02/02/2026
Styczeń był o zejściu na ziemię.
O prostych rzeczach, które regulują ciało szybciej niż jakakolwiek praktyka: rytm dnia, jedzenie, słońce, bycie bliżej natury i mniej w głowie.
Zauważyłam, że kiedy ciało dostaje to, czego realnie potrzebuje, uważność nie jest wysiłkiem. Nie jest zadaniem do wykonania ani kolejną umiejętnością do opanowania. Po prostu się pojawia.
I dopiero wtedy widać, jak bardzo na co dzień jesteśmy od siebie odłączeni ale nie dlatego, że „coś z nami nie tak”, tylko dlatego, że tak wygląda nasze tempo życia.
Reiki pokazało mi coś niewygodnego: że nie muszę rozumieć wszystkiego, żeby życie mogło się toczyć dalej.
Że potrzeba kontroli daje poczucie bezpieczeństwa, ale jest iluzją.
I że im bardziej próbuję się przygotować na efekt, tym częściej rozmijam się z tym, co faktycznie się wydarza.
Frustracja wobec tego, że coś nie poszło zgodnie z planem, często nie wynika z porażki tylko z tego, że rzeczywistość nie spełniła naszej wizji.
Energia jest subtelna.
A my funkcjonujemy w trybie ciągłego napięcia, nadmiaru bodźców, pośpiechu i strachu.
W takim stanie łatwo przestać czuć nie tylko ją, ale też siebie. Swoje granice, potrzeby, zmęczenie.
Zrozumiałam też, że kiedy bardzo chcę odpowiedzi, rozwiązania albo „konkretnego efektu”, zaczynam ignorować to, co dzieje się pomiędzy. A właśnie tam dzieje dużo zabawy, radości, szczęścia. Po prostu czystego spełnienia
To nie czynniki zewnętrzne decydują o wszystkim.
One zawsze będą nieidealne np. coś się spóźni, coś nie wyjdzie, coś się rozsypie.
Kluczowe jest to, jak na to reaguję, czy dokładam sobie napięcia i czy jednak próbuję ukoić i zrozumieć swoje pierwsze odczucie
Równowaga nie jest stanem, który da się osiągnąć raz na zawsze bo jest to tylko kierunek.
Czasem jesteśmy bliżej jednej strony a czasem drugiej i to nie oznacza, że coś jest „nie tak”, wręcz przeciwnie uczymy się tego co jest dla nas granica a co nas pozytywnie napełnia.
Dla mnie duchowość nie jest rytuałem ani etykietą. To są codzienne wybory. To sposób, w jaki traktuję siebie, kiedy coś mi nie wychodzi i ludzi, kiedy oni są w swoim chaosie.
A teraz czas na moduł 2