Psycholog w Łodzi

Psycholog w Łodzi Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Psycholog w Łodzi, Health/Medical/ Pharmaceuticals, Wólczańska 243 lok 64, Łódź.

konsultacje psychologiczne, psychoterapia, terapia traumy EMDR, interwencja kryzysowa, warsztaty, treningi, ART ®; , szkolenia, diagnoza kliniczna, psychoedukacja

30/04/2026

Żałoba zamrożona i żałoba, którą można unieść 🖤

📍Mały szpital. Wydawać by się mogło – empatyczny i sympatyczny personel. Lekarz z dobrymi intencjami, ale nieprzygotowany.

Młoda kobieta w 28. tygodniu rodzi martwe dziecko. Lekarz i położna proszą, żeby nie patrzyła na noworodka. Mówią, że trzeba go szybko zabrać, że wygląda źle. Tłumaczą tak, jak potrafią i jak rozumieją tę sytuację – żeby nie fundowała sobie niepotrzebnej traumy, bo po co ma zapamiętać taki trudny widok. Przecież jest młodą, zdrową kobietą. Niedługo będzie miała nowego bobasa.

Wychodzą z poczuciem, że zrobili, co mogli.

A ona zostaje z pustymi rękoma, pustym sercem i pustą pamięcią. W jej głowie zostaje tylko myśl, że dziecko wyglądało tak, że lepiej było go nigdy nie zobaczyć.

Ta pustka i pytania bez odpowiedzi będą jej towarzyszyć do końca życia.

A przecież nikt nie chciał źle.

📍Łódź, Centralny Szpital Kliniczny. Personel medyczny i zrozpaczona młoda mama.

Kiedy rodzi się 24-tygodniowa martwa dziewczynka, położna ubiera ją w kolorowe, specjalnie na tę okazję przygotowane ubranka i opowiada, jak prześliczną dziewczynką jest Anielcia. Podaje ją najpierw mamie, potem tacie dziecka i babci. Wszyscy ją przytulają. A położna cały czas mówi – że Anielcia wie, że jest kochana, że każdy dżul miłości zabierze ze sobą, że każda istotka jest cudem i zostanie w ich pamięci już na zawsze.

Mama wychodzi ze szpitala.

Czuje kształt ciała swojego dziecka w ramionach. Wie, jak wyglądało. Ma zdjęcia Pamięta miękkie, tęczowe ubranka i czuły głos położnej opowiadającej, jak przecudną córeczką była Anielka.

➡️ Pierwsza różnica: pustka kontra pamięć

W pierwszej historii mama zostaje z wyobrażeniem, domysłem i niedopowiedzeniem. Nie ma obrazu dziecka, nie ma wspomnień, nie ma pożegnania. Zostaje luka nie do zapełnienia – puste ręce, puste serce i pusta pamięć. Ta pustka zostaje z nią na całe życie.

W drugiej historii mama dostaje wspomnienia. Widzi dziecko, trzyma je, pamięta jego wygląd, miękkie tęczowe ubranka i czuły głos położnej. Jest dotyk, jest obraz, jest pożegnanie. Powstaje pamięć, do której można wracać.

Tylko tyle i aż tyle.

➡️ Druga różnica: ochrona przed bólem kontra przejście przez żałobę

W pierwszej historii personel działa w dobrej wierze – chce ochronić przed traumą, skrócić cierpienie, zabrać trudny widok. W efekcie żałoba zostaje zatrzymana i zamrożona. Nikt nie chciał źle, ale mama zostaje sama z bólem bez pożegnania.

W drugiej historii położna nie ucieka od cierpienia. Pozwala je przeżyć – z czułością, godnością i uznaniem, że to było dziecko kochane. To nie zabiera bólu. Ale pozwala go przejść i unieść 🖤.

🦩🦩🦩🦩🦩🦩🦩🦩

1,5% to bardzo ważna część naszego budżetu. Pomaga towarzyszyć w najtrudniejszych chwilach życia i śmierci.

Pełen czułości KRS 0000109866 🩷

Fot. Agnieszka Bohdanowicz

14/04/2026

Dzień dobry, kompletujemy grupę wsparcia 𝗱𝗹𝗮 𝗼𝘀𝗼𝗯 𝘇𝗺𝗮𝗴𝗮𝗷𝗮𝗰𝘆𝗰𝗵 𝘀𝗶𝗲 𝘇 𝗱𝗲𝗽𝗿𝗲𝘀𝗷𝗮. Wpisowe jednorazowe 30 zł. Specjalista prowadzący oraz lokal finansowane ze środków pochodzących z 1.5% podatku Stowarzyszenia Pomost (nadal można przekazywać nam 1.5% w zeznaniu rocznym : 𝗞𝗥𝗦 𝟬𝟬𝟬𝟬𝟬𝟵𝟳𝟰𝟮𝟱) . W razie zainteresowania proszę o maila na 𝗱.𝗸𝗼𝘄𝗮𝗹𝘀𝗸𝗶@𝗽𝗼𝗺𝗼𝘀𝘁-𝗹𝗼𝗱𝘇.𝗼𝗿𝗴. Grupa wystartuje jak uzbiera się 10 osób. Miejsce : Stowarzyszenie Pomost, ul. Próchnika 7, 90-408 Łódź.

12/04/2026

ZAGUBIONE DUSZE W NASZYCH GABINETACH są uwięzione głęboko w piwnicach zamku nieświadomości, w którym rządzi karzący król.

„Pacjenci z wysokim oporem to najpowszechniejsza grupa pacjentów kierowanych do przychodni psychoterapeutycznych, stanowiąca niemal połowę wszystkich osób zgłaszających się na konsultacje. Występuje u nich szeroki zakres symptomów i problemów związanych ze strukturą charakteru.

Pojawiają się u nich na przemian objawy somatyczne, lęk, depresja, poważne zakłócenia interpersonalne oraz problemy związane z zachowaniami autodestrukcyjnymi. Spełniają oni kryteria jednego lub więcej zaburzeń osobowości. U niektórych opór jest tak wysoki, że nie występują u nich żadne objawy.

Takie „zagubione dusze” szarpią się z życiem, nie dostrzegając destrukcji, jaką ze sobą niosą. Często dopiero pod koniec życia, w kryzysie, uświadamiają sobie, że nie żyli, nie kochali albo nie pozwolili sobie na to, by ktoś ich kochał.

Pod tą kolekcją problemów kryje się osoba, która między drugim a piątym rokiem życia doznała traumy prowadzącej do prymitywnej wściekłości, wywoływanego nią poczucia winy oraz intensywnego żalu.

Emocje te są mobilizowane w każdej relacji, w której pojawia się potencjalna możliwość bliskości — obarczonej ryzykiem straty lub ponownej traumy. W rezultacie otwartość i wrażliwość w relacjach stają się niemal niemożliwe.

Nieświadomość tych pacjentów obejmuje warstwy coraz intensywniejszej wściekłości, poczucia winy i żalu, którym towarzyszy narastający lęk i system obronny. U samej podstawy znajduje się — związana z najwcześniejszą traumą przywiązaniową — prymitywna, mordercza wściekłość, która prowokuje zakłócenia poznawczo-percepcyjne i prymitywne mechanizmy obronne.

U pacjentów tych występuje istotny opór wobec bliskości emocjonalnej. Ze względu na potężną wściekłość i poczucie winy rozwija się silne, karzące superego. Stąd typowe są długotrwałe zachowania autosabotażowe — wznoszenie barier oraz rozbudowane obrony charakteru, które znacząco utrudniają proces terapii.

Pacjent z wysokim oporem sprawia wrażenie osoby uwięzionej głęboko pod zamkiem, w którym król, straż i więzień są aspektami jednej i tej samej osoby. Wiele osób próbuje dotrzeć do więźnia, jednak z każdą próbą król staje się coraz bardziej karzący, a straż odpycha tych, którzy chcą pomóc. Więźniowi coraz bardziej brakuje odwagi i zaczyna on rozważać śmierć jako jedną z możliwych opcji.”

Bez względu na to, jakie odczucia budzi w nas każdy z tych aspektów, nasza praca polega na tym, by stopniowo docierać do osoby uwięzionej w lochu — i pomóc jej zmierzyć się z tym, co do tej pory było nie do zniesienia.

Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, jak pracować z pacjentem, u którego każda próba bliskości uruchamia silny opór i złożony system obronny — zapraszamy Cię na bezpłatny webinar z cyklu„Kawa z MISTRZAMI ISTDP”, który odbędzie się 20 kwietnia.

Gościem spotkania będzie Allan Abbass — autor książki „Dotrzeć przez opór. Zaawansowane techniki psychoterapii”, z której pochodzi powyższy fragment.
To spotkanie będzie okazją, by zobaczyć, jak w praktyce docierać tam, gdzie dostęp wydaje się niemożliwy.

