niby dlaczego miałabym zainteresować się kimś kto mieszka na stałe i pracuje tak daleko? Poza tym, pewnie pisze tak do wielu- to był mój tryb myślenia. Próbował zagadywać bite 3 mce zanim naprawdę zainteresowałam się rozmową. A potem zdarzyło się wiele ciekawych i wspaniałych rzeczy, z których żadnej nie żałuję. Przeżyłam wszystkie etapy zakochania włącznie z załamaniem nerwowym gdy okazało się, że nie wróci na razie na stałe do Polski, bo tam jego zawód i praca są cenione o wiele bardziej. Głównie w sensie finansowym. A mi zostały jeszcze 4 lata ciężkich studiów, o których zawsze marzyłam. Przepłakałam wiele nocy, wiele też z nich przegadaliśmy na skype. Milion razy rozum podpowiadał żeby dać sobie spokój, ale kto chociaż raz w życiu był prawdziwie zakochany wie, że serce jest silniejsze niż głowa.
teraz świętujemy drugą rocznicę ślubu i mamy rocznego bobasa na stanie :) Ja mieszkam na stałe w Polsce, on nadal w Norwegii. Ale mamy plan :) i to właśnie jest clou całej zabawy w związki na odległość- żeby mieć plan.

Adresse

Oslo

Nettsted

Varslinger

Vær den første som vet og la oss sende deg en e-post når Żona Emigranta legger inn nyheter og kampanjer. Din e-postadresse vil ikke bli brukt til noe annet formål, og du kan når som helst melde deg av.

Snarveier

Del