02/05/2026
Z ogromną radością i dumą informujemy, że Pani Halszka Witkowska została nominowana do tytułu Człowieka Roku „Gazety Wyborczej” 👏
To dla nas szczególny moment, ponieważ już w najbliższy poniedziałek 4 maja, będziemy mieli zaszczyt gościć Panią Halszkę w Łapach na szkoleniu - szczegóły na: https://ppp.lapy.pl/szkolenie-3/ . To wyjątkowa okazja do spotkania z osobą, która swoją wiedzą, zaangażowaniem i działalnością realnie wpływa na poprawę zdrowia psychicznego i bezpieczeństwa wielu ludzi.
Zapraszamy do śledzenia naszych aktualności – już wkrótce podzielimy się szczegółami tego wydarzenia.
WSPANIAŁA WIADOMOŚĆ!
Dr Halszka Witkowska nominowana do nagrody Człowieka Roku Czytelników i Czytelniczek Gazety Wyborczej!
Gratulujemy i zachęcamy do głosowania pod linkiem: https://wyborcza.pl/7,75398,32717927,kto-zostanie-czlowiekiem-roku-czytelnikow-i-czytelniczek-wyborczej.html =S.embed_link-K.C-B.1-L.1.zw
Głosowanie trwa do 30 kwietnia!
A w takich słowach o koordynatorce naszego serwisu napisała dziennikarka Agnieszka Jucewicz:
"Wśród 12 nominowanych jest dr Halszka Witkowska, założycielka platformy pomocowej Życie Warte Jest Rozmowy.
Zaczęło się od listów pożegnalnych pozostawionych przez osoby, które odebrały sobie życie. Halszka Witkowska, wówczas doktorantka na Wydziale Artes Liberales na Uniwersytecie Warszawskim postanowiła w ramach swojej pracy doktorskiej przyjrzeć się językowi, jakiego ludzie używają w tak granicznych sytuacjach. Była ciekawa, jak piszą o bólu, miłości, śmierci. Szybko zorientowała się jednak, że nie jest to typowy materiał badawczy, a raczej świadectwo ogromu ludzkiego cierpienia.
W wywiadzie dla Wyborczej tak wspominała tamten moment:
„Pamiętam, jak przyniosłam pierwsze listy z prokuratury do domu. Położyłam je na łóżku, zaczęłam czytać i pomyślałam: - Halszka, co ty właściwie robisz? Czy masz w ogóle prawo zaglądać do tak intymnych historii? Ale zaraz przyszła kolejna myśl, że trzeba dać tym ludziom głos, że ktoś musi zacząć o tym bólu mówić". Nie tylko o bólu osób w kryzysie samobójczym, ale również o bólu ich bliskich. Wszystkich tych, których taki kryzys czy taka śmierć naznaczyły.
W trakcie badań Witkowska zdała sobie sprawę, że potrzebuje szerszego kontekstu i, że nie może pisać o listach pożegnalnych nie wiedząc więcej o samym zjawisku. Krok po kroku zaczęła tę wiedzę zdobywać. Zapisała się do Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, gdzie poznała między innymi Brunona Hołysta, pioniera suicydologii w Polsce; została konsultantką kryzysową, a doktorat broniła już jako certyfikowana suicydolog prowadząca zajęcia poświęcone zjawisku śmierci samobójczej na wydziale Artes Liberales.
Zagłębiając się w ten temat odkryła, że to wciąż społeczne tabu. Jeśli się o nim mówiło to albo językiem sensacji, albo w żargonie naukowym, który dla wielu był niezrozumiały, odległy. Brakowało zwykłego języka, bliskiego ludziom. Takiego, który by oddawał ich przeżycia i doświadczenia, ale też ciągnął ku nadziei. Halszka Witkowska postanowiła o taki język zawalczyć, bo wierzy, że uważna rozmowa jest jak koło ratunkowe. Może tonącego wyciągnąć.
„Jako humanistka całe życie słyszałam, że jestem zbędna dla społeczeństwa"- opowiadała mi w podkaście „Moja Odwaga". „Że uratować drugiego człowieka to może lekarz. Ale to, co jest tak piękne w tym temacie i czego się trzymam - to to, że okazało się, iż da się uratować ludzkie życie bez aparatury medycznej."
Ta wiara jest też związana z głębokim współczuciem dla osób w kryzysie. W książce „Życie mimo wszystko. Rozmowy o samobójstwie" tak to opisywała dziennikarzowi Szymonowi Falacińskiemu: „Zawsze kiedy myślę o tych piętnastu osobach, które w Polsce odbierają sobie życie każdego dnia, ściska mnie w gardle. Wiem, jakie cierpienie stoi za każdą z tych śmierci. Za każdym samobójstwem kryje się jakaś historia. Trudne dzieciństwo, straszne przeżycia, samotność…I wielkie cierpienie, o którym nikt nie mówi i którego nikt nie chce widzieć. Często zupełnie krzywdząco nazywa się je egoizmem."