Spotkanie odbędzie się na platformie Zoom 20 kwietnia o godzinie: 18:00 i jest bezpłatne. Wystarczy zapisać się pod linkiem:
https://polskiinstytutistdp.pl/webinar-opor-w-terapii/

Książka Allana Abbasaa jest również dostępna na naszej platformie Sentioteka ISTDP — jeśli chcesz pogłębić ten temat jeszcze przed webinarem.
Link do książki:
https://polskiinstytutistdp.pl/produkt/dotrzec-przez-opor-allan-abbas/

09/04/2026

Prawicowcy opowiadają sobie bajki, czyli o mitycznej funkcji detranzycji.

Detranzycja jest tematem, który na ustach lekarzy, aktywistów i dziennikarzy pojawia się o wiele częściej, niż wskazywałaby na to statystyczna częstotliwość tego zjawiska. Dlaczego? Nieważne, ile razy nie powoływalibyśmy się na badania dotyczące odsetka osób żałujących tranzycji z powodu porzucenia transpłciowej tożsamości, temat ciągle powraca i wisi nad opieką afirmującą płeć, nad każdym wymogiem diagnostycznym czy jego brakiem.

Choć o detranzycji mówi się i myśli wiele, to o potrzebach osób detrans już dużo mniej. Na slajdach staramy się wyjaśnić ten paradoks od nowej strony i pokazać zarówno krzywdzący charakter transfobicznej narracji o osobach żałujących tranzycji, jak i potencjał wspólnej i solidarnej walki między różnymi grupami osób nienormatywnych płciowo.

。o°✥✤✣    ✣✤✥°o。

Transfobiczni działacze często utrzymują, że lekarze tworzący wytyczne dotyczące opieki dla osób trans zbyt mało uwagi poświęcają detranzycji. W rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie – figura detranzycjonera jest centralnym punktem całej opieki afirmującej płeć od początków jej istnienia.

Rozbudowane listy kryteriów mających odróżniać prawdziwe osoby trans od tych, które na pewno będą tranzycji żałować, były wszechobecne w pismach i oficjalnych dokumentach opracowywanych przez prekursorów opieki afirmującej płeć – u Harry’ego Benjamina, w pierwszym wydaniu Standardów Opieki, czy w dokumentach amerykańskich i brytyjskich gender clinics.

Dla transfobicznego środowiska lekarskiego tranzycja w najlepszym wypadku stanowiła iluzję mającą dać spokój ducha pomylonej jednostce, a w najgorszym – pseudonaukowe okaleczenie łamiące podstawowe zasady medycyny. Tranzycja była złem koniecznym, ale i ostatecznym, akcpetowalnym tylko wtedy, gdy wszystkie inne metody zawiodły. Zastosowanie tak kontrowersyjnego środka wobec osoby, która nie okazała się potem „prawdziwą osobą trans”, traktowano więc jako zło niewyobrażalne, bo oznaczające, że ktoś, kto mógł przeżyć swoje lata z właściwym, naturalnym i cispłciowym ciałem został naznaczony okaleczeniem tranzycji.

Stąd wytyczne gender clinics jako swój pierwszorzędny cel od początku obierały absolutne minimalizowanie ryzyka detranzycji, nawet jeśli pociągało to za sobą konieczność dyskwalifikowania ogromnej liczby zgłaszającej się osób trans – w Case Western Gender Identity Clinic, najbardziej rygorystycznej amerykańskiej klinice, w latach 70. I 80. odsetek osób dopuszczanych do operacji miał wynosić tylko 10% [1]. Widmo dentranzycji nigdy nie opuszczało myśli i uwagi diagnostów, mimo że w praktyce żal wynikający z porzucenia transpłciowej tożsamości miał miejsce niezwykle rzadko. Figura detranzycjonera była fantomowa.

。o°✥✤✣    ✣✤✥°o。

Ale obsesja na punkcie detranzycji nie jest tylko domeną lekarzy – odbija się echem w całym społeczeństwie. Osoby trans zamęczają się przed decyzją o tranzycji „ale czy na pewno nie będę żałować?”, o to samo pytają znajomi, przyjaciele, bliscy, rodzice. Mimo że „tysiące zrujnowanych żyć” zawsze okazują się tą samą grupką transfobicznych aktywistów po detranzycji, to media raz po raz nawołują do poświęcenia jeszcze więcej uwagi żalowi spowodowanemu tranzycją. Zawsze jest jej zbyt mało, tak że w pewnym momencie nie da się już powiedzieć słowa o tranzycji bez podkreślenia, jak bardzo można jej żałować.

Fascynacja tematem żalu po tranzycji przypomina inne utarte motywy – według niektórych każda feministka musi skończyć na starość samotna, zgorzkniała i ze stadkiem kotów. Osoba bezdzietna zatęskni za podaniem jej szklanki na starość, osoba po aborcji dozna syndromu poaborcyjnego, a gej czy lesbijka nigdy nie zaznają szczęśliwego związku. Jak w innych obszarach prawicowej propagandy, tak i przy detranzycji w rzeczywistości chodzi o pewną opowieść o świecie, pewien mit, który można streścić słowami „ci, którzy łamią konserwatywne zasady, będą tego żałować”.

Mit o detranzycji leży w samym sercu opieki afirmującej płeć i przesłania fakty, statystyki, a nawet same osoby detrans. W prawicowej narracji naznaczenie detranzycją jest krzywdą szczególnie skandaliczną – osoba detrans jest tu najczęściej kobietą, której odebrano piękno czy płodność, pozbawiono piersi, którą zmaskulinizowano. Ciało kobiety po detranzycji jest zawsze przedstawiane jako okaleczone – osoby żałujące podjętych decyzji nie mogą w tej narracji po prostu przejść przez proces leczenia i godzenia się z utratą, muszą zostać umieszczone w pułapce permanentnej i nieodwracalnej traumy, w innym wypadku prawicowa nagonka utraci swój impet.

。o°✥✤✣    ✣✤✥°o。

Z tego wynika podnoszony przez wiele osób detrans temat braku odpowiedniego wsparcia medycznego ze strony lekarzy, którzy zbyt mocno siedzą z głowami w alarmistycznych narracjach, by zauważyć realia. Nasze uzależnienie od widzimisię specjalistów uzależniających oferowane wsparcie medyczne oceny moralnej pacjenta jest problemem, który łączy zarówno osoby transpłciowe, jak i osoby detrans: jest to pole wspólnego działania uznającego nasze zróżnicowane potrzeby medyczne.

Kobiety po detranzycji mogą potrzebować terapii głosu, operacji zwiększenia piersi, terapii hormonalnej czy permanentnej depilacji. Mężczyźni po detranzycji mogą wymagać mastektomii i zabiegów zagęszczania włosów. W przypadku osób po operacjach genitaliów możliwe są procedury odwracające, często oparte na analogicznych technikach co w przypadku osób transpłciowych. Nasze potrzeby są wspólne, a formy stygmatyzacji, których doświadczamy, mają wspólne źródło – postrzeganie nienormatywnych ciał jako wybrakowanych, uszkodzonych, bezwartościowych, nieatrakcyjnych.

Obsesja wokół zapobiegania detranzycjom szkodzi zarówno osobom transpłciowym, utrudniając eksplorowanie własnej płci i zatrzymując wiele z nas w wiecznych lękach, jak i osobom po detranzycji, sprowadzając ich życia do katastrofalnej porażki, tego jednego scenariusza, w którym nikt nie chciałby się znaleźć. Porzućmy mit detranzycji i stwórzmy nową narrację o świecie, w którym wszyscy jesteśmy wspierani w odkrywaniu swojej tożsamości płciowej, niezależnie od liczby potrzebnych do tego zmian, etapów i punktów pośrednich; w którym wszyscy możemy kształtować nasze cechy płciowe zgodnie z naszą wolą, a każde nienormatywne ciało jest szanowane i cenione.

。o°✥✤✣    ✣✤✥°o。

Osoby zainteresowane tematem zapraszamy również do lektury związanych z nim tekstów na naszej stronie:

- artykułu „Teraz myślisz, że jesteś trans, a potem ci się odwidzi. Detranzycja i żal pooperacyjny”;
- wywiadu z Eli Kappo, osobą po detranzycji, „Detranzycja: nie wybrałabym żadnej innej drogi”.

Ponadto zachęcamy do zapoznania się z esejem „Detransition is a Mythology” autorstwa Jules Gil-Peterson, którym inspirowałyśmy się przy pisaniu tego posta.

Adres

Wólczańska 243 Lok 64
Łódź
93-005

Telefon

+48604588164

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psycholog w Łodzi umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Psycholog w Łodzi:

Udostępnij