W 2018 roku wraz grupką studentów Witkowska uruchomiła kampanię społeczną poświęconą profilaktyce zachowań samobójczych pt. „Życie Warte jest Rozmowy". W Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego zorganizowała pierwsze duże obchody Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom, potem konferencję poświęconą autodestrukcji w kulturze. „Zobaczyłam wówczas, jak wielkie jest zapotrzebowanie na pomoc wokół kryzysów samobójczych, a jak mało jest miejsc, które by na nie odpowiadały"- mówiła w „Mojej Odwadze". Zapragnęła takie miejsce stworzyć, choć na początku o sojuszników było trudno. „Kiedy szukałam ambasadorów do kampanii słyszałam, że „nie, bo to taki mroczny temat", bo „to ma taką złą energię"- wspominała. Podobne zdania słyszała później od potencjalnych sponsorów.
Mimo przeciwności, w 2021 roku udało się jej uruchomić pierwszy w Polsce serwis edukacyjno - pomocowy dla osób w kryzysie samobójczym oraz ich bliskich. Nazwę zaczerpnęła z tamtej pierwszej kampanii społecznej - „Życie warte jest rozmowy".
To kopalnia wiedzy dla wszystkich poszukujących informacji, ale i realne źródło pomocy. Zespół „ZWJR" jest interdyscyplinarny, bo zjawisko ludzkiej autodestrukcji jest wielowymiarowe i wymaga zróżnicowanego podejścia. Są w nim więc nie tylko interwenci kryzysowi, ale i psychologowie, terapeuci, prawnicy, nawet ksiądz.
Specjaliści oferują pomoc w postaci darmowych kompendiów wiedzy, konsultacji wideo, odpowiadają na wiadomości i prowadzą szkolenia - dla nauczycieli, dziennikarzy, twórców kultury i internetowych. Tworzą również skrypty, jak powinna zachować się społeczność danej instytucji czy organizacji w sytuacji, kiedy dochodzi do samobójstwa lub próby samobójczej. Rekomendują, jak pisać i mówić o samobójstwie w odpowiedzialny sposób. Tak, by nie wywoływać efektu Wertera, a efekt Papageno, który sprawia, że osoby podatne, wrażliwe, po czy w trakcie kryzysu chętniej sięgną po pomoc.
Witkowska od dawna podkreśla, że to co na pewno nie pomaga w rozmowie o śmierci samobójczej to sensacja. Te wszystkie chwytliwe określenia, jak „epidemia", czy „fala samobójstw", jak „rekordowe próby samobójcze". Na marginesie, takie określenia pojawiają się w wielu nagłówkach nawet wtedy, gdy notuje się spadek samobójczych zachowań, kiedy jest lepiej. Najgorsze jest jednak łączenie w jednym przekazie słów „epidemia" i „brak pomocy", bo to już całkowicie potrafi odebrać nadzieję. Rozbijaniem tego mitu specjaliści „Życie warte jest rozmowy" zajmują się praktycznie codziennie. A osobom, które się do nich zgłaszają pomagają znaleźć tę pomoc jak najszybciej.
O tym, jaką lukę wypełnili świadczą statystyki. Serwis od momentu powstania odwiedziło ponad półtora miliona osób!
„Mąż nazywa mnie architektem, bo buduję konstrukcje, tyle że pomocowe "- powiedziała mi Halszka Witkowska, kiedy w zeszłym roku rozmawiałyśmy o osobach pogrążonych w żałobie po śmierci samobójczej. „Kiedy zaczynałam zajmować się tym tematem, myślałam: a co ja jedna, mała mogę zrobić dla tych ludzi? Mam być jak ten Gombrowicz na plaży, który ratuje żuczki jeden po drugim, przewracając je z powrotem na brzuch? Szybko zrozumiałam, że do tego jest potrzebna cała struktura. I bardzo się cieszę, że wraz z innymi specjalistami udało nam się założyć taką platformę; że tyle osób codziennie korzysta z naszej wiedzy i darmowych konsultacji."
Dodała też: „Chciałabym, żebyśmy się nie straszyli tym tematem. Nie używali tego sensacyjno-przerażającego tonu, tylko patrzyli na to zjawisko z perspektywy życia. Myśleli o tym, ile osób jeszcze możemy uratować. Bo ja po to się głównie tym zajmuję, żeby tych samobójstw było mniej. (…) A jeśliby mnie ktoś spytał, jakie jest moje największe marzenie, to oprócz tego, że chciałabym, aby samobójstw było jak najmniej, chciałabym też, by każdą osobę, która ma myśli samobójcze, ktoś przytulił i zapewnił ją, że jest potrzebna i kochana. Chciałabym żyć w takim świecie, w którym drugi człowiek potrafi utulić taki ból